Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Czy sztuczna inteligencja zastąpi świąteczne listy do Mikołaja?

Jeszcze kilka lat temu pisanie listu do Świętego Mikołaja było grudniowym rytuałem: kartka z reniferem, długopis pachnący cynamonem i pełna emocji lista marzeń — od klocków po wielkie plany na przyszłość. Dziś ten rytuał przechodzi… cyfrową transformację. Okazuje się, że coraz więcej dzieci (i, umówmy się, również dorosłych) korzysta z narzędzi sztucznej inteligencji, by stworzyć list idealny.

Czy sztuczna inteligencja zastąpi świąteczne listy do Mikołaja?
źródło: Pixabay

Dlaczego? Bo AI spełnia jedną kluczową funkcję: potrafi przetłumaczyć chaotyczne „chcę wszystko” na ładne, grzeczne i logiczne zdania. Dziecko mówi: „Chcę wielkiego misia, tego z reklam i jeszcze żeby miał kubek”, a po chwili ekran wyświetla elegancki tekst pełen uroczych zwrotów typu „Drogi Mikołaju, jeśli znajdziesz chwilę…”. Widać rękę technologicznego elfa.

Dorośli z kolei korzystają z AI z zupełnie innych powodów. Niektórzy chcą, aby list brzmiał naprawdę wzruszająco i nadał się do wklejenia do rodzinnego albumu. Inni — bardziej pragmatyczni — oczekują, że inteligentny asystent podpowie prezenty mieszczące się w budżecie i jednocześnie „wow”. Sztuczna inteligencja stała się więc czymś w rodzaju doradcy prezentowego, który w grudniu pracuje na trzy zmiany.

AI potrafi też tworzyć same prezenty: spersonalizowane grafiki, bajki z dzieckiem w roli bohatera, kolaże wspomnień, a nawet krótkie filmy animowane. Część rodziców uważa to za świetną zabawę, część za ułatwienie, a część… za małą rewolucję w obdarowywaniu. Znikają problemy typu: „Co kupić komuś, kto ma wszystko?”. Teraz można po prostu wygenerować coś unikatowego.

Czy w takim razie sztuczna inteligencja zastąpi klasyczne listy do Mikołaja? Raczej nie. Dzieci nadal lubią rysować renifery, naklejać brokat i pisać literki, które wyglądają jakby Mikołaj jechał saniami w turbulencjach.

Sztuczna inteligencja stała się dodatkiem — nowym elfiem w pomocniczej ekipie Świętego — który ułatwia, inspiruje i czasem wywołuje niekontrolowany śmiech.

Może więc zamiast się martwić, po prostu przyjmiemy, że tradycja i technologia mogą żyć w zgodzie? W końcu najważniejsze, żeby list — niezależnie czy ręczny, czy generowany — wciąż był pełen marzeń. A tych żadna sztuczna inteligencja nie zastąpi.

Data:
Komentarze 0 skomentuj »
Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.