Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Gospodarka. Kto kogo robi na szaro

Pojawienie się szarej strefy w handlu i usługach zawsze jest związane z kryzysem i rosnącymi kosztami prowadzenia działalności. Ale w Polsce szara strefa istnieje od dawna – niezależnie od recesji. Wysokie ubankowienie społeczeństwa nie pomogło w jej zwalczaniu, za to działania rządu... pomagają jej się rozwijać.

Gospodarka. Kto kogo robi na szaro

Szarą strefę widać na co dzień słabo, ale co jakiś czas doskonale daje o sobie znać. Problemy międzynarodowe, kampanie wyborcze, niekończące się negocjacje tej czy innej grupy zawodowej z rządem, rosnąca bez umiary akcyza na przykład na papierosy – to wszystko pcha handel i usługi w obszar, nad którym służby podatkowe nie mają kontroli. O ile w ogóle wiedzą, czy i gdzie taki obszar istnieje.

Papierosy, żywność, usługi

Pożyczki i kredyty udzielane przez osoby prywatne na lichwiarski procent, produkty i usługi sprzedawane niejako spod lady i opłacane zawsze gotówką i zawsze bez paragonów to ogromne straty dla budżetu państwa. Jednak skoro klienci i usługodawcy są zadowoleni a gospodarka ma się dobrze, to kto na tym traci?

Dzisiaj, ci którzy chcą, mogą system podatkowy omijać bez większych problemów. Praca na czarno nie jest niczym nowym. To, co obywatel zarobi na czarno może bez probemu wydać – na papierosy z Rosji i Białorusi na większości targowisk w Polsce. Są nawet tańsze niż kilka miesięcy temu, bo sankcje gospodarcze nałożone na Rosję zmusiły wchodnich Słowian do większej atywności w handlu. Mając do wyboru paczkę PallMall za 12 zł lub białoruskich Festów za 6 zł kupię te drugie. Lepiej mi się podróżuje po Polsce – znacznie taniej. Autobusy kursujące między miastami sprzedają bilety i rozliczają się z tej sprzedaży ze skarbówką. Ale dogadanie się z kierowcami, żeby za nieco mniej za to bez biletu zgodzili się podwieźć, też nie jest problemem. Ubrania, komputery, sprzęt sportowy – to wszystko mogę kupić przez internet. Nie, nie na Allegro, które skarbówka kontroluje z zacięciem, którego mogą pozazdrościć siepacze Putina – na niemieckich i angielskich stronach e-baya, albo po prostu w serwisach ogoszeń drobnych.

Lekarze leczą – oczywiście. Nawet jeżeli przychodnie są zamknięte. Za darmo? Ależ absolutnie nie – czemu mieliby oddawać za darmo wiedzę, w którą inwestowali swoją młodość i pieniądze.

Krąży, krąży złoty pieniądz

Krótko mówiąc pieniądz krąży, bo takie jest jego zadanie. Krąży poza oficjalnym obiegiem zawsze tam, gdzie państwo jest zbyt restrykcyjne i zamiast wspierać gospodarkę zaczyna jej przeszkadzać.

W końcu od tego jest szara strefa - finansowy obszar zdrowej gospodarki państwa, którego dochody osiągane z produkcji nie zakazanej przez prawo, są ukrywane w całości lub w części przed organami administracji państwowej, podatkowej, celnej itp. Obowiązujący porządek prawny przewiduje możliwość zastosowania tzw. domiaru od dochodów nieujawnionych w postaci 75 proc. podatku dochodowego dla osób, które nie mogą udokumentować swoich dochodów. Ta stawka podatku ma mieć charakter represyjny i jest określona w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych. Jako zjawisko społeczne łączy się z pracą na czarno, która umożliwia wolność od świadczeń socjalnych. W Polsce często jest to sposób pracodawcy na obniżenie kosztów zatrudnienia, a dla pracownika - lepiej płatna lub jedyna możliwa do znalezienia praca – pracodawca chce, pracownik chce, ale państwo z powodu utraconych korzyści na taki proceder nie pozwala. Tylko w jaki sposób może udowodnić, że dochód pochodzi ze źródeł nieopodatkowanych, skoro obywatele mogą się zasłaniać na przykład... własnym nierządem. Poza tym – jak sprawdzić, ile pieniędzy ma podatnik w portfelu a nie wyłącznie na kontach bankowych? Szczególnie, że coraz głośniej o tym, że pranie brudnych pieniędzy w Polsce sięga rzędu kilkudziesięciu mld dolarów w skali rocznej.

Gotówka w interesie rządu?

Zgodnie z szacunkami międzynarodowej organizacji FATF powołanej do przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy jest w trendzie wzrostowym. Niezależni analitycy z londyńsiego City prognozują, że rosnąć w Polsce będzie. Szczególnie, że poziom emigracji zarobkowej wciąż jest nad Wisłą na niepokojąco wysokim poziomie a dostęp służb państwowych do kont bankowych jej obywateli (z pominięciem establishmentu – wszak afery finansowe przedstawicieli rządu, urzędników i parlamentarzystów biorą się stąd, że ich dochodów i wydatków nikt nie kontroluje).

Pozostaje pytanie, czy i dlaczego rząd może być zainteresowany silną szarą strefą. Bo to, że jest raczej nie pozostawia wątpliwości. Gyby było inaczej administracja publiczna już dawno w caości przeszłaby na płatności bezgotówkowe – od początku do końca dające się sprawdzić i wyśledzić. A w ilu urzędach i sądach możecie zapłacić kartą? No właśnie...

Pawel Pietkun

Pietkun - https://www.mpolska24.pl/blog/pietkun

International and multilingual reporter and editor with wide background in economic and foreign affairs journalism, social media campaigner, spokesman, business analyst, marketing manager and markets analyst.

Komentarze 0 skomentuj »
Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.