Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Debata 1 z 10, gdzie jedenasty nie przeszedł kwalifikacji

Wczoraj doszło do debaty kandydatów na Prezydenta bez obecnie urzędującego Bronisława Komorowskiego, który wolał "debatować" z trzema dziennikarzami. Podniosły się głosy po debacie, że wygrał ją Komorowski, a sama debata 10 kandydatów była kompletną stratą czasu. Nawet może i bym się mógł był z tym zgodzić gdyby nie to, że naprawdę byłoby lepiej dla Bronisława Komorowskiego, gdyby sobie jakąkolwiek aktywność odpuścił w tym momencie. Komorowski zrobił swoją własną debatę, która go pogrążyła równie skutecznie jak ta 1 z 10, która faktycznie by była zupełnie bez znaczenia gdyby nie istotne dla wyborów ... parlamentarnych starcie Kukiza z Korwinem-Mikke i temu chciałbym poświęcić chwilę uwagi.

Debata 1 z 10, gdzie jedenasty nie przeszedł kwalifikacji
Janusz Korwin-Mikke a JOW
źródło: Internet
Nie chcę oceniać występu obu tych kandydatów ani pozostałych, bo chętnych do tego jest aż nadto. Ja chciałbym się odnieść tylko do dwóch kwestii.
Jedyna rzecz jaka warta jest zapamiętania to to, że Kukiz uczy się w trybie przyspieszonym polityki i na każdym kroku pokazuje, że nie jest politykiem do jakich jesteśmy przyzwyczajeni. 
Dającym mu lekcję jest oczywiście Janusz Korwin-Mikke, który wbrew zawartej pewnego rodzaju umowy dżentelmeńskiej między nim, a Pawłem Kukizem o neutralności, wjechał w czasie debaty bezpośrednio w sztandarowy projekt Kukiza JOW - jednomandatowe okręgi wyborcze. Kukiz tego nie daruje Korwinowi i wydaje się, że bezpowrotnie oddalił się projekt wspólnego startu w wyborach parlamentarnych.


Korwin jak widać dał słowo honoru Kukizowi, że nie będą się wzajemnie atakować. Słowa oczywiście nie dotrzymał, jak to ma w zwyczaju. Dla Korwina danie słowa honoru nie ma znaczenia. Pewnie wszyscy pamiętamy historię Janusza Krowina-Mikke z Michałem Bonim, którego Korwin spoliczkował oskarżając go o brak zdolności honorowej. Czy osoba łamiąca dane słowo zachowuje swoją zdolność honorową? Bardzo wątpię art. 8 kodeksu honorowego Boziewicza zdecydowanie w tym momencie Pana Janusza z grona takich osób wyklucza. Widać, że zdolność honorowa, zasady to dla Janusza Korwina-Mikke zwykły powód do happeningu, jedni posługują się w tym celu przedmiotami inni jak widać konstruktami historycznymi mając je tak naprawdę za nic. Ten ruch Korwina pokazał wszystkim, że jest równie zdeprawowany jak Ci, których o to oskarża. Chciał dać lekcję Kukizowi i dał, ale ta lekcja jednak zeżre tym razem Korwina. 
Jeżeli ktoś sobie zadaje pytanie dlaczego Korwin to zrobił, to sprawa jest banalnie prosta. Od momentu kiedy opublikowano sondaż, w którym okazało się, że głos na Kukiza nie jest straconym ... skończył się Korwin i jego ego nie mogło znieść, że miałby grać drugie skrzypce. To jest cała tajemnica tego całego cyrku, którego szczytem jest publikowanie prywatnych SMS-ów. Widać, że kto z kim przestaje takim się staje ... w sumie smutne to.
Cokolwiek więc w tej chwili zrobi Korwin Kukizowi temu drugiemu nic nie zaszkodzi.
Korwin chciał pokazać ludziom, że Kukiz nie jest politykiem, pokazał. Kukiz zresztą się z tym wcale nie kryje, nie udaje, jest autentyczny i to jest jego najsilniejsza broń, więc paradoksalnie na tym ataku może zyskać tylko Kukiz, również z jeszcze jednego powodu. 
Korwin pokazał, że się niczym od innych polityków nie różni, jest paskudnym krętaczem. A jego elektorat jest młody, ideowy, idealistyczny jeszcze wierzący w wartości, w coś. Korwin tym swoim występem udowodnił, że jest faktycznie politykiem magdalenkowym. Nieodrodnym członkiem tego magdalenkowego pokolenia, które odsądza od czci i wiary. 
I co on jeszcze zrobił wczoraj. "Zaorał" swoją własną narrację, którą grał przez całą kampanię: "Mam niezmienne poglądy". Naprawdę?!
Chyba, że chodzi o JOW?! Czy ta moja kpina jest uzasadniona?! Owszem.
Chwilę wcześniej bowiem Korwin ogłosił swój projekt nowej konstytucji w której czytamy:

Art.78 Sejm jest jedynym organem mającym prawo uchwalać wysokość podatków powszechnych. W sprawie podatków lokalnych prawo to mają odpowiednie rady. Obywatele wybierają Sejm na okres 4 lat w głosowaniu powszechnym, równym, bezpośrednim i tajnym w jednomandatowych okręgach wyborczych.
...

Art.98 Mieszkańcy wspólnoty wybierają radę gminy na okres 4 lat w głosowaniu powszechnym, równym, bezpośrednim i tajnym w jednomandatowych okręgach wyborczych. 

