Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

W obronie broni

Założenia nowej dyrektywy UE są proste. Uściślić, zabronić, zaostrzyć, zakazać i w ogóle zlikwidować. Choć oczywiście ubrane jest to w znacznie ładniejsze określenia jak np. „bezpieczeństwo publiczne”

W obronie broni

Dla nas Polaków 11 listopada to święto. Właśnie 11 listopada 1918 Józef Piłsudski otrzymał od Rady Regencyjnej władzę Wojskową. Tego dnia również rozbrojono stacjonujący w Warszawie Niemiecki garnizon, władze nad Poznaniem przejął Polak Jarogniew Drwęski a wojska Niemieckie zaczęły wycofywać się z Polski. Dlatego my Polacy obchodzimy w tym dniu Narodowe Święto Niepodległości.

Jednakże dla miłośników broni 11 listopada to wyjątkowo mroczna data. 11 listopada 1938 r. minister spraw wewnętrznych III Rzeszy Wilhelm Frick ogłosił „Prawo przeciwko posiadaniu broni przez Żydów”. Prawo, które w dużej mierze już tylko stwierdzało stan istniejący (system pozwoleń i rejestracji broni funkcjonujący od 1928 r. znacznie wcześniej pozwolił na pozbawianie Żydów broni, zanim ubrano to w formę prawną). Dlatego to co się wydarzyło 11 listopada 1938 roku każe każdemu miłośnikowi broni z niepokojem obserwować wszelkie prace związane z regulacją przepisów. A niestety, gdy my obchodzimy Narodowe Święto Niepodległości, w Brukseli trwają pracę nad Unijną dyrektywą uściślającą i tak już restrykcyjne przepisy. I ta dyrektywa będzie regulować między innymi, co Polacy będą mogli posiadać we własnych domach.

Preludium

Preludium stanowiła umieszczona na stronach Komisji Europejskiej Ankieta. Ankieta przypominająca nieco dawne dowcipy o szkolnych wypracowaniach pt. „Kto jest twoim idolem i dlaczego Lenin”. Żadne z pytań nie przewidywało odpowiedzi typu „przepisy już są za ostre”. Można było co najwyżej określić jak bardzo mają być zaostrzone (lub nie mieć zdania). W ankiecie wzięło udział 85 tys. respondentów i ku rozpaczy prowadzącej projekt komisarz Cecili Malmstrom udowodnili oni, że do demokracji nie dorośli, gdyż ok. 80% z nich uznało zagrożenia za niezbyt poważne, a nowe regulacje za zbędne. Dlatego wyniki ankiety należało odłożyć ad acta, a podeprzeć się zupełnie inną ankietą, w której co prawda brało udział zaledwie 25 tys. respondentów, ale jej wyniki można było podciągnąć pod z góry określoną tezę. W końcu jeśli 50% ankietowanych twierdzi, że przestępczość z użyciem broni palnej jest duża, to co stoi na przeszkodzie by zignorować drugie 50% twierdzące, że jest ona mała? Tak czy siak ankieta z mniejszą ilością respondentów i większą niekonsekwencją wyników, została uznana za wystarczającą by komisarz Cecilia Malmstrom mogła ogłosić pracę nad nowa dyrektywą.

Założenia

Założenia nowej dyrektywy są proste. Uściślić, zabronić, zaostrzyć, zakazać i w ogóle zlikwidować. Choć oczywiście ubrane jest to w znacznie ładniejsze określenia jak np. „bezpieczeństwo publiczne” Używana przez sportowców i myśliwych broń półautomatyczna ma być zakazana lub przynajmniej jeszcze ściślej reglamentowana. Magazynki do broni nie tylko mają mieć ograniczoną odgórnie pojemność, ale i stać się prawnie „częścią istotną broni”. Co za tym idzie posiadanie samego magazynka bez pozwolenia stanie się przestępstwem. Nawet broń ozdobna czy używana w uroczystościach ma zostać zakazana gdzie tylko to możliwe. W dłuższej perspektywie kolekcjonerzy maja zostać zmuszeni do biometrycznego zabezpieczania swoich często zabytkowych kolekcji, a prawo musi zostać opracowane tak, by ludzie zamiast trzymać swoją legalnie posiadana broń w swoich domach, przechowywali ją w centralnych magazynach. Oberwie się również posiadaczom wiatrówek. Zakazana zostanie nawet sprzedaż broni przez Internet (i nie ma znaczenia fakt, że nawet dziś kupując broń przez Internet należy okazać sprzedawcy odpowiednie dokumenty, a najczęściej jedyną realną opcją jej otrzymania jest odbiór osobisty.) Wszystko to, może się wydawać logiczne komuś z zewnątrz. Pytanie jednak, czy będzie to miało jakikolwiek wpływ na przestępczość?

