Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Blogerzy więcej

Turecki wariant kurdyjski- czyli Turcja wkracza do Syrii

Turecki wariant kurdyjski- czyli Turcja wkracza do Syrii
źródło: myself


1.Przygotowania do wojny

W środę o 4.00 rano armia turecka wspólnie z żołnierzami Free Syrian Army i dzihadzystami z Jaish al Fateh przekroczyli syryjską granicę.

Operację poprzedziła zakrojona na szeroką skalę faza planowania, która trwała mniej więcej przez 2 tygodnie.

W tym czasie Syryjczycy zostali przerzuceni przez Turcję obok kantonu Afrin nad granicę w pobliżu  syryjskiego miasta Jarabulus, ówcześnie kontrolowanego przez Państwo Islamskie.

Turecka armia dostarczyła im najnowszą broń, wozy bojowe i zapewnili logistykę. Do wejścia wspólnie z rebeliantami przyszykowana został 5 Brygada Pancerna armii tureckiej i siły specjalne Bordo Bellier.

Gdy planowano ofensywę militarną, Ankara już od dłuższego czasu prowadziła akcję dyplomatyczną. Swoich przedstawicieli Turcja wysłała  na początku sierpnia do 4 krajów zainteresowanych.

Pierwsze spotkanie miało miejsce 8-9 sierpnia w Teheranie. Uczestniczyło w nim trzech przedstawicieli służb specjalnych odpowiednio: Turcji, Iranu i Syrii.

Wedle przecieków, to z inicjatywy Ankary doszło do zawiązania porozumienia, które można nazwać paktem antykurdyjskim.

Erdogan zdobył wtedy pewność, że w momencie wejścia wojsk tureckich na północ Syrii, Iran i Syria nie będą mu w tym przeszkadzały.

Kolejne spotkanie miały miejsce już w Moskwie i bezpośrednio w Damaszku, gdzie Turcy pozyskali neutralność Rosji i przychylność Assada dla swojej operacji.

Spekuluje się, że po spotkaniach z Ankarą, Moskwą i Teheranem, Damaszek dostał zielone światło od swoich sojuszników na bombardowanie Kurdów w Hassakah. W tym mieście leżącym w kantonie Kobani, jednej z kilku pozostałych na terytorium Kurdów enklaw Assada, 2 tygodnie temu toczyły się ciężkie walki między lojalnymi reżimowi siłami NDF, a siłami policji Rojavy - Assayish. Naloty te zostały jednak powstrzymane po wielu prowokacjach syryjskiego lotnictwa przez US Air Force.

Po raz pierwszy siły syryjskie użyły wtedy bombardowań powietrznych przeciwko Kurdom, co nie zdarzyło się od 2012 roku, kiedy Kurdowie wszczęli powstanie na północy kraju. Przez cały ten okres wojenny, siły kurdyjskie miały rozejm z siłami Damaszku. Użycie  lotnictwa na szeroką skalę, wskazywało więc na nową erę w stosunkach YPG-Assad. Bez przyzwolenia Rosji i Iranu, takie bombardowania nie mogły by mieć miejsca.

Damaszek uzyskał także widoczne benefity od Turcji. Przede wszystkim dosłownie w ostatnich dniach ktoś uważny mógł zauważyć, że zmieniła się narracja turecka w stosunku do syryjskiego rządu.

“Assad must go” zastąpiło “Assad może zostać, by pomóc w implementacji nowego ładu”. Jak na Turcję zwalczającą przez 4 lata syryjskiego dyktatora- jest to naprawdę duża zmiana.

Nie wiadomo także, jakie tak naprawdę są plany tureckie wobec zony, którą utworzą w najbliższym czasie. Z informacji do których dotarłem, nie jest powiedziane, że oddziały FSA, które weszły z Turcją do Syrii,uderzą potem w kierunku Assada.

