Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Lokata w banku jak pieniądze w błoto – dla drobnych ciułaczy bezsensu

Lokata bankowa, mimo obiecanego zysku, jest na ogół stratą. Dziwne? Udowodnę, że tak jest! Założenia uogólniam, lokatę bierze zwykły Malinowski, ma na to 10tys zł i są to jego jedyne oszczędności. Taki model to przeciętny klient banku, ci wpłacający setki tysięcy lub miliony to zupełnie inna bajka, inne życie.

Lokata w banku jak pieniądze w błoto – dla drobnych ciułaczy bezsensu
Pieniądze w błoto
źródło: Internet / modyfikacja własna

Wiele biznesów opiera się na braku wiedzy klientów. Aktualnie dobra lokata to 2,7% w skali roku. Zakładając wpłatę 10 000 zł po roku przy kapitalizacji dziennej odsetek zarobimy 272,92 zł. W tym jest podatek 54,75 zł a czysty zysk netto to 218,17 zł. Oczywiście po całym roku zamrożenia tych 10 00 zł. Obliczenia są dość skomplikowane ale można sobie je podarować, kapitalizacja zamiast codziennie to co 1 miesiąc da około 2 zł więcej zysku netto. Korzystając z kalkulatorów online pokazujących potencjale zyski można bez zadawania sobie trudu wizyty w banku porównać sobie różne opcje i wybrać tą, na której zarobi się parę groszy więcej (dosłownie parę groszy).

Oprocentowanie 2,7%

Może te prawie 220 zł to dużo dla przeciętnego Malinowskiego ale dzieląc to na 12 miesięcy wychodzi 18,33(3) zł zysku netto miesięcznie.

Tu się zarabia duże pieniądze

Portale finansowe, agregaty, porównywarki

To znaczy bank je zarabia dla siebie i swoich akcjonariuszy. Biznes ma sens, ma się dobrze, ludzie wpłacają pieniądze ale przy innych biznesach już trudniej o zrozumienie czego dowodzi portal z kredytami FinAi, który kosztował już 5mln zł a po pół roku efekt jest prawie niezauważalny a rysowany na przyszłość efekt jest trudny do zrozumienia w obliczu istnienia dużej liczby porównywarek i agregatów z kredytami, pożyczkami i chwilówkami online z doskonale uplasowaną pozycją na rynku w każdej kategorii od prostego kredytu gotówkowego, poprzez duże hipoteczne i skończywszy na pozabankowych lichwiarskich pożyczkach i tych darmowych na 30 dni. Już teraz wybierający mają więcej niż potrzebują. Biznesmen wydający 5mln zł na pewno chce więcej zarobić niż 2,7%.

A ile by zarobił tak teoretycznie lokacie zamiast na biznesie internetowym? Po szybkim przeliczeniu kalkulatorem internetowym wychodzi około 110tys. zł po 1 roku, a po standardowych 3 miesiącach wychodzi ponad 27tys. zł i są to kwoty netto po odliczeniu podatku. Lokaty mają swoje limity i jest to czysto teoretyczne.

Czytając analizy takich lokach jak 2, 7% w Getin Bank do 200.000 zł nie trudno zrozumieć, że rzecz dotyczy tylko bogatych. Z punktu widzenia Malinowskiego zamrażarka pieniędzy może mieć sens jeśli chodzi o odebranie sobie samemu dostępu do nich – tak aby nie wydać pochopnie – taka skarbonka na 3 czy 4 miesiące.

Jeśli pieniądze z lokaty są całymi oszczędności i zostawiamy sobie tylko na bieżące wydatki lub wydajemy to co zarobimy, to praktycznie Malinowski traci. Dlaczego?

Dlaczego mimo zarobku 220 zł to i tak strata? Ponieważ posiadając kapitał 10 000 zł jest co najmniej 100 sposobów jak w ciągu roku dzięki temu wydać mniej. Wydać mniej znaczy, że zostanie więcej w kieszeni. Niektórzy oszczędzanie nazywają (lub wmawiają) zarabianiem - "zarobisz na lokacie tyle i tyle" lub "z kuponem rabatowym zarobisz 15%". Zarabianie pieniędzy polega na pracowaniu, inne formy pozyskiwania pieniędzy nazywają się odpowiednio do swojego charakteru - uogólniając nazwałbym to "zdobywanim pieniędzy" a nie ich zarabianiem.

