Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Blogerzy więcej

Owszem zbankrutujemy…

Kolega Ignacy Morawski dał w poniedziałek tekst, w którym twierdzi, że nie powinniśmy się przejmować długiem, bo nie grozi Polsce niewypłacalność.

Owszem zbankrutujemy…
źródło: Flickr CC 2.0

Dług rośnie, ale nie strasznego się nie wydarzyło:

dlugpubliczny63.jpg

Na razie, Ignacy. Na razie, nic strasznego się nie wydarzyło. Z kryzysem długu, jest tak, że narasta przez dekady, nowym długiem finansuje się spłatę starego i nowe wydatki. Aż nagle, z błahych i wcześniej nieprzewidywalnych przyczyn, dług przestaje być spłacany.

Ignacy, uspokaja, że „nie będziemy ani Grecją, ani Argentyną”, bo wzrost długu publicznego nie był według Ignacego przyczyną ostatnich niewypłacalności. Państwo, ma według niego dostęp do „niemal nieograniczonego źródła dochodów jakim jest opodatkowanie obywateli”:

dlugpubliczny64.jpg

Może w USA czy Wlk Brytanii mogą twierdzić, że mają nieograniczone źródło finansowania w opodatkowaniu obywateli. W końcu wali do nich pół świata. Ale z biednej Polski, która ma wspólny rynek pracy z bogatym zachodem Europy, już wyjechało 2 miliony podatników! A ci podatnicy, którzy zostali na miejscu muszą ponosić rosnący ciężar emerytur i leczenia naszych seniorów. Więc kolejne rządy podnoszą i będą podnosić podatki i zwiększać zadłużenie. Polska już jest w spirali zadłużenia. Na razie w tej przyjemnej części, gdy konsumujemy ponad stan i opowiadamy o złotym wieku.

Ograniczanie oceny do długu publicznego jest kolejnym błędem. To czy nierównowaga gospodarcza, znajduje wyraz w długu publicznym czy prywatnym, jest w dużym stopniu kwestią wyboru politycznego. Można wyborcom fundować życie ponad stan na wiele sposobów. Ale dług czy obciąża konsumenta czy podatnika, koniec końców obciąża tego samego człowieka. Nawet jeśli państwo staje się niewypłacalne, bo np. musi ratować upadające instytucje finansowe to staje się tak samo niewypłacalne. A w Polsce tak się składa, że rośnie zarówno dług publiczny jak i prywatny. W półtorej dekady podwoiliśmy łączne zadłużenie sektora publicznego i prywatnego:

dlugpubliczny65.jpg

Ignacy widzi niektóre ryzyka, ale uważa, że obetniemy wydatki i będzie dobrze:

dlugpubliczny66.jpg

Otóż nie będzie dobrze. Zmieniła się w Polsce polityka. Naruszono konstytucyjne normy, o których pisze Ignacy. Próg 60% już nas nie chroni. Gdy półtorej dekady temu, za rządów SLD groziło przekroczenie pierwszych progów ostrożnościowych długu, SLD uszanowało istniejące ograniczenia i było w stanie obniżyć dług w relacji do PKB:

dlugpubliczny67.jpg

Potem do rządów przyszło PO, które zmieniło progi ostrożnościowe, zmieniło definicje długu, a gdy to nie wystarczało to rąbnęło aktywa z OFE, a następnie zwiększyło dług ponad wcześniej obowiązujące progi ostrożnościowe.

Więc owszem, w konstytucji nadal mamy wpisany limit dług publicznego na poziomie 60% PKB. Ale ten bezpiecznik przestał być wiarygodny. Kolejne rządy, będą zmieniać definicję długu, tak by rosła kategoria długu niebędącego długiem na potrzeby konstytucji. Obecny rząd sięga po aktywa w OFE i już wspomina, na razie nieśmiało, że od definicji deficytu publicznego należy odjąć wydatki na obronność.

Jesteśmy w spirali długu. Kolejne rządy będą podwyższać podatki, rozbierać OFE oraz gmerać przy definicjach długu. Aż nadejdzie ten dzień, gdy któryś rząd przestanie spłacać dług. I będzie to wcześniej, niż mogłoby wynikać ze stanu finansów państwa wyrażonego w pieniądzu.

Większość niewypłacalności państw ma miejsce, gdy rząd z podatków jest jeszcze w stanie spłacać zadłużenie. Ale po prostu wyczerpuje się wola polityczna do spłaty długu. Narasta konflikt pomiędzy podatnikami a tymi, którzy z podatków oczekują socjalu i spłaty długu. Tak będzie i u nas…

Data:
Kategoria: Gospodarka
Tagi: #

Paweł Dobrowolski

Wirtualna szuflada - https://www.mpolska24.pl/blog/wirtualnaszuflada

Paweł Dobrowolski jest byłym Prezesem Zarządu Fundacji Obywatelskiego Rozwoju.

Jest absolwentem Wydziału Ekonomii Harvard University (Massachusetts, USA).

Był ekspertem Instytutu Sobieskiego. Członkiem Zarządu Polskiej Fundacji Rozwoju Oświaty.

Był pracownikiem Deutsche Morgan Grenfell i dyrektorem Warsaw Equity Holding oraz Trigon, pracował m. in. z prof. Sachsem.

Do jego zainteresowań naukowych należą: ekonomia polityczna reform, ekonomia instytucjonalna i behawioralna, ekonomia banku centralnego i polityka pieniężna, instytucje finansowe, wymiar sprawiedliwości, rynek radiowo-telewizyjny, prawo upadłościowe, fuzje i przejęcia, organizacja rynku (industrial organization), polityka antymonopolowa, fiskalne konsekwencje starzenia się społeczeństwa.

Od 1995 roku zajmuje się doradztwem gospodarczym. Zawodowo pomaga kupować i sprzedawać firmy,

Autor książki pt. „Podstawy Analizy Finansów Firm” wydanej nakładem Stowarzyszenia Księgowych w Polsce oraz kilkudziesięciu artykułów o bankowości centralnej, upadłości, mediach oraz gospodarce.
Pomysłodawca wprowadzenia w Polsce wysłuchania publicznego

Komentarze 0 skomentuj »
Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.