Widać to w innym aspekcie. Dostawy broni dla najpotężniejszej dżihadzystycznej frakcji walczącej w Syrii, czyli Ahrar al Sham, w tym tygodniu zostały ograniczone do wyjątkowo niskiego poziomu. Bitwa o Aleppo, najważniejsza i najbardziej krwawa w tej wojnie, wymaga stałych dostaw wielkich zapasów broni i amunicji. Nagle zaczęło jej brakować na ofensywy dzihadzystów. Turcja wezwała także niektóre oddziały rebelii, które brały udział w bitwie, bezpośrednio do inwazji na Jarabulus, co ograniczyło szczątkowe możliwości ofensywne.

 2. Tarcza Eufratu wchodzi w życie po 2 latach prób

interwencji.

Sztab Generalny armii tureckiej operację nazwał “Tarczą Eufratu”.

Głównym jej celem jest utworzenie około 70 kilometrowej zony, która przez Turcję jest ogłaszana jako kordon antyIS.Ma on nie dopuścić dżihadzystów z Państwa Islamskiego do uzyskiwania rekrutów i zaopatrzenia via Turcja.

Prawdziwą  misją jednakże jest niedopuszczenie koalicji Syrian Democratic Forces do zajęcia terenów na zachód Eufratu.

W ostatnich tygodniach siły kurdyjsko-arabskich (właśnie SDF) rebeliantów wspieranych przez USA, poczyniły znaczne postępy w wypieraniu Islamic State na północy Syrii.Po kilkumiesięcznych walkach IS zostało wyparte z miasta Manbij, co rozwścieczyło Turcję, która uważa YPG (większa część SDF, Kurdowie oskarżani przez Ankarę o bycie syryjskim ramieniem PKK) za jeszcze większe zagrożenie niż dżihadżyści z ISIS.

6FjaWdoKNTz-E8Hb05-Up1-pAPlWzI-2MvlKInrB

Aby nie dopuścić do utworzenia kurdyjskiego quasi-państwa/autonomii federalnej przy swojej granicy, Turcja jest w stanie poświęcić bardzo dużo.

Operacja graniczna była planowana w Ankarze od ponad roku.

Od czasu rozpoczęcia wspierania w 2014 roku przez Departament Obrony Stanów Zjednoczonych Kurdów z YPG, Turcja zachowuje się bardzo agresywnie.

Aby nie narażać stosunków z Ankarą na załamanie się, USA stworzyły Syrian Democratic Forces- koalicję stworzoną z Arabów i Kurdów. Doszło do niej dużo oddziałów Free Syrian Army walczących na północy, dalej jednakże YPG stanowiło większą część. Turcja zachowała milczenie przez krótki okres czasu.

W czerwcu 2015 roku, Turcja zaproponowała Rosji i USA, utworzenie przez siebie zony bezpiecznej od Państwa Islamskiego. Już wtedy Turcy, którzy w dłuższej perspektywie widzieli zagrożenie w wzrastającej sile YPG, chcieli prewencyjnie przeszkodzić w dalszym łączeniu Rojavy. Propozycja została wtedy jednakże odrzucona. Rosja miała wtedy własne plany zagospodarowania sił kurdyjskich, a USA nie mogły sobie pozwolić na stratę najwierniejszych sojuszników w priorytetowej walce z Islamic State.

Turcja w styczniu tego roku w przemowie byłego premiera Davotouglu, ustanowiła czerwoną linię, wyznaczoną na linii rzeki Eufrat, którą siły koalicji SDF nie mogły przekroczyć. Kiedy przekroczyły ją w lutym, staliśmy o krok od wspólnej interwencji Turcji i Arabii Saudyjskiej . Inwazji przeszkodziło ultimatum Rosji, Stanów Zjednoczonych i państw Europy Zachodniej.

Rosja wysłała wtedy systemy przeciwlotnicze nad Morze Śródziemne w pobliżu swojej bazy w Latakii. Dawała do zrozumienia, że w razie wkroczenia wojsk tureckiej, nie zawahają się i rakiety zostaną wystrzelone.

