Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Wpuścić czy nie wpuścić, oto jest pytanie

Jakże cudownie mieszkać jest w kraju nad Wisłą. W trosce o nasze wspólne dobro Ministerstwo Finansów, oczyma swych kontrolerów pragnie sprawdzać nasze domy, mieszkania i garaże.

Wpuścić czy nie wpuścić, oto jest pytanie
źródło: Elliott Brown Flickr CC
Wiceminister Finansów Maciej Grabowski mówi: „Proponuje się umożliwienie organom podatkowym, ZA ZGODĄ PODATNIKA, przeprowadzanie oględzin w ramach czynności sprawdzających dotyczących przedmiotu opodatkowania.”
„Za zgodą podatnika” jest najlepszą częścią tej wypowiedzi, kiedy dodamy, że PROPONUJE SIĘ również, by brak zgody podatnika zagrożony był KARĄ FINANSOWĄ. Widzisz? Wolność. Masz wybór. Możesz nas nie wpuścić, ale dołożymy ci mandat. Oceń sam co bardziej ci się opłaca. Miej pewność, że jeśli pieniędzy znajdziemy u ciebie za dużo, to ci je zabierzemy. Jeśli znajdziemy za mało, zabierzemy ci dzieci i oddamy do zastępczej rodziny, której zapłacimy z pieniędzy tych którzy mieli za dużo. Muahahahaha!
A wiesz co najbardziej mnie w tej wypowiedzi (i wielu jej bliźniaczo podobnych) denerwuje? To bezosobowe, opierające się jakiejkolwiek próbie weryfikacji „proponuje się”. Kto proponuje. On? Jego zwierzchnik? Czy jakiś podległy karierowicz, który budując własną pozycję, wyskakuje z pomysłami zaczerpniętymi od Huxleya i Orwella? Niespodzianka! Żaden z nich! „Proponuje się” zawsze, za sprawą jakiejś niezbadanej, potężnej i nieomylnej kosmicznej energii.
Mój szwagier, prowadzący firmę w branży samochodowej, podczas kolejnej już z rzędu zakończonej ukaraniem go mandatem kontroli, usłyszał od funkcjonariusza państwowego: „Proszę pana, państwo nie ma pieniędzy, będzie ich szukać gdzie się da.” I z jednej strony rozczulająca jest ta szczerość. Myślisz sobie – fajny chłop, mówi jak jest, jak MMKolonko. Z drugiej to przecież on przyszedł węszyć i ten mandat wypisał. Ja nie mam zamiaru wchodzić w szczegóły i stwierdzać, czy się szwagrowi kara należała czy nie, ale kiedy wychodzą na jaw okólniki dla funkcjonariuszy skarbówki, w których szefostwo z góry nakłada wymóg 80cioprocentowej skuteczności w wykrywaniu uchybień u kontrolowanych podmiotów, to można zacząć nabierać podejrzeń, że coś tu nie gra. Czy może jestem zbyt podejrzliwy?
Dałem sobie chwilę. Przemyślałem. Pewnie się czepiam niepotrzebnie. Przecież te pieniądze trafiają i tak do wspólnej kasy, skąd uczciwi i niepozbawieni empatii urzędnicy, w sposób nie budzący podejrzeń, całkowicie transparentnie, kreatywnie i przedsiębiorczo, budując autortady, przedszkola i szpitale, budują potęgę tego wspaniałego kraju.
Data:
Kategoria: Gospodarka
Komentarze 3 skomentuj »

Podobno propozycja wyleciała z projektu po interwencji PB. Ale pytanie na ile odpuścili i co wsadzą w komisji sejmowej, bo wtedy powiedzą, że to nie oni to Sejm tak chciał ;-)

Tak, też słyszałem, że dali spokój. Nawet jeśli tego nie wprowadzą, to sama tego typu propozycja mówi dużo o tym kto nami rządzi i jak nas traktuje.

A jak się to ma do konstytucyjnej wolności i szalejacej demokracji europejskiej?

Obywatel dobrowolnie sklada oswiadczenie o stanie majatkowym i nalezy mu wiezyć. Jesli władza nie wierzy obywatelowi to znaczy ze sądzi wedlug siebie i nalezy ją natychmiast zmienić.

Jesli władza ma uzasadnione przypuszczenie że obywatel skłamal może wystapić do sądu o zgode na kontrolę.

Dom jest światynią i nikt nie ma prawa naruszać jego intergralnosci.Pod żadnym pozorem.

Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.