Fakty

W dyskusji o dostępie do broni rzadko padają ze strony jej przeciwników rzetelne fakty. Głównie dlatego, że nie dysponują oni takowymi. Np. nie stwierdzono ani jednego przypadku, by zaostrzenie przepisów przełożyło się na zmniejszenie przestępczości. A nawet wręcz przeciwnie. Można przywołać przykład Australii, gdzie na skutek masakry w Port Arthur (1996) rząd wprowadził znaczne obostrzenia w dostępie do broni. W rezultacie ok. 680 tys. sztuk broni zostało przez uczciwych obywateli oddane. Nieuczciwi jednak postanowili zrobić z niej inny użytek. Od roku 1996 do roku 2000 liczba morderstw z użyciem broni palnej wzrosła o 19%, liczba napadów z bronią w ręku wzrosła o 69% a napadów dokonanych w domu ofiary o 21%. Podobnie wyglądały efekty  zaostrzenia przepisów w Wielkiej Brytanii. W przeciągu dwóch lat od wprowadzenia wyjątkowo restrykcyjnych przepisów liczba przestępstw z użyciem broni palnej wzrosła tam o ok. 25%.

Nie ma również związku pomiędzy ilością broni w rękach obywateli różnych krajów a ilością przestępstw. Wśród krajów o niskiej przestępczości znajdujemy zarówno Szwajcarię, gdzie prawo kupna broni długiej gwarantuje konstytucja, jak i Polskę, której pod względem ilości legalnej broni w domach ustępuje w Europie wyłącznie Litwa i Rumunia. Paradoksalnie właśnie Litwa jest jednym z niewielu krajów Europejskich, gdzie liczba morderstw w przeliczeniu na liczbę mieszkańców jest jeszcze wyższa niż w USA.

Dlatego korzystając z informacji które już posiadamy, możemy dojść do wniosku, że rozbrajanie społeczeństwa nie tylko nie wpłynie na przestępczość, ale wręcz może prowadzić do jej wzrostu. Przestępcy nie przejmują się zakazami i zawsze broń zdobędą. Nawet w kraju o tak restrykcyjnych przepisach jak Polska notuje się ok. 10 przestępstw z użyciem broni palnej na tydzień, a tylko w roku 2011 Policja skonfiskowała 1491 szt. broni palnej, w tym 79 szt. tak zwanej „broni domowej roboty”. Mimo to, tacy ludzie jak Brunon K. ciągle bez problemu kupują broń na targu. Przykładowo mieszkaniec Legnicy, który w zeszłym roku strzałami z AK-47 przeganiał „zbyt hałaśliwych” amatorów tanich win, zakupił go nielegalnie na targu wraz z zapasem amunicji za 700 Euro.

Interpol

Do podobnych wniosków doszło szefostwo Interpolu analizując wrześniowy atak na centrum handlowe w Kenii, gdzie ze względu na fakt, iż jedynymi uzbrojonymi ludźmi w centrum handlowym byli terroryści, zginęło co najmniej 67 osób. Sekretarz Generalny Interpolu Ronald Noble, który w wywiadzie dla ABC News stwierdził, że centra handlowe stanowią dla terrorystów „łatwe cele” gdyż są słabo chronione i przyciągają dużą liczbę nieuzbrojonych ludzi. Dodał tez, że istnieją tylko dwa sposoby na unikniecie tego typu zamachów. Należy albo stworzyć bezpieczne obrzeża wokół takich miejsc, albo zezwolić obywatelom na noszenie własnej broni, by w razie ataku mogli bronić się sami. O ile słowa Noble dotyczyły bezpośrednio zamachu w Nairobi, trudno tu nie dostrzec analogii do Amerykańskich masakr, które odbywają się niemal wyłącznie w tzw. „Gun Free Zone”, czyli miejscach, gdzie zamachowiec może być niemal pewny, że uzbrojony będzie wyłącznie on. Warto tu wspomnieć masakrę w Aurora Mall, gdzie broń miał wyłącznie zamachowiec i porównać ją z nieco wcześniejszą (i zupełnie nieznaną) masakrą w miasteczku Aurora... której nie było. Parking na którym miała się odbyć nie był „gun free zone” i zamachowiec został niemal natychmiast zastrzelony przez uzbrojonego cywila. Ronald Noble nawiązuje do tego typu sytuacji pytając:

