Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Salon pełen imigrantów

Kilka dni temu wybuchła sprawa kryzysu imigracyjnego. Odpalili się wszyscy od prawa do lewa. Tzw. „salon”, jak zwykle tak i w tym przypadku, dopóki się dało, nic nie zauważał, aż teraz nagle chce robić za „sumienie” narodu. Cokolwiek by nie mówić jednak strasznie wypaczone.

Salon pełen imigrantów
mural
źródło: Flickr CC

Przed piątkiem padały w temacie nieśmiałe hasła bezkrytycznej akceptacji tego, co UE i Niemcy proponują, ale w piątek Jacek Żakowski w poranku TOK FM wraz ze swoimi rozmówcami odpalił się w całej okazałości.

Jacek Żakowski, mający czasami ciekawe obserwacje, tym razem raczył stwierdzić: jakież to szczęście Polskę „kopnęło”, że do nas przyjadą imigranci. Przecież to ludzie wykształceni, każdy z nich to wartość dodana w kwocie 300 tys. złotych, bo tyle kosztuje ich wykształcenie i wychowanie. I to Polska dostaje za darmo! Nic tylko brać tych emigrantów garściami. Przecież Polska gospodarka potrzebuje rąk do pracy … itd., resztę Państwo już znacie, bo wałkowane to jest od kilku dni w mediach na różne sposoby.

Do tego wszystkiego mam kilka spostrzeżeń.

Jak tak sięgnę pamięcią, to nie przypominam sobie jakichkolwiek śladów rozpaczy uczestników tej piątkowej audycji, panów: Żakowskiego, Lisa, Władyki i Kurkiewicza, kiedy Polska brnąc w ich terminologię i ekonomię została „okradziona” z ok. 750 mld złotych. Skąd to wyliczenie? Prosta matematyka 2,5 mln polskich emigrantów po 300 tys. złotych każdy zostało wyeksportowanych do krajów Unii Europejskiej. Jak się mówi A, to powinno się powiedzieć też i B, bo inaczej, jaka jest racjonalność przesłanek takich stwierdzeń? Nie widzę tego. Gdzie jest racjonalność wysłania 2,5 mln młodych naszych obywateli, by ściągać sobie obcych kulturowo i etnicznie imigrantów, kiedy to oprócz zaimportowania tych „300 tys. złotych” z każdym z nich ściągamy sobie całą masę innych problemów. I jeszcze Panowie dziennikarze twierdzą, że powinniśmy ich przyjmować z radością. Żaden z nich nie pomyślał jak na to reagują rodzice tych dzieci, co wyjechały za chlebem? Czy któryś zdobył się na jakąś odrobinę empatii?

Ale nawet jak odstawimy na bok „dyskusyjną” empatię i racjonalność, to pozostańmy przy twardych danych i twardych potrzebach polskiej gospodarki. Przypominam o tym, co powiedział prof. Belka, że: „Polska potrzebuje, by pensje Polaków wzrosły”. Nie, taniej siły roboczej, ale wzrostu płac! Kiedy to się może wydarzyć? Kiedy rąk do pracy będzie trochę mniej. Bezrobocie właśnie spadło w okolice 10%, więc powstają ku temu warunki. Można więc oczekiwać, że jeżeli teraz wstrzymalibyśmy się z przyjmowaniem takich „dobrodziejstw” jak imigranci, to nasze płace faktycznie może by wzrosły. A tak cytując klasyka: „chdikk”. Od kiedy to Ci Panowie zostali liberałami gospodarczymi? Coś mnie ominęło. Ja rozumiem, że im wystarcza od 1-ego do 1-ego, a nawet pewnie coś jeszcze zostaje, zaglądać do kieszeni nie zamierzam, ale warto by było, by Panowie wyszli ze studia, rozejrzeli się i zdali sobie sprawę, że nie wszyscy mają tak dobrze jak oni. Niektórym nie starcza do 1-ego.

Skoro już mamy ten element stabilizowania się rynku pracy, to ten „import” będzie zabójczy. I znowu wracamy do modelu 1600? Polacy mają tego dość.

Dodatkowo, jak się chce być „sumieniem narodu” i mówić narodowi, co ma robić i jak żyć, to istnieje jeden jedyny skuteczny sposób. Dać przykład. Nie wystarczy sobie wycierać ust słowami papieża Franciszka o przyjęciu do parafii po jednej rodzinie imigrantów. Należy samemu ich przyjąć. Ileż razy to słyszeliśmy pouczanie Kościoła przez tych Panów. Kościół nigdy nie był dla nich autorytetem i zwykle miał siedzieć cicho, a teraz ma ruszyć na pomoc „świeckiemu państwu”?! Teraz ma się włączyć w sprawy społeczne i polityczne? Co się stało? Czysta zimna kalkulacja, że można się nim znowu jak to bywało w przeszłości instrumentalnie posłużyć, zamiast samemu - jak by należało - dać przykład? Co potem? Znowu ma zejść do podziemia? Kościół zrobił swoje, Kościół może odejść?! No, powiedzmy sobie wprost - to jest podłe.

