Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Ślepa miłość

Dajcie do cholery chociaż jeden powód do powrotu!

Ślepa miłość
Okupacja Sejmu przez opiekunów osób niepełnosprawnych ciągnie się już wiele dni.
Ciągłe deliberowanie i brak zdecydowanych działań w tak oczywistych sprawach podważa zaufanie tych ludzi do państwa ale i sieje zwątpienie u reszty społeczeństwa. Szczególnie tej młodszej, mniej zahartowanej i mającej dziś większe możliwości. Zastanówcie się bowiem Państwo.
Co może sobie myśleć młody człowiek o tym państwie i szansach jakie ono oferuje? Będąc w wieku 20-35 lat mają oni podejmować decyzję czy zawierać małżeństwa, czy mieć dzieci! Co mogą sobie myśleć patrząc, na zawstydzające mnie jako Polaka sceny rozgrywające się w Sejmie i przed nim?
Na paradę bezradności polityków?
Oni nie są ślepi! Przecież wszyscy wiedzą, że życie to nie jest bajka, jest jak w piosence:


"Do życia potrzeba kiełbachy i chleba."

Czy dziś młody człowiek patrząc na to, może powiedzieć:

"Dobra zawrę małżeństwo, chciałbym mieć dzieci ale ... co będzie z moim życiem jak urodzi mi się dziecko niepełnosprawne? Kto mi wtedy pomoże? Gdzie szukać ratunku? Nie dość, że nie mamy pracy, politycy domykają możliwości awansu zawodowego, państwo ogranicza w coraz to nowych obszarach możliwość zakładania biznesu. Jak ja/my sobie poradzę/poradzimy?"

Nie mamy już żelaznej kurtyny. Mamy Internet. młodzi ludzie patrzą na inne kraje, jak tam są rozwiązane takie problemy. Jak funkcjonuje tam państwo. Porównują to co znajdą w necie z tym co widzą w Sejmie. To porównanie wypada blado dla naszego kraju. I dokonują RACJONALNYCH wyborów. Wyjeżdżając. Natomiast coraz większa liczba gadających głów w mediach rozdziera szaty nad słabnącą demografią i emigracją. Kolejne "autorytety" wymądrzają się co należy zrobić, żeby odwrócić trendy. Co należy robić?
Nie dopuszczać do takich sytuacji! Myśleć i działać w takich przyziemnych i podstawowych sprawach! Rozwiązywać REALNE problemy tego społeczeństwa! Zdawać sobie sprawę, że gospodarka, społeczeństwo i państwo to mechanizm naczyń połączonych, i każde działanie lub ich brak ma swoje konsekwencje. Wcześniej czy później to do nas wróci.
Ta sprawa ma też swoje konsekwencje, rujnujące dla obrazu państwa w oczach młodego pokolenia. Obserwowanie państwa i polityków, którzy mają w dupie swoich rodaków w potrzebie ma swoje konsekwencje.

Mam 42 lata. W 2000-2001 roku miałem wyjeżdżać z całą rodziną do Australii. Byliśmy w ambasadzie, pobraliśmy formularze, byliśmy z żoną w grupie najbardziej poszukiwanych zawodów. Ja informatyk, żona statystyk-demograf. Trójka dzieci, rodzina najbardziej pożądana przez Australijski rząd. I ... zostaliśmy. Wtedy zadaliśmy sobie pytanie czemu to my mamy wyjeżdżać, zostawić ten kraj, który kochamy. Dlaczego to my mamy stąd wyjeżdżać, a nie Ci co obiecują od dwudziestu pięciu lat drugą Japonię, drugą Irlandię, zielone wyspy. Ale minęło od tamtego czasu kolejne dwanaście lat. Ile czasu jeszcze mamy czekać?
Wizja tego pokolenia polityków wypaliła się, brakuje już pomysłu. Nasi politycy robią za mało, żeby podnieść ten kraj na kolejny poziom. Karmią się tym, że u nas jest lepiej niż na Ukrainie. Tylko jeżeli nawet oni przyjeżdżając po pewnym czasie zaczynają dostrzegać to i owo i traktować nas jak stację przesiadkową w drodze na Zachód. Mam wrażenie, że UE i nasi politycy traktują nas jak wylęgarnię siły roboczej dla połowy świata. Nie stać nas już na więcej?! Nas na pewno, ale nasza klasa polityczna skończyła się jakiś czas temu. Jej pomysł na cokolwiek, nawet na to by rozwiązywać bieżące problemy nie mówiąc o jakiejś wizji.

Oto oprócz tego obrazka z Sejmu mamy obraz Kosiniak-Kamysza chwalącego się i dumnego z podpisania porozumienia z Australią, które jest w gruncie rzeczy w obecnej sytuacji programem stałej emigracji. Znowu bez reform własnego kraju robimy dobrze Australijczykom!

Zawarcie Porozumienia umożliwi młodym obywatelom RP, w wieku od 18 do 30 lat, spełniającym warunki ubiegania się o udział w Programie, wyjazd do Australii na okres do jednego roku. Pozwoli on na połączenie pobytu wypoczynkowego z poznawaniem kultury, stylu życia mieszkańców Australii i pogłębieniem znajomości języka angielskiego, wraz z możliwością podjęcia pracy zarobkowej, mającej charakter dodatkowy w stosunku do głównego - turystycznego i kulturoznawczego celu pobytu.

Jak bardzo trzeba być oderwanym od rzeczywistości i chyba nienawidzić tego kraju, by chwalić się tym tuż po powrocie ze spotkania z rodzinami osób niepełnosprawnych, kiedy nie rozwiązało się tamtego problemu.
Program jest naprawdę fajny. Młodzi ludzie powinni jeździć, poznawać inne kraje, podpatrywać rozwiązania ale muszą mieć chociaż JEDEN POWÓD by chcieli po wyjeździe na taki program wrócić ze słonecznych antypodów! Patrząc na to co robią  politycy na każdym kroku to zamiast tworzyć takie powody zdają się mówić nam Polakom:


"Nie podoba się?! To wypierdalać! Proszę dajemy Wam możliwości!"

Jak patrzę jak w Polsce rozwiązuje się problemy to tylko ślepa miłość do tego kraju powoduje, że jeszcze trochę młodych zostało lub może jeden na dziesięciu wróci. I w takim kontekście nie pomoże żadne zaklinanie rzeczywistości i gadki mądrych głów o konieczności pomagania młodym ludziom.
Trzeba tworzyć powody do powrotu, a nie lepić rzeczywistość taśmą klejącą, bo w dobie otwartych granic i Internetu to nikogo już nie uwodzi. Jak młodym nie daje się możliwości kształtowania rzeczywistości tylko serwuje takie obrazki to po prostu wyjeżdżają. Głosu nie zabierają, ale uważnie obserwują i wyciągają wnioski.

Mariusz Gierej

Mariusz Gierej - https://www.mpolska24.pl/blog/mariuszgierej

Dziennikarz, publicysta ...
"Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły." Nicolás Gómez Dávila.

Komentarze 3 skomentuj »
Andrzej Szczęśniak 6 lat 7 miesięcy temu
+1

brain drain v. 3.0

Nic dodać nic ująć...

Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.