Zadajcie sobie to pytanie sami: Gdyby było to Denver w Colorado, to czy ci goście mogliby przez godziny, ba, dnie całe strzelać sobie do kogo popadnie?

po czym dodaje:


Czy uzbrojeni obywatele nie są konieczni bardziej niż w przeszłości wobec zmieniającego się zagrożenia terroryzmem? Jest to coś, co musi zostać przedyskutowane
.

Słowom Noble’a powagi dodaje fakt, że z amerykańskich statystyk wynika, iż strzelający policjant myli się ponad 5 razy częściej niż strzelający zwykły obywatel. I nie wynika to bynajmniej ze złego przygotowania policjantów, a z prostego faktu, że zwykły obywatel z reguły sięga po broń w czasie gdy przestępstwo jest dokonywane. On widzi, kto jest zamachowcem i reaguje, jak ten przypadkowy przechodzień na parkingu w miasteczku Aurora. Gdy jednak nie ma uzbrojonego przechodnia, policja przyjeżdża dopiero po kilkunastu minutach i musi reagować, nie mając pełnego rozeznania w sytuacji. Zamachowiec z Aurora Mall omal nie uciekł spokojnie informując policjanta, że jest agentem FBI pracującym pod przykryciem i właśnie prowadził akcję.

Anty-Malmstromizm

Prawdopodobnie argumenty Sekretarza Generalnego Interpolu Ronalda Noble’a nie zostaną przez Panią komisarz Malmstrom zauważone. Nie oznacza to jednak, że jej planom nikt nie spróbuje się przeciwstawić. I tu właśnie my Polacy mamy powody do dumy. Bo to z inicjatywy działaczy Ruchu Obywatelskiego Miłośników Broni, powstała inicjatywa „Firearms United”, której celem jest wzajemna pomoc wszelkich Europejskich stowarzyszeń i federacji pragnących przeciwstawić się planom komisarz Malmstrom. W przeciągu 12 dni istnienia na Facebooku inicjatywa zebrała ponad 1300 sympatyków, nawiązała kontakty z organizacjami z Niemiec, Słowacji, Wielkiej Brytanii, Irlandii i innych krajów. Jednocześnie v-ce prezes ROMB wystąpił z podziękowaniami dla Sekretarza Generalnego Interpolu Ronalda Noble’a za zwrócenie uwagi na problem „łatwych celów”. Sama inicjatywa sprzyja wymianie materiałów i informacji. Np. bardzo wiele rzeczowych danych ROMB otrzymuje od Niemieckiej aktywistki German Rifle Association, Katji Triebel a już wkrótce zostaną one przetłumaczone między innymi na Polski i rozpropagowane wśród naszych strzelców. A jeżeli jakikolwiek obywatel UE zechce wyrazić swój sprzeciw wobec planów komisarz Malmstrom, już wkrótce na stronie www.firearms-united.eu oraz na stronach organizacji współpracujących, znajdzie pełne informacje jak tego dokonać.

Niechlubny, wspomniany na wstępie tekstu, 11 listopada 1938 nie może się powtórzyć i nikt nie sugeruje, że celem Cecily Malmstrom jest ułatwienie dla tego typu regulacji na przyszłość. Pamiętajmy jednak, że o ile posłowie Reichstagu, wprowadzając w 1928 roku system pozwoleń na broń, nie mieli świadomości, jakie mogą być tego skutki, o tyle dziś, po kilkudziesięciu latach legislacyjnych eksperymentów dysponujemy faktami, które pozwalają na wyciągnięcie wniosków. A te niestety nakazują by z dużą rezerwą podchodzić do pomysłów Pani komisarz Cecylii Malmstrom.

