Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Partiarchia

W Polsce kilka lat temu powstała Partia Libertariańska. Ta partia jest partią bliźniaczą w stosunku do takiej samej (o tej samej nazwie i tych samych podstawach ideologicznych) partii amerykańskiej, która jest tam znaczącą siłą - czasem zwaną u nich siłą trzecią.

Partiarchia
źródło: Partia Libertariańska
Ale polska partia zanika. Nie upada, nie zostaje zniszczona. Zanika. Ulatnia się. Topnieje. Jak to się stało?
Po prostu ci, którzy ją założyli, a potem dołączyli, zgnuśnieli i uznali, że stoją po przegranej politycznej stronie odwiecznego libertariańskiego sporu. W sporze tym chodzi o to, co jest bardziej skuteczne: walka polityczna, wpisanie się w system i działanie jego metodami - czy działanie oddolne, pozasystemowe, alternatywne, biznesowe, rynkowe.
Póki co libertarianie w Polsce nie chcą, nie umieją, nie palą się, by działać politycznie w ramach systemu. Nie chcą powtarzać manewru Kukiza, który głosząc antysystemowość stał się systemowcem. Wolą śmieszkować na facebooku, robić wykłady, czytać i wydawać klasyków, samokształcić się, oddawać się rozrywce, pracy czy studiom.
Ubolewam, że tak się stało, ale niestety jako członek Partii Libertariańskiej nic na to nie poradzę. Uważam, że bez czynnego, politycznego działania nic nie osiągniemy. Głupie, socjaldemokratyczne państwo wszystko co ma sens zniszczy - w tym większość działań organicznych. Praca u podstaw ma sens, to jest ważne i potrzebne - ale działanie polityczne jest niezbędnym uzupełnieniem.
Polscy pozytywiści myśleli, że odzyskają Polskę poprzez działania biznesowe. Nie udało się - odzyskaliśmy Polskę dopiero na skutek politycznej zawieruchy, w której aktywnie uczestniczyliśmy politycznie. Polscy libertarianie myślą, że obalą zaborcze państwo poprzez działania biznesowe. Obawiam się, że nie będą przygotowani do zbliżającej się politycznej zawieruchy, której nie wykorzystają z powodu braku politycznych doświadczeń.
Samuel Edwars Konkin III w "Nowym Manifeście Libertariańskim" napisał tak:
"Najgorsza z nich wszystkich [dewiacji, herezji, autodestrukcyjnych i wewnętrznie sprzecznych doktryn itd] jest partiarchia, fałszywa koncepcja głosząca, że do libertariańskich celów można dążyć państwowymi środkami, zwłaszcza poprzez partie polityczne. Powołanie do życia Partii "Libertariańskiej" było drugim kontratakiem przypuszczonym przez państwo na początkujących libertarian..."
Polemizuję z tym:
Partie polityczne to nie są państwowe środki. W libertariańskim kraju będą partie i będzie polityka. Teza, że z życia ludzkiego da się wyeliminować partie, politykę, aparaty przemocy, własność, prawo publiczne, dyplomację etc. to teza dla naiwnych, głupich i początkujących libertarian. Normalni, mądrzy, doświadczeni libertarianie wiedzą, że tego się nie da wyeliminować i nawet tej eliminacji nie postulują. My postulujemy tylko eliminację monopoli na to wszystko - co jest możliwe, choć trudne.
To tak samo jakby powiedzieć, że zabijając bandytę, który chce mnie zabić, staję po jego stronie i staję się bandytą - że do obrony przed bandytą dążę bandyckimi środkami. Tak nie jest. Bandyta mordując występuje przeciw przykazaniu - ja broniąc się i zabijając bandytę, albo karząc go karą śmierci, zabijam, ale nie łamię przykazania. Obrona nie stawia żadnych ograniczeń. Jeśli bandyta chce mnie okraść kłamiąc i oszukując, to mi wolno mu kłamać i go oszukać. Jeśli bandyta zakłada partię polityczną by mnie okraść, to mi też wolno partię założyć by się przed nim bronić. Stosując wszelkie środki obrony nie akceptuję inicjowania ataku tylko z nim walczę. Libertarianie to nie pacyfiści. Przemoc jest zła, gdy się ją inicjuje - przemoc w obronie zła nie jest. My akceptujemy posiadanie broni palnej i czynne użycie jej w obronie. No to akceptujemy też środki obrony mniej drastyczne - na przykład partie polityczne.
Czysto libertariańska partia w Polsce póki co się nie udała. No to działajmy politycznie w ramach udanych i skutecznych partii, które mają w dużym stopniu program zgodny z naszym - a taką jest aktualnie partia KORWiN - w 90% libertariańska. 
 
Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:

Data:

Grzegorz Świderski

Pupilla Libertatis - https://www.mpolska24.pl/blog/gps111

Jestem skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, Sarmatą, żeglarzem, paleolibertarianinem, katolikiem, informatykiem, trajkarzem i monarchistą. Myślę, dociekam, analizuję, dyskutuję, politykuję, polemizuję, rozważam, prowokuję, filozofuję.

Komentarze 0 skomentuj »
Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.

Polska

Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.