Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Władza absolutna deprawuje absolutnie

Są dni, w których człowiekowi włosy potrafią stanąć dęba na głowie z powodu nadchodzących wiadomości. Taką informacją był artykuł na Placu Wolności „Elita Zambrowa i dziewczęta z domu dziecka. Dogville po polsku?”. Nie chciałbym przesądzać o winie bądź niewinności, gdyż trwa śledztwo w tej sprawie, jednak wgryzając się w temat muszę stwierdzić, że sprawa wygląda naprawdę poważnie.

Podejrzenia o wykorzystywanie przez lokalne elity małoletnich skrzywdzonych przez życie dziewcząt to jedno z najobrzydliwszych rzeczy, z jakimi możemy się zetknąć. Zupełnym przerażeniem napawa obawa, że działo się to w sposób zorganizowany i przy współudziale dużej części lokalnych notabli. Pytanie brzmi nie czy to możliwe, ale, w jaki sposób i dlaczego to staje się prawdopodobne. Czy może istnieć więcej takich miejsc i co temu sprzyja?

„Wielka moc łączy się z wielką odpowiedzialnością”. Wielką moc polski system prawny złożył w ręce samorządów. Samorządów, które kontrolują i odpowiadają za organizowanie dużej części naszego życia. Mają na to ogromne środki i wydają je według własnego uznania. Ogromne środki to wielkie interesy, gigantyczne okazje. A jak w starym powiedzeniu – to okazja czyni złodzieja.

Wokół tych interesów tworzą się grupy – które mają władzę, często władzę absolutną – przez wielu nazywane lokalnymi sitwami, układami. Interesy, imprezy to łączy ludzi. Ta wspólnota interesów oplata całe społeczności.
Wiele razy słyszeliśmy w mediach o lokalnych układach. Problem polega na tym, że w Polsce nie wykształciliśmy mechanizmów kontroli tego, co się dzieje w samorządach. Państwo, które obecnie mamy, nie funkcjonuje prawidłowo nawet na poziomie centralnym, więc co mówić o poziomie lokalnym. Ryba psuje się od głowy. Premier toleruje ministrów od zegarków, Sobiesiaków w swoich gabinetach, wyrzucenie w błoto kilku milionów złotych na koncerty podstarzałych gwiazd i mógłbym tak jeszcze wymieniać dalej. Skoro oni mogą, to co powstrzymać ma tych niżej. Hulaj dusza piekła nie ma. Przesuwanie granicy sumienia to operacja bardzo prosta i ani się możemy obejrzeć, jak ludzie ze zwykłych przyzwoitych obywateli przeradzają się w bestie. Bez hamulców, bo każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie.

Co mogą zwykli obywatele? W sumie niewiele. Poskarżyć się? Do kogo? Dalibóg nie bardzo bym wiedział, do kogo, gdybym wiedział, że w sprawę zamieszani są policjanci, miejscowi notable, np. prokuratorzy, itd. Obywatele mieli do tej pory jedno narzędzie demokratyczne. Mieli referendum. W momencie jak okazywało się, że ich przedstawiciele zachowywali się niegodnie, mogli takich delikwentów odwołać. Tak się stało kiedyś w Olsztynie, teraz w Elblągu. To nie spodobało się naszemu prezydentowi Komorowskiemu. Zbyt łatwo ludzie mogli egzekwować swoje prawo, zbyt łatwo mogli zmienić władzę w samorządzie, jeżeli zawiodła ich zaufanie. Koniecznie trzeba ten błąd systemu naprawić, więc utrudnijmy ludziom ten demokratyczny proces. Podnieśmy próg frekwencji tak, by samorządowcy mogli być bezkarni. Ja rozumiem troskę prezydenta o stabilność władzy w samorządach, ale na litość, co w wypadku, jeżeli miałoby dojść do takich nadużyć?

Ile może być podobnych miejsc w Polsce? W ilu z nich gmeranie prezydenta Komorowskiego przy temacie referendów uczyni samorządy lokalne nieodwoływalnymi? Na co jeszcze może narazić Polaków nieodpowiedzialność i antyobywatelskie działania Bronisława Komorowskiego. Co, jeżeli zostaniemy pozbawieni referendów? Co wtedy nam zostanie? Kamienie i kije?

tekst z plwolnosci.pl
Data:

Mariusz Gierej

Mariusz Gierej - https://www.mpolska24.pl/blog/mariuszgierej

Od 1995 roku prowadzę firmę informatyczną. Mąż i ojciec trójki dzieci. Posiadam gospodarstwo sadownicze.
Współorganizowałem protesty przeciwko porozumieniu ACTA i DG. Zakładałem Stowarzyszenie mPolska, i portal mPolska24. Angażuję się w działania społeczne.
Interesuje mnie zmiana pokoleniowa, demografia, systemy emerytalne, planowanie strategiczne, procesy społeczne, PR, historia. Cenię sobie wolność wokół nas i w nas.
Wiele osób rozglądając się wokół szuka przyczyn obecnych kłopotów, a prawda jest banalna:
"Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły." Nicolás Gómez Dávila.

Komentarze 0 skomentuj »
Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.