Rafał Kawalec
Ruch Obywatelskich Miłośników Broni (www.romb.org.pl)
Firearms United (www.firearms-united.eu)

* tekst nadesłany do redakcji przez Stowarzyszenie ROMB. Zdecydowaliśmy się go zamieścić gdyż porusza ciekawe zagadnienia. Nie jest to materiał redakcji portalu.
Data:
Kategoria: Świat
Komentarze 18 skomentuj »

(y) :D

Maciej Szadkowski 6 lat 1 miesiąc temu
+12

Zgadzam się całkowicie. Najgorsze jest to że 40 letnia była tłumaczka i nauczycielka Maelstrom która kręciła się tak długo koło EU aż została komisarzem, buduje sobie karierę polityczna szukając medialnych i chwytliwych tematów - broń, wykorzystywanie dzieci, kobiet, prostytucja itp. Nie gospodarka, nie polityka fiskalna, nie prawa społeczeństwa i ludzi. I wymyśliła sobie teraz że będzie płynąc na nakręcanej przez nią histerii odnośnie straszliwej sytuacji z bronią palną w EU. Tak jakbyśmy słyszeli o jakichś zagrożeniach ze strony legalnych posiadaczy broni - myśliwych, rekonstruktorów czy strzelców sportowych. I wymysliła sobie że ograniczy przestępczość czyli nielegalnych posiadaczy broni, obostrzając prawa dotyczące legalnych. Nie wiem jak to skomentować. Wiem tylko ze takich ludzi którzy dodatkowo manipulują społeczeństwem należy trzymać od władzy daleko.

Widać demokracja nie może skutecznie istnieć bez edukacji pt. "drodzy obywatele, nie wybierajcie na polityków żądnych sensacji kretynów". W innym wypadku dostajemy bowiem takie nagonki na broń palną, "trotyl C4", uparte tańce plemienne wokół trzeciorzędnych problemów społecznych kiedy same podstawy funkcjonowania kraju są kompletnie spieprzone, i uroczo uśmiechniętego starego złodzieja Silvio Korupcjoniego.

załosne to jest ...i oczywiscie pani komisarz w dyrektywie napisze też ze bandyci nie moga poasiadac nielegalnie broni, a oni sie grzecznie podporzadkuja i oddadza co maja .... Boże widzisz i nie grzmisz ...skad sie biora takie idiotki

Robert Urbańczyk 6 lat 1 miesiąc temu
+2

Błędem jest zakładanie, że rządzący to idioci. Poprawne jest natiomast stwierdzenie, że rządzą oni idiotami, ponieważ ci drudzy na to pozwalają.

Zawsze zastanawiała mnie jedna rzecz. Dlaczego prawie zawsze powszechnego dostępu do broni domagają się osoby które nigdy nie były w wojsku? Ucierpiało ich ego czy jak?

A na jakiej podstawie wyszedłeś z takiego założenia??? Znamy się osobiście, znasz mój życiorys że stawiasz takie tezy. No i oczywiście masz na ich poparcie jakieś racjonalne argumenty jak mniemam.

A ja w takim razie stawiam tezę, że nie powinieneś mieć samochodu bo jesteś nieodpowiedzialnym obywatelem i nie masz kwalifikacji Kubicy by jeździć po naszych polskich niebezpiecznych, zatkanych drogach. Zgadzasz się z tą tezą. Jest prawdziwa?

Nigdy, ale to nigdy kolego Piotrze nie stawiaj takich diagnoz bo nie maja one niestety nic wspólnego z prawdą. Mam 41 lat - więc jak Ci się wydaje mam za sobą wojsko czy nie ... Taki mały rebusik na weekend żebyś się nie nudził.

Dlatego użyłem słowa "prawie" i nie odnosiło się do żadnej konkretnej osoby. Zauważyłem tylko taką zależność. I tyle lub aż tyle!
Moje doświadczenie z "obywatelami w mundurach" i z bronią mówi mi że obecny stan prawny wymaga pewnych zmian. Natomiast nie powinny to być zmiany idące w kierunku powszechnego dostępu do broni. A czas pokaże czy moja diagnoza jest słuszna czy nie.