Sytuacja była na ostrzu noża, za kulisami mediacje prowadził John Kerry, który w ciągu tygodnia był w 6 państwach, które miały interesy w Syrii.

Jednakże interwencja turecko-saudyjska została ostatecznie zablokowana, gdy kanclerz Angela Merkel, a za nią Cameron i Hollande, dali do zrozumienia, że w razie wojny rosyjsko- tureckiej, NATO nie ruszy z pomocą Turcji.

Sytuacja międzynarodowa po pół roku czasu zmieniła się jednak o 180°

Bitwa o Aleppo, pucz w Turcji, perypetie irańskie, to wszystko zaważyło na zmianie w podejściu Erdogana do graczy syryjskiej szachownicy.

W ciągu kilku tygodni zmienił optykę dyplomacji, stosunki z Rosją wracają do normy, a USA dosłownie drży o stabilność sojuszu.

Dlatego tym razem interwencja turecka ma zgodę ze strony najpotężniejszego gracza na syryjskiej arenie: Iranu, a potem Rosji. Państwo Islamskie nie jest już priorytetem dla nikogo, prócz USA

Po roku czasu, Kurdowie nie są już jednakże potrzebni Rosji. Dlatego tak Ankara, jak i Damaszek dostali zielone światło na rozwiązanie kwestii kurdyjskiej.

                                      3. Uderzenie

W chwili uderzenie wiadomo było, że do Syrii wchodzą następujące oddziały:

Harakat Nour al Din al Zinki- grupa ich żołnierzy z oblężonej ówczas części Aleppo, wsławiła się dekapitacją 13-letniego dziecka żołnierza

b6f3efd6a8615249820c0387ec142502.jpg

Suqur al Sham- kiedyś frakcja FSA, dziś Ahrar al Sham

3abfcdc26b7e16d5e790e0579bc3808c.jpg

Faylaq al Sham- jedna z frakcji dzihadzystycznej koalicji Jaish al Fateh,

qHyM301pvXXhmMKpQo9q2Ew_FTsFKxA04pSZj7yh

i Sultan Murad Division, syryjscy Turkmeni powiązani z Jabhat Fateh al Sham, byłą już oficjalną frakcją Al Kaidy na Syrię.

W momencie wejścia Turcja ostrzelała Jarabulus, Tal Shair i Al-Huwaniyah za pomocą artylerii.

Wioska Al Huwaniya była pierwszy celem operacji.

235fbd6c96ddf3fb2604687ccacdd80a.jpg

Po przejęciu wioski, koalicja ruszyła w kierunku wioski Haymar i Tal Shair, co pozwoliło rozpoczęcie akcji dopięcia oblężenia Jarabulus. Kolejnym kierunku było Dashtan i Al Shamel, gdzie wojska tureckie i rebeliantów po raz pierwszy zetknęły się z Syrian Democratic Forces. W godzinach południowych weszli do Jarabulus, które okazało się całkowicie opuszczone przez Państwo Islamskie.

W internecie powstało w tym momencie wiele teorii spiskowych i pytań w rodzaju:

1.Dlaczego IS wycofał się z Jarabulus bez oddania jednego strzału?

2.To na pewno turecko-IS porozumienie, które od dawna przez Ankarę jest stosowane.

Po pierwsze- IS nigdy nie było i nie jest głupie. Miasto Jarabulus jest praktycznie nie do obrony, byłaby to tylko strata ludzi i czasu, który można przeznaczyć na co innego (np. umocnienie i fortyfikacja miasta Al-Bab, które leży niedaleko kantonu Afrin)

IS wielokrotnie wycofywało się, kiedy sytuacja była strategicznie słaba, by umocnić się w innych, ważnych miejscach.

