Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Szklana kula po przejściach

Do tej pory patrząc na PiS miało się wrażenie, że jego zbroja w jaką się oblókł jest jak szklana kula. Ta zbroja-powierzchnia sprawiała wrażenie gładkiego monolitu. Nic się jej nie imało, nie miała żadnych rys i żadnych szczelin.

Szklana kula po przejściach
Szklana Kula
źródło: Flickr CC

Teraz jednak pojawiła się cała seria mikropęknięć, szczelin, w które przeciwnicy polityczni mogą wejść.

Obserwujemy bowiem szereg zupełnie niespójnych z dotychczasowym wizerunkiem posunięć.  
A to nie zaproszono Pani Premier, z drugiej strony jednak zaproszono Panią Premier in spe Beatę Szydło.
W sprawie imigrantów Prezydent Duda stosuje uniki, wycofuje się z brania odpowiedzialności. Mówi: imigranci to nie nasze wyzwanie, nie róbmy z tego żadnej sprawy.
W czasie wizyty za granicą miało wybrzmieć, że Polska to „taka mała kraj” na dodatek niesprawiedliwa.
Rozpoczęły się podchody i czarny PR robiony wobec „swoich” z tego samego środowiska. „Fachowcy” związani ze SKOK uznali, że to już najwyższy moment na wycinanie ludzi im niewygodnych, bo wygrana w wyborach przecież jest w kieszeni.
A we wszystko to jeszcze wpasowali się Jarosław Kaczyński z Joachimem Brudzińskim osłabiający Beatę Szydło wykopaniem Mastalerka.

To wszystko są takie objawy - rzekłbym - niezdrowe.

To seria małych, bo małych, ale jednak pęknięć. Rozpoczęła się wewnętrzna walka w PiS zanim jeszcze wygrali z przeciwnikiem. Po co to?

Można by zaryzykować stwierdzenie, że być może natura jest silniejsza niż wyciągnięta nauka z przeszłości, sformatowanie i dyscyplina, jaka została sobie narzucona w imię wyższego celu. Można by było napisać, że wychodzi ta chęć do rządzenia we własnym stylu, który skutecznie przejęli w ostatnim czasie przeciwnicy polityczni. Tylko jest jeden szkopuł. Taki styl nie bardzo pasuje Polakom. Co widać. Więc po co powtarzać błędy z przeszłości?

PiS powinien wziąć jednak - nie wziąść jak to twierdzi jedna z posłanek - na wstrzymanie i zastanowić się nad dalszymi krokami, bowiem do wyborów jeszcze prawie 2 miesiące. A obserwując przypadek Pawła Kukiza widać, że u nas te sprawy idą bardzo szybko. Szybciej niż by się komukolwiek mogło wydawać. Brak pokory może zostać błyskawicznie i boleśnie ukarany przez wyborców. Taka gra to gra do własnej bramki po stronie Platformy, która jak kania dżdżu wyczekuje tego typu niespójności, by je punktować. No chyba, że po raz kolejny jest to jakiś głębszy fantastyczny plan na następne 8-lecie. Pozostania w strategicznej, korzystnej dla PiS opozycji?!

Ale ja w tej chwili nie jestem w stanie ogarnąć wspaniałości i głębi tego planu. Przepraszam.
Data:
Kategoria: Polska

Mariusz Gierej

Mariusz Gierej - https://www.mpolska24.pl/blog/mariuszgierej

Od 1995 roku prowadzę firmę informatyczną. Mąż i ojciec trójki dzieci. Posiadam gospodarstwo sadownicze.
Współorganizowałem protesty przeciwko porozumieniu ACTA i DG. Zakładałem Stowarzyszenie mPolska, i portal mPolska24. Angażuję się w działania społeczne.
Interesuje mnie zmiana pokoleniowa, demografia, systemy emerytalne, planowanie strategiczne, procesy społeczne, PR, historia. Cenię sobie wolność wokół nas i w nas.
Wiele osób rozglądając się wokół szuka przyczyn obecnych kłopotów, a prawda jest banalna:
"Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły." Nicolás Gómez Dávila.

Komentarze 4 skomentuj »

PiS to w końcu ten sam produkt co reszta post solidarnościowych tworów. W smaku nie różni się od PO. To dlatego wymieniają się nawzajem towarem. Wyrzutki z PiS doskonale odnajdują się w PO wyrzutki z PO w PiS. Ponieważ brzydzę się takimi przechrztami nie podaję nazwisk ale wszyscy je doskonale znają.

Jakoś inaczej patrzę na te ostatnie „szachy-machy” w PiS-e.
Jak do tej chwili to słyszę i widzę tylko interpretacje tego, co mogło się zdarzyć za zamkniętymi drzwiami KP w tej partii, kiedy ustalała listy wyborcze.
Od tych, którzy nie byli w środku.
Interpretacje te są wg mnie zadziwiająco „konserwatywne”. Jakby czas się zatrzymał na pozycjach ‘Tusk-Kaczyński’ i który któremu coś zmajstruje.

Teraz mamy porozumienie prawicy, a nie tylko PiS. Nikomu nie przychodzi do głowy fakt, że to porozumienie może znaczyć całkiem coś innego, niż to do czego ‘przywykliśmy’ przez lata.

Mnie zadziwiają i przekonują o zmianie, sygnały niewerbalne tych „biednych” usuniętych z list.
Nie dość, że nie psioczą na Prezesa, to jeszcze powtarzają to samo, że nie ich los, a los obywateli jest ważny, bo poznali prawdziwe problemy, którymi teraz trzeba się zająć.

Czy to jest pęknięcie? Przypuszczam, że wątpię.

To gromadzi złą energię, ona będzie musiała mieć swoje ujście.
Póki wszyscy mają nadzieję na udział we władzy, zaciskają zęby ;-)

Fakt, ja nie jestem politykiem i jeśli się uśmiecham, to widać, że bez zaciskania zębów :- ))), czego nie zobaczyłam ani u p.Jacka, ani u p. Marcina.
U nich zobaczyłam taki uśmiech gdzieś z głębi, uśmiech spokoju, pewności, no jakiś sprzeczny z ich "tragicznie" przez media i konkurencję, komentowaną sytuacją :-)

Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.