Więc jak to z tymi poglądami Korwina jest? Zmienia je jak inni politycy kiedy mu jest to wygodne, czy nie zmienia? A może jest jednak tak stały w poglądach w kwestii JOW, polityki jak i w kwestii posiadania dzieci? "Kto nie jest wierny w małych rzeczach ten i w wielkich wiernym nie będzie". Te kłamstwa Korwina mają wymiar nie tylko polityczny ale i zwyczajnie ludzki. To brzydkie. Jak można komuś takiemu uwierzyć w to, że naprawdę będzie mu zależało na przeforsowaniu lansowanych poglądów? Ktoś w to jeszcze wierzy? Na pewno coraz mniej liczna grupa wyborców, na co Korwin ma jednak ma od lat sprawdzoną metodę - zaczeka kilka lat żeby obecne dzieci trochę podrosły.

Na koniec jeszcze jedna uwaga do postawy Pawła Kukiza, bo i on zaliczył poważny zgrzyt. 
Stołeczek. 
Wyciągnięcie stołeczka dla Bronisława Komorowskiego, to był zupełnie zbędny, niepotrzebny, małostkowy gest. Nic mu nie dawał, a autora gestu umniejszał. Bardzo źle to dla mnie wybrzmiało. Prezydent Komorowski jest po wypadku na nartach chodzenie w dalszym ciągu mu sprawia ból i wciąż utyka, to nie jest dobre tło do takich "pociśnięć". To było zupełnie niepotrzebne. Już jeden z polityków obecny na tej "debacie" rozkochał się kiedyś w gadżetach. Nie mógł się bez nich obyć. Jak kończy widzimy. Nie ma sensu iść tą samą drogą. Ona prowadzi na manowce polityki. Są poważne wyzwania i im należy poświęcić uwagę i na nie zwrócić uwagę Polaków, nie na stołeczek.
Data:
Kategoria: Polska

Mariusz Gierej

Mariusz Gierej - https://www.mpolska24.pl/blog/mariuszgierej

Od 1995 roku prowadzę firmę informatyczną. Mąż i ojciec trójki dzieci. Posiadam gospodarstwo sadownicze.
Współorganizowałem protesty przeciwko porozumieniu ACTA i DG. Zakładałem Stowarzyszenie mPolska, i portal mPolska24. Angażuję się w działania społeczne.
Interesuje mnie zmiana pokoleniowa, demografia, systemy emerytalne, planowanie strategiczne, procesy społeczne, PR, historia. Cenię sobie wolność wokół nas i w nas.
Wiele osób rozglądając się wokół szuka przyczyn obecnych kłopotów, a prawda jest banalna:
"Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły." Nicolás Gómez Dávila.

Komentarze 6 skomentuj »

Pozwolę sobie nie zgodzić się z częścią tego co Pan napisał. Zgodzę się z faktem, że JKM jest niestabilny poglądowo i tej części nie mam zamiaru kwestionować. Natomiast stołek dla Komorowskiego jest moim zdaniem neutralny.
Zupełnie Pan jednak pominął fakt, że po pierwsze Kukiz nie odparł merytorycznego argumentu, bo nie potrafi zrozumieć, że jego koncepcja nie jest słuszna a słuszna jest przykładowo pana Tanajno i Jacka Wilka - JOWY australijskie. Mało tego nie dość, że nie jest w stanie argumentami odeprzeć ataków przeciwnika (został więc pokonany) to jeszcze zachował się dziecinnie odpowiadając w sposób poniżej jakiegokolwiek poziomu. Stąd też uważam, że Kukiz straci a jeśli nie straci to tylko dlatego, że jego wyborcy są już fanatykami tak samo jak Pisowcy, Kuce i platformiane lemingi. Argumenty giną w polityce co pokazał Jacek Wilk, merytorycznie najlepszy, zaginął w walce kogutów.

Ten rodzaj debaty nie pozwala na wymianę poglądów. Zresztą Kukiz odparł atak JKM prostym wrzuceniem go do tego samego wora. "Wy żeście w tych partiach powariowali" :)
A co do Jacka Wilka ... sam sobie zgotował ten los :)

Nie wiem czy oglądali Panowie dzisiejszą rozmowę JKM z Piotrem Kraśko, bo tam Korwin został właśnie zmasakrowany. Cóż...kto mieczem wojuje. Pan Janusz proponuje całkowitą likwidację publicznej służby zdrowia na rzecz prywatnej. Dziennikarz zapytał kandydata jak przeciętny człowiek miałby sam zapłacić za leczenie białaczki ( ok. 750 tyś zł)? Na co Pan Korwin stwierdził, że rodzina i przyjaciele mogą się złożyć na leczenie... I śmieszno i straszno. Nie wiem jak JKM, ale nie mam tylu przyjaciół aby opłacili mi taką terapię. Korwin potwornie motał się z odpowiedziami i nie potrafił zaprzeczyć temu, że w miejsce czegoś co funkcjonuje słabo chce zaproponować coś, co w Polskich warunkach nie będzie funkcjonować w ogóle.

Bo to są puste hasełka nie poparte, żadną głębszą refleksją lub wyliczeniem. To co głosi jest zwyczajnie wręcz groźne :(
Owszem potrzebujemy liberalizacji, więcej wolności osobistej i gospodarczej ale nie w wydaniu "róbta co chceta"

Jeżeli Kukiz przejdzie do drugiej tury, to zmasakruje wynikiem przeciwnika, ktokolwiek by nim nie był (Komor, czy Duda). Od wielu lat połowa wyborów nie szła do wyborów, bo "nie było na kogo głosować", a spośród tej połowy, która szła pewnie połowa głosowała na "mniejsze zło".
Teraz mamy Kukiza, który zagospodaruje te głosy i może być ciekawie :)

Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.