Piotr Śmielak a znasz jakąkolwiek organizację w Europie, Polsce która posługuje się terminem "swobodny dostęp do broni"??? To powszechnie uknute sformułowanie, używane w mediach mainstremowych oraz przez laików tematu.

Wszystkie organizacje strzeleckie, środowiska używające broni, m.in w odtwórstwie historycznym, myśliwi, sportowcy, kolekcjonerzy w Polsce czy w Europie mówią o "liberalnym dostępie do broni" a to nie oznacza "swobody" w jej zakupie a tylko normalne, uczciwe i równe zasady dla wszystkich, we wszystkich krajach UE. To oznacza, że dążenie jest w kierunku normalizacji tych zasad a nie ich uznaniowości jak to ma miejsce teraz. To zasadnicza różnica - nie sądzisz.

Poza tym to co obecnie planuje UE w osobie Pani Malstrom (nota bene ex-nauczycielki mającej parcie do władzy i na szkiełko, wywodzącej się wprost z partii o podłożu ludowym, wyznawczynie i zwolenniczkę "zielonych" i miłośniczkę diety składającej się z korzonków i kiełków nie ma nic wspólnego ze społeczną sprawiedliwości, ze swobodami obywatelskimi, które podobno leżały u podstaw UE jako jeden z jej filarów. To zamach na wolności obywatelskie. A wiesz dlaczego, wiesz co nimi kieruje??? Strach, strach przed obywatelami, którzy niedługo staną w obliczu klęski, kryzysu, kolapsu jakiego jeszcze świat nie widział. Stąd ich panicznie szybkie dążenie do tego by rozbroić społeczeństwo, nie tylko tu w Europie. To się dzieje również już w USA. I nie jest to teoria spisku a fakty mające miejsce.

W razie poważniejszych rozruchów społeczeństwo potrafi się samo uzbroić (vide: Syria a wcześniej Jugosławia). I parę "pukawek" tu sytuacji nie zmieni. To że kolekcjonerzy rzeczywiście mają problem w PL, tego nie neguje.

Marek Wojciechowski 6 lat temu

odpowiedz mi człowieku na najprostsze pytanie jakie każdy powinien Ci zadać : co ma odbycie służby wojskowej do wypowiadania się na temat prawa do posiadania broni ?

Kacper Konieczny 6 lat temu
+1

i airsoftu chcą polityczne świnie zabronić?!

Zbigniew Lisicki 6 lat temu
+1

No bomba...plastikowe zabawki mają stać na równi z pełnoprawnym "kałachem"? a co w takim razie z paintballem, może tej komisarz trzeba by przysunąć najpierw ze standardowej repliki a potem ze standardowego markera (waga kulki 0.2 vs 3,3 grama)...

Łukasz Badura 6 lat temu
+1

haha... wyjdzie na to że lepiej mieć w domu broń ostrą bez zezwolenia, niż softa ASG zakupionego w sklepie (bo rozumiem że z czasem Unia wprowadzi kary za posiadanie replik ASG... co to będzie grzywna? więzienie? stryczek?)!!

Adam Xazax Król 6 lat temu
+1

Pluton egzekucyjny z replikami ASG, bo są takie niebezpieczne ;>

Piotr Pietras 6 lat temu
+1

Zaraz noży kuchennych zabronią bo są zbyt niebezpieczne

Darek Dytkowski 6 lat temu

Jak zwykle wypowiadają się ci u władzy, którzy nie mają najmniejszego pojęcia o samym temacie. To jest nieprawdopodobne, że repliki można w jakikolwiek sposób porównywać z bronią ostrą ( chodzi mi oczywiście o aspekt użytkowy, bo wszyscy wiemy że wyglądem się nie różnią, należy chować itd. ).

Michał Matys 6 lat temu

Autor zapomniał wspomnieć że komisja chce zakazać sprzedaży broni kolekcjonerskiej i o charakterze dekoracyjnym. Totalna paranoja co takie przepisy maja wspólnego do poprawy bezpieczeństwa?

Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.