Żeby nie owijać w bawełnę. Niedobrą rzeczą jest dorabianie ideologii do wyzwania, kiedy ono powstaje. Rozumiem tę chęć gaszenia temperamentów politycznych i społecznych, które mogą powodować, że będziemy wyglądać jak ork. Brzydko i nieatrakcyjnie. To jest zła technologia. To wyzwanie wymaga innych argumentów i innych postaw, bo to, co oni robią, to pudrowanie rzeczywistość na potrzebę chwili. To jest paskudne, ja osobiście mam gdzieś taki przekaz. Taki przekaz to dokładnie to samo, co zrobił Prezydent Bronisław Komorowski używając referendum, a co tak strasznie się panu Żakowskiemu i innym nie podobało. To jest wylewanie dziecka z kąpielą w imię doraźnych potrzeb. Podobnie jak w przypadku referendum. Od takich osób - dostrzegających ułomność pomysłów referendalnych Prezydenta Komorowskiego - powinniśmy jednak wymagać czegoś więcej. Może jakiegoś rodzaju roztropności i refleksji?!

My stanowczo nie możemy sobie pozwolić ani na bezkrytyczne „Tak, bo Tak” dla imigracji, ani na bezkrytyczne „Nie, bo Nie”. Obie postawy są nie do zaakceptowania i nierozsądne. W drugim przypadku możemy ponieść doraźne duże koszty międzynarodowe, jednak w pierwszym przypadku szczytem głupoty jest posługiwanie się szczytnymi hasłami. Trzeba ważyć nasz interes. Tak, jak to czynią wszyscy inni gracze. Przy okazji tego kryzysu wszyscy: Francja, Włochy, USA, Niemcy robią deale i kierują się swoim interesem, za co inni mają zapłacić. My tymczasem jak zwykle smędzimy „za wolność Waszą”, a oni za interes swój i w dupę naszą.

Powinniśmy też sobie uświadomić, że tylko moment kryzysu jest jedynym momentem, kiedy można zmusić polityków i instytucje takie jak Unia Europejska do podjęcia działań racjonalizujących i skutecznych reform. Multikulti się nie sprawdziło, a na Zachodzie dalej udają, że wszystko jest super. Nie możemy dać się w to wplątać. My musimy znaleźć odpowiedzi na wiele pytań. Choćby takie, jak doprowadzić do tego, by przyjeżdżający do Polski imigranci stali się… Polakami. Nawet nie chce mi się wspominać o szeregu innych pytań ze sfer: materialnej, kulturowej, społecznej, religijnej i organizacyjnej. Jeżeli bezkrytycznie przyjmiemy imigrantów, to dajemy asumpt politykom do postawy „jakoś to będzie”. Otóż, oświadczam Państwu, że wtedy będzie nie dość, że za późno, ale i bardzo źle.

Tak jak obserwuję, to zwykli ludzie na portalach społecznościowych dostrzegają więcej i dalej niż tuzy naszego dziennikarstwa, którzy w imię doraźnych swoich gierek uciekają się coraz częściej do prymitywnego politpoprawnego populizmu. Smutne to i źle wróży na przyszłość.

Data:
Kategoria: Polska

Mariusz Gierej

Mariusz Gierej - https://www.mpolska24.pl/blog/mariuszgierej

Od 1995 roku prowadzę firmę informatyczną. Mąż i ojciec trójki dzieci. Posiadam gospodarstwo sadownicze.
Współorganizowałem protesty przeciwko porozumieniu ACTA i DG. Zakładałem Stowarzyszenie mPolska, i portal mPolska24. Angażuję się w działania społeczne.
Interesuje mnie zmiana pokoleniowa, demografia, systemy emerytalne, planowanie strategiczne, procesy społeczne, PR, historia. Cenię sobie wolność wokół nas i w nas.
Wiele osób rozglądając się wokół szuka przyczyn obecnych kłopotów, a prawda jest banalna:
"Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły." Nicolás Gómez Dávila.

