Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Kontrola techniczna lekarzy

Nie kończąca się historia z naszą służbą zdrowia. Trzeba mieć zdrowie by się leczyć, to sprawa pewna.Opis wizyty u lekarza jaki za zgodą Pana Macieja I. zaciągnęliśmy za zgodą z jego prywatnego konta na Facebook-u.

Kontrola techniczna lekarzy
Lekarz czy Morderca
źródło: Flickr
Lekarz, kontrola techniczna mojej córki. 
Najpierw trzeba znaleźć pana docenta. 
Rejestracja nie przyjmie rejestracji bez karteczki od pana docenta, że pan docent ma dziś ochotę przyjąć tego pacjenta. Nie wiedzą gdzie pan docent może być, trzeba go poszukać i zdobyć karteczkę. 
Znaleziony, jest karteczka. 
Rejestracja przyjmuje karteczkę i odnajduje kartę, ale jej nie wyda, trzeba znaleźć pana docenta i z nim przyjść. 
Pod gabinetem pana docenta tłum ludzi – wszyscy go szukają. Nie wiadomo gdzie jest. 
Znaleziony, idziemy do rejestracji po kartę. Pan docent zagląda w kartę i wypisuje karteczkę na prześwietlenie RTG. 
Kolejka – czekamy. 
Napis na drzwiach – nie wchodzić. 
Nic się nie dzieje. 
Zaglądam do środka – pani je kanapkę. 
Można? Można. 
Tłum rzuca się najpierw na mnie – bo na pewno chcę się wcisnąć bez kolejki, później do drzwi. Jakbym nie wszedł to by siedzieli jak osły, ale byłoby to ok – po cholerę się wychylam, nie jestem pierwszy w kolejce przecież. 
Nasza kolej – niestety nie ten gabinet, tylko ten na piętrze. 
Idziemy na piętro – nie ma tłumu, prześwietlenie zrobione. 
Co teraz? 
Znaleźć pana docenta – następne zadanie: skan kręgosłupa. 
Na bloku nr 2. Strażnik – gdzie jest blok nr 2 – nie wiadomo. Tłumaczy nam pani rehabilitantka – schodami, przez korytarz, znów schodami, będzie krata. Jest krata. 
Pani za kratą mówi, że nas nie wpuści, bo piętro w remoncie, a w ogóle to nic tu nie ma. Jest gabinet ze skanerem. Nie ma. Ale nam kazali tu przyjść. Ale ona nie wpuści. KU*wa! 
Dobra wpuści. 
A do gabinetu – to trzeba było mówić. Mówiłem. Skan. 
Teraz trzeba znaleźć docenta – docenta już nie ma bo pojechał gdzieś i nie wróci. Proszę się zgłosić jutro.

Drodzy lekarze – to nie jest wina NFZu, polityków czy Waszych zarobków. Po prostu macie pacjentów w dupie. Jak będzie się wam chciało strajkować, to pierwszy rzucę kamieniem. Albo każe Wam poszukać pana docenta. Ciekawe jak Wam się uda.
Data:

Wnecie znalezione

W necie znalezione - https://www.mpolska24.pl/blog/w-necie-znalezione1

Wpisy, opisy, teksty znalezione w necie, zawsze za zgodą ich autora, który nie prowadzi regularnego bloga.
Jeżeli ktoś chce by coś opublikować prosimy o maila na adres redakcji.

Komentarze 0 skomentuj »
Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.