Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Spotkanie towarzyskie zakończone masakrą. Sprawca rąbał kolegę siekierą

Spotkanie z wieloletnim kolegą skończyło się dla Kamila niemalże śmiercią. Jego znajomy w pewnym momencie chwycił za siekierę i zaczął uderzać pokrzywdzonego po całym ciele. Kamilowi udało się obronić przed sprawcą. Sytuacja jednak mogła zakończyć się tragiczne.

Spotkanie towarzyskie zakończone masakrą. Sprawca rąbał kolegę siekierą

Spotkanie z wieloletnim kolegą skończyło się dla Kamila niemalże śmiercią. Jego znajomy w pewnym momencie chwycił za siekierę i zaczął uderzać pokrzywdzonego po całym ciele. Kamilowi udało się obronić przed sprawcą. Sytuacja jednak mogła zakończyć się tragiczne.

Przypadkowe spotkanie na ulicy z wieloletnim kolegą, propozycja spędzenia razem wieczoru – co mogło pójść nie tak?  Okazuje się, że nadmiar alkoholu i wymiana zdań, może wywołać u człowieka najgorsze instynkty. Podczas trwania śledztwa okazało się również, że oprawca leczył się psychiatrycznie i był uzależniony od alkoholu.

Kamila od śmierci uratowała utrata przytomności – to wtedy jego kolega przestał zadawać mu ciosy siekierą i oddalił się z miejsca zdarzenia do domu rodzinnego, gdzie przyznał się do popełnionego czynu. Pokrzywdzonego znalazł wuj oprawcy i natychmiast wezwał pogotowie, któremu udało się odratować Kamila. Miał on liczne złamania i rany na kończynach oraz pękniętą czaszkę. Udało mu się uniknąć śmierci, albowiem podczas ataku ochraniał korpus ciała, na którym koncentrował się sprawca. Uderzając siekierą wykrzykiwał hasło „zabiję cię”.

Sprawca przestępstwa został skazany za próbę dokonania zabójstwa na karę 5 lat pozbawienia wolności oraz został zobowiązany przez sąd do zapłaty na rzecz pokrzywdzonego kwoty 50 000 zł tytułem zadośćuczynienia. Wyrok nie jest prawomocny. Prokuratura z uwagi na skandalicznie niski wyrok odwołała się od wyroku.

Mimo, że Kamil przeżył, to do końca życia będzie zmagał się ze skutkami zdarzenia. W wyniku doznanych urazów stał się niezdolny do pracy, nie ma żadnych dochodów i utrzymuje się ze świadczeń pomocy społecznej. Posiada znaczny stopień niepełnosprawności. Oprócz siebie ma na utrzymaniu dzieci. Jego sytuacja materialna jest obecnie tragiczna. Na pieniądze od oprawcy nie liczy. Jak mówi - nie ma on żadnego majątku.

Pokrzywdzony zgłosił się o pomoc finansową do Ministerstwa Sprawiedliwości i działającego przy nim Funduszu Sprawiedliwości Pomocy Pokrzywdzonym w Warszawie. W działaniu wspiera go fundacja Lex Nostra, przyczyniając się do pozytywnego rozpatrzenia sprawy.

FUNDACJA LEX NOSTRA
*Imiona, daty i miejsca są przypadkowe - zostały zmienione na prośbę bohatera artykułu.

Zachęcamy Państwa do przekazania 1,5 % podatku dochodowego na rzecz Fundacji LEX NOSTRA, która skutecznie pomaga osobom poszkodowanym przez wymiar sprawiedliwości, urzędników i instytucje państwowe. Przekazując nawet niewielką sumę na działalność organizacji pożytku publicznego, udzielasz realnego wsparcia naszym podopiecznym. W ich imieniu jesteśmy Ci wdzięczni.

Rozlicz z nami PIT i przekaż 1,5% podatku

Prosimy o wsparcie działalności Fundacji LEX NOSTRA.

SANTANDER BANK POLSKA konto nr. 98 1090 1030 0000 0001 1662 5224

SWIFT (BIC code) Santander Bank: WBKPPLPP

IBAN: PL98 1090 1030 0000 0001 1662 5224

Centrum Pomocy Prawnej i Psychologicznej „Nie jesteś sam” działa od 2012 r. w biurze Fundacji LEX NOSTRA w Warszawie (ul. Sienna 45 lok. 5). W jego ramach prawnicy i psychologowie udzielają szeroko pojętej pomocy i wsparcia osobom z orzeczeniem niepełnosprawności, oraz ich rodzinom (opiekunom).

Placówka jest czynna od poniedziałku do piątku w godzinach od 9.00 do 17.00.

Istnieje możliwość w celu uzyskania porady po wcześniejszym umówieniu się telefonicznie
(+48 22 412 70 01) lub mailowo (fundacja@lexnostra.pl).

Data:
Komentarze 0 skomentuj »
Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.