Komentarze 6 skomentuj »

20 dumna gospodarka Swiata i pytanie Syryjskie zajmuje tyle czasu. Zysk to ryzyko, przyjmowac. Nie patrzec na wyliczenia przez ekspertow. Taka jest to inwestycja. Kazda najlepsza gospodarka Swiata wie ze trzeba wydac pieniadze by je zarobic. Inaczej gospodarka maleje. A Polska maleje, Lodz o 100 tysiecy mieszkancow w 'pare' lat. A czy sie znajdzie praca? Znajdzie sie cos dla nich. Ludzie maja potecial wiec trzeba to wykorzystac.

A co ze wzrostem płac, który jest Polakom potrzebny. Jakiś pomysł na to jak to osiągnąć?

Cieszkie pytanie Mariusz. Glupota mi raz zasegurowala ze wogule w funtach Polaka placic. Oczywiscie to jest nie mozliwe. Cale to GFC utrudnilo Nasze wspopienie do Eurozone. Widac ze male gospodarki jak Slowenia czy Slowacja ktore sa placone w Euro doganiaja 'Stara' Europe. Ale Polska to 40 milionowa bestia. Chce by PiS wygral wybory i postawil jakies kroki co do plac minimalnych i umow smiecowic. A potem integracja z Europa w framie planu 2020. :D

1. geneza powstania problemu, uważam że przyczyna jest uruchomienie jedwabnego szlaku. Tak USA "dziękuje" za poparcie tego projektu, destabilizując całą EU.
2. wiąże ogromne nadzieje z faktem że przed wyborami żaden polityk/folksdojcz nie przyklepie Niemieckich zleceń odnośnie ilości uchodźców przetransferowanych z Niemiec do Polski, a w styczniu 2016 na terenie Niemiec powinny już mnożyć się zamachy bombowe i coraz więcej zwłok Niemców na ulicach pozbawionych głowy.
3. naprawdę wątpię aby jaki kol wiek polityk w Polsce zachował się racjonalnie i postawił się Niemcom (na pewno nie z PO) co do PiS mam mieszane uczucia zawsze miałem problem z przewidywaniem posunięć Żydów oni działają globalnie a ja nie mam dostępu do danych. Kluczem jest aby wybrać kogo się przyjmuje, a) tylko chrześcijanie, b) tylko całe rodziny, c) osierocone dzieci.
4. Zdecydowany sprzeciw przeciwko przyjmowaniu samotnych mężczyzn w wieku poborowym!

Pisałem to wielokrotnie i zdania nie zmienię.Jeden argument za to bez dwóch zdań wielokulturowość może dać nam silnego kopa.Dowodów na to w historii są dziesiątki,Starożytny Rzym,United States<Australia.Drugi argument,kogoś przyjąć musimy ,to nie w kij dmuchał że prawie trzy miliony ludzi ubyło i jest OK.Ale jest jeszcze jedno ale mamy ten problem którego ja staram się w życiu unikać a którego Polacy się nie ustrzegli.Wysyłamy emigrantów a potem mamy problem z przyjęciem innych w potrzebie.Nie dziwota że Austriacy grożą nam podniesieniem tematu kar itp rozwiązań.

Zgadzam się z Jackiem Grabarkiem, że jest wiele przykładów na skuteczność działania multikulti w pobudzaniu rozwoju gospodarczego, kulturalnego, naukowego itp. ale tylko dobrze zorganizowane sprawne państwo może to wykorzystać. W Polsce nawet tubylcy napotykają tyle barier administracyjnych, że nie wyobrażam sobie jak miało by u nas wyglądać dostosowanie naraz kilku czy kilkunastu tysięcy obcych kulturowo ludzi do samodzielnego życia i płacenia u nas podatków i ZUSu. Bo przecież o to głównie chodzi, jeżeli mamy mieć z tego jakąś korzyść. Dodatkowo ci ludzie są niechętnie do Polski nastawieni i nie zjawili by się tutaj z własnej woli, chcą przecież do Niemiec. Obawiam się więc, że Polska pełniłaby rolę tylko obozu przejściowego, najbardziej wartościowi, wykształceni ludzie i tak wyjechaliby do Niemiec, pozostali utknęliby w co najmniej szarej strefie, wpływając na wzrost przestępczości lub konkurując o słabo płatne prace z Polakami. Powyższe wpłynęło by na wzrost popularności nacjonalistycznych partii i jeszcze większy zwrot w kierunku ksenofobii, centralizmu itd.
Dlatego pomimo, że uważam pokojowe migracje ludzkie za pożyteczne i jestem za minimalizowanie barier w przemieszczaniu się ludzi, to uważam że tą obecnie dyskutowaną zsyłkę imigrantòw do Polski należy ograniczyć do koniecznego minimum.

Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.