Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Tajne służby w akapie

„Akap” to skrót od słowa: „anarchokapitalizm”. To ustrój polityczny, do którego dążą libertarianie. Czyli ustrój, w którym rządzą nasze tradycyjne zasady cywilizacyjne. A więc jest święta, nienaruszalna własność prywatna, jest naturalna władza rodzicielska, jest tradycyjna moralność oparta o chrześcijaństwo, mamy prawo publiczne, które spełnia wszystkie sensowne zasady prawa rzymskiego, obowiązuje greckie podejście do filozofii, a zatem wiedzy, nauki i edukacji - ale nie ma państwa, czyli aparatu przemocy, który ma terytorialny monopol na stosowanie siły.

Tajne służby w akapie
źródło: Internet
W akapie konstytucją są libertariańskie aksjomaty - czyli zasada samoposiadania i zasada nieagresji. Konstytucję tę wykonują uzbrojeni obywatele osobiście lub poprzez wynajęte, konkurujące ze sobą firmy detektywistyczne. Libertarianie nazywają je PAO - Prywatne Agencje Ochrony. Nawet dziś takie istnieją. I są lepsze od państwowych!
Jeśli akap to brak państwa, to znaczy, że w akapie nie będzie wszystkiego tego, co się z państwem kojarzy, wszystkiego co jest immanentną cechą państwa - w tym armii, policji, ale przede wszystkim służb specjalnych, czyli wywiadu i kontrwywiadu. Tak by się wydawało, nieprawdaż?
O armii i policji już pisałem w poprzednich notkach. Armia i policja w akapie oczywiście będą, tylko te instytucje nie będą mieć monopolu. Będą PAO, będą też prywatne armie.
To jest w ogóle standardowa odpowiedź na pytanie: „jak będzie w akapie?”: „w akapie będzie wszystko, tylko nic nie będzie miało monopolu”. W akapie nie będzie monopolu nie dlatego, że go ktoś zabroni, ale dlatego, że uzbrojeni mieszkańcy kraju do tego nie dopuszczą.
No to zastanówmy się czy w akapie będą służby specjalne, czyli to, co w istocie jest stelażem, kręgosłupem, głównym spoiwem współczesnych państw. Istnieją państwa bez armii - na przykład Liechtenstein czy Watykan, ale nie ma państwa bez tajnych służb. Czy w akapie one będą?
Standardowa odpowiedź: będą - tak jak wszystko - ale nie będą mieć monopolu!
Prywatne korporacje będą się przecież na wzajem szpiegować! Już dziś są prywatne wywiadownie. Prywatni detektywi też będą musieli operować technikami wywiadowczymi - nawet intensywniej, bo przecież żadnych specjalnych praw i przywilejów mieć nie będą! Ludzie będą się nawzajem podsłuchiwać, podglądać, śledzić, inwigilować. Tego nie unikniemy.
Ale to będzie siła akapu! Wolności będą strzec nie tylko obywatele uzbrojeni w broń palną, ale też obywatele uzbrojeni w ukryte mikrofony i kamery! Wolność zapewni konkurencja wywiadów.
Ale oczywiście każda akcja wywołuje reakcję. Wolność zapewni też kontrwywiad, czyli techniki i metody, które pozwolą nas uchronić przed inwigilacją! Wolność podsłuchiwania wyzwoli bogactwo technik zagłuszania podsłuchów. Wolność podglądania udoskonali sposoby kamuflażu. Wolność słowa będzie pełna, ale też techniki szyfrowania będą doskonale rozwinięte.
Dziś nie ma wolności, więc wygrywają techniki inwigilacji. Służby tajne są wszechmogące. W warunkach wolności techniki zagłuszania, ukrywania czy szyfrowania będą z nimi skutecznie konkurować.
Dawna Rzeczpospolita upadła głównie dlatego, że elity naszego kraju były zinfiltrowane przez obce wywiady, a więc upadła z powodu braku kontrwywiadu. Obce państwa skorumpowały króla i ważnych magnatów. Oni się obcym zaprzedali. Patriotyczna szlachta miała o tym słabe pojęcie. Bo nie było skutecznego kontrwywiadu! Rzeczpospolita była najbardziej libertariańskim krajem na miarę ówczesnego świata, ale upadła. Upadła nie z powodu wolności i swobód jakie mieli nasi przodkowie, nie z powodu tego, że wielu ludzi ciągnęło do naszego wolnościowego kraju i chciało w nim żyć, ale z powodu tajnych spisków obcych, wrogich państw.  
Więc w przyszłej akapowej Rzeczpospolitej kontrwywiad będzie niezbędny! Będzie go miał każdy z tysiąca książąt tysiąca polskich Liechtensteinów i będzie go musiał mieć wybrany przez nich król. Król (czy jak go tam zawał - może być i prezydent) będzie reprezentantem do pertraktacji z zewnętrznymi państwami i będzie dowodzącym zjednoczoną armią książąt. A taka armia bez wywiadu byłaby nic nie warta! Więc kontrwywiad będzie najważniejszy, ale wywiad też będzie.
Wolności trzeba strzec. By być wolnym trzeba być uzbrojonym. Uzbrojonym nie tylko w pięść, ale też w oczy i uszy! Nie tylko w łuk, ale też w lunetę i szpiegów. Nie tylko w broń palną, ale i w radary i sonary. Nie tylko w broń atomową, ale też satelity i Echelon. By być wolnym trzeba mieć prawdziwe informacje!
 
Grzegorz GPS Świderski
Data:

Grzegorz Świderski

Pupilla Libertatis - https://www.mpolska24.pl/blog/gps111

Jestem skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, Sarmatą, żeglarzem, paleolibertarianinem, katolikiem, informatykiem, trajkarzem i monarchistą. Myślę, dociekam, analizuję, dyskutuję, politykuję, polemizuję, rozważam, prowokuję, filozofuję.

Komentarze 0 skomentuj »
Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.