Ale jak?

Parę najprostszych sposobów to:

  • kupować ubrania zimowe w lato przez internet – na tym można zaoszczędzić już od 50 do 200 zł
  • kupować ubrania letnie w zimę – jak wyżej
  • nie warto też kupować rzeczy zbędnych aby nie było efektu Diderota

Lokata jest dobra jeśli ma się zapas pieniędzy a te zamrażane są aktualnie całkowicie niepotrzebne. Wtedy zysk się odkłada i ma to sens, zamrażając pieniądze nie pozostawiając sobie kapitału pozwalającego na kupowanie tańszych rzeczy i lepszych, mniej psujących się w ciągu roku będziemy tracić niezauważalnie.

Ten ogromy dochód 220 zł z 10 000 zł po roku i tak dla większości jest kosmosem bo kto ma 10 000 zł aby sobie zamrozić? Mało kto. A jak o kosmosie to stamtąd można pobrać duże pieniądze w postaci żelaza, złota, platyny – wystarczy eksploatować asteroidę 16 Psyche – jak ktoś wypuści akcje lub obligacje firmy, która faktycznie to zrobi to chętnie sam je kupie licząc na zysk zamiast 2,7% to około milion razy większy – ale to już sci-fi finansowe.

Dlaczego drobni ciułacze zamrażają pieniądze? Chcą być rentierami?

Zamrażanie pieniędzy

Przeciętny Malinowski z przeciętną pensją i przeciętnymi oszczędnościami zamraża pieniądze w banku na lokacie na ogół z powodu... reklamy. Reklamy są piękne, kuszą, obiecują stosy pieniędzy, opisywane jest to jako sposób na zarabianie – ba – ekskluzywny sposób na zarabianie. Kto by nie chciał zostać rentierem czyli osobą zarabiającą na własnym kapitale właśnie z odsetek? Prawie każdy jak trzeba sądzić. Podobne sposoby zachowań opisywał Zygmunt Freud (dokładnie Sigismund Schlomo Freud) w swoim dziele „wstęp do psychoanalizy” - podatność na sugestie, podążanie za tłumem, drobne pomyłki wywoływane mylnymi skojarzeniami – to wszystko banki wykorzystują a na samym zamrażaniu kapitału odczuwalne pieniądze mogą zarobić tylko bogaci, biedny rentierem nie zostanie choćby ciułał przez całe życie.

P.S. Na dobrze zaplanowanych wcześniejszych zakupach prezentów pod choinkę zaoszczędziłem między 200-300 zł czyli na tej jednej czynności „zarobione” jest więcej niż by dało zamrożenie na okres 1 roku kwoty 10tys. zł z oprocentowaniem 2,7%.

Data:
Kategoria: Gospodarka

JackProst

Jack Prost - https://www.mpolska24.pl/blog/jack-prost

O gospodarce faktycznej i tej politycznej okiem specjalisty od obsługi tych biedniejszych.

Komentarze 3 skomentuj »

Dlaczego w błoto taki nest bank ma dużo wyższe oprocentowanie na koncie nest oszczędności ni z inflacja tutaj ciekawe porównanie: nest bank czy mbank

To ma być porównanie? To kpina jakaś. Lanie wody na niskim poziomie. Posiadanie oprocentowania wyższego niż inflacja nie cieszy bo nadal jest bardzo niskie - na tyle niskie, że pieniądze idą w błoto a mogły byby być rozsądniej wykorzystane - jak na przykład w "Parę najprostszych sposobów to:".

Ciekawy tekst! Wiele informacji o porównaniach kont bankowych można znaleźć również tutaj: https://www.wybieraj.com.pl/ może być to naprawdę pomocne analizowania ofert poszczególnych banków.

Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.