Po drugie- o wejściu Turcji do północnej Syrii wiadomo było już od tygodnia. IS śledzi doniesienia i aktywnie uczestniczy w życiu politycznym wielu krajów, szukając dla siebie zagrożeń. Wycofanie się z Jarabulus było więc absolutnie planowane, w obliczu niemożności obrony.

Znalezione obrazy dla zapytania Joe Biden Ankara

Kiedy FSA z Turkami wchodzili do Jarabulus, wiceprezydent USA, Joe Biden, ogłosił, że siły SDF, muszą wycofać się za linię Eufratu, a jeżeli nie dostosują się do tego- utrac. Oznaczało to opuszczenie przez wspieraną przez USA koalicję zdobyczy z ostatnich kilku miesięcy, w tym okupionego krwią Manbij.

W tym momencie zapanowało zamieszanie. Rzecznicy tak kurdyjskiego YPG, tak SDF, podawali sprzeczne informacje i oświadczenia.

Późnym popołudniem okazało się jednak, że SDF zrealizuje wytyczne amerykańskie i wycofa się z Manbij, pozostawiając miasto w rękach utworzonego z arabskich części Manbij Military Council.

Za Eufrat wycofało się jednak tylko część YPG, milicje arabskie wchodzące w składa SDF zostały na miejscu.

Błyskawicznie okazało się, że Turcy czekać nie zamierzają.Zabezpieczając się przez Państwem Islamskim z zachodu, uderzyli na południe, na rebeliantów wspieranych przez Amerykanów.

Battle of Jarablus (August 25, 2016) 0600

Mapa dzięki uprzejmości Artura Rosińskiego, wydawcy newsmap.pl)

http://newsmap.pl/news/syria-sytuacja-pod-dzaralubus-rano-25-sierpnia-2016-mapa#news-9867


W tym momencie w USA wybuchła panika. Rebelianci wspierani przez CIA, zaczęli walczyć z rebeliantami wspieranymi przez amerykański Departament Obrony.

Turcja do walki wysłała 20 czołgów, siły specjalne i powietrzne, które od kilku dni ostrzeliwują SDF zadając ciężkie straty koalicji stworzonej przez Amerykanów do walki z Islamic State. Już na przełomie soboty/niedzieli wiadomo było, że ich celem jest przejęcie tak srogo i ciężko wywalczonego Manbij z rąk SDF.

Jednocześnie po internecie zaczęły krążyć zdjęcia pojmanych przez FSA żołnierzy SDF, a także filmy, na których biją Arabów i Kurdów pojmanych w walce. Wszystko to dzieje się za wiedzą i niemocą USA, które tak zamotało się w swojej polityce, że wszystkie wspierane przez nią grupy/kraje, zamiast walczyć z priorytetem- IS, walczy sama ze sobą.



W tej sytuacji inwazja na stolicę Państwa Islamskiego, Raqqę staje pod znakiem zapytania.

Turcja po zajęciu w niedalekim okresie Manbij, uderzy na al- Bab, twierdzę IS, gdzie staną i nie ruszą się dalej (prawdopodbnie). A na Raqqę sytuacja geopolityczna jest zbyt trudna, by pozwolić SDF na taką operację. Kurdowie nie zapomną tej zdrady i niekompetencji Pentagonu- odchodzącej amerykańskiej administracji.Można mieć tylko nadzieję, że USA zdecydują się na powstrzymanie masakry swoich najwierniejszych sojuszników przez Turcję i jej popleczników


Data:
Kategoria: Świat
Tagi: #Turcja #Kurdowie #SDF #IS
Komentarze 3 skomentuj »

Kurdowie mają jeszcze bardziej przegwizdane niż Polacy w 1939..
Bardzo ciekawy artykuł, dzięki!!

Dzięki za docenienie ;)

Witam, nie chcę się czepiać ale... czemu używasz terminu "Islamic State" ? Przecież to jest angielskie określenie, po polsku powinno być "państwo islamskie" :)

Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.