Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Blogerzy więcej

3 zdjęcia z Camino - dzień 26 Schönfeld

1. Germania w deszczu
36806924070_a668c0dabb_b.jpg

2. Ponad 30km, a do butów się leje i zimno, i siąpi
37032706982_1f54fb977a_b.jpg

3. Schönfeld, tu miała być alberga
37062465211_62518c8934_b.jpg

26 dnia, 4 dnia w Niemczech, szedłem 33 km z Kamenz do Schönfeld. To był akurat dzień, kiedy czułem się najbardziej sam. Dzień wcześniej nie miałem sie do kogo odezwać, wszyscy tylko po niemiecku i cudem trafiłem do albergi, głodny i przemoknięty. W opuszczonej i zimnej alberdze byłem sam. Rano przywitał mnie deszcz i mgła. Znów szedłem sam. Miałem tylko adres z przewodnika, ale czy tam ktoś będzie? Zacząłem śpiewać w niemieckim lesie polskie piosenki. Różne. Najwięcej religijne. Jedną z nich zaśpiewałem później jeszcze raz, prawie 3 miesiące później, w niewielkim kościółku w Hiszpanii.

Posiadłość w Schönfeld, gdzie miała być alberga okazała się zamknięta. Niemcy, trochę na migi, pomogli mi znaleźć prywatną kwaterę. Znów niemal nic nie jadłem, bo nie było po drodze gdzie czegoś kupić. Od dwóch dni wydzielałem sobie po odrobinie płatków owsianych. Zalewałem wodą, pęczniały. 10 dkg rano, tyle samo na kolację. Zimno, pochmurno i deszczowo było.

------------------------------------------------------------------
O wszystkim tym, tylko bardziej dosłownie w książce


Data:
Tagi: #camino
Komentarze 0 skomentuj »
Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.