Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Złoto Magdaleny Ogórek

Magdalena Ogórek postanowiła przelicytować swoich partyjnych kolegów. To już nawet nie gra wyborcza ale czystej wody populizm.

Złoto Magdaleny Ogórek
Konwencja Magdaleny Ogórek
źródło: magdalenaogorek.eu

Tak kompletnie bez echa wśród komentatorów przeszła wczorajsza aktywność kandydatki SLD na stanowisko Prezydenta RP Magdaleny Ogórek, a uważam, że jest absolutnie warta „docenienia”. Nie, nie żeby od razu udzieliła wywiadu, ale indagowana przez dziennikarzy na okoliczność ostatniego pomysłu SLD postanowiła zapewne za podszeptem kogoś ze swojego sztabu, że skoczy, wyżej dalej i z większym rozmachem, niż Leszek Miller w zakresie zwiększenia kwoty wolnej od podatku do 20000 złotych rocznie. Będzie „lepszym” Leszkiem Millerem i pogra partii na nosie.

Jeżeli jednak ktoś chce skakać to warto sprawdzić czy jest woda w basenie, bo będzie bolało, jak się plecie takie androny. Ktoś kto podpuścił kandydatkę do licytowania się z macierzystą partią o wielkość kwoty wolnej od podatku PIT jest albo ignorantem, albo chciał jej zaszkodzić. Nie mnie to rozstrzygać. Niemniej wyjaśnijmy coś sobie.

Budżet państwa jaki mamy taki mamy. System podatkowy jaki mamy taki mamy, jakiekolwiek zmiany w obu tych obszarach to jest kompleksowa przebudowa całości sposobu funkcjonowania państwa, do tej pory nikt jej nie przedstawił, więc nie mówmy o mrzonkach. To w czym politycy i partie mogą się poruszać, to pewien niewielki margines przesunięć lub cięć budżetowych i takim elementem jest również kwota wolna od podatku. Przypominam zamrożona od wielu, wielu lat gdyż jej pozostawienie na poziomie 3091 zł rocznie de facto z powodu inflacji zwiększa wpływy do budżetu i nie kłuje w oczy mniej wyrobionych ekonomicznie wyborców, nie widzą, że się im zabiera coraz więcej pieniędzy, również tym najbiedniejszym, wszystkim. Jednak z tą kwotą wolną od podatku doszliśmy do delikatnej granicy absurdu, gdyż jest ona niższa niż kwota określana jako minimum egzystencji, czyli miesięcznie 541,90 złotych, które pozwala człowiekowi podobno przeżyć. Nie wiem, nie sprawdzałem, bałbym się.

Tak więc, jeżeli mamy w Polsce człowieka, który zarabia załóżmy 6091 złotych rocznie to od 3000 złotych musi zapłacić podatek, a państwo obiecuje, że mu w jakiś zasiłkach to odda, bo za to co mu zostanie nie przeżyje. Jest to klasyczny pomysł opodatkujmy wszystkich, bo „bogaty nie powinien mieć kwoty wolnej od podatku”, a nasze dobre państwo i politycy o tych najbiedniejszych się zatroszczą tylko, że zanim nasze państwo się o takiego zatroszczy to już zdąży popaść w potężne kłopoty.

Stąd pomysł SLD by zrównać kwotę wolną od podatku z minimum egzystencji, również z powodu logiki nie wydał mi się taki zły. Zawsze jednak z takim ruchem są związane skutki budżetowe … niebagatelne i wtedy zaczynają się schody, jak bardzo strome obrazuje to poniższa tabelka:

f61f4dee67ef3fe41934ed7e9b860028.png

*SLD proponuje jeszcze indeksacje o wskaźnik wzrost PKB, czyli jak mamy wzrost gospodarczy to ta kwota się proporcjonalnie zwiększa.
**  do obliczenia przyjęto liczbę 23 115 723 podatników płacących PIT

Jak widać w przypadku Magdaleny Ogórek to nie schody ale pionowa tafla szklana. Przy dochodach budżetu państwa w 2014 roku na poziomie 276 mld złotych w przypadku propozycji SLD jest to kwota nie mała i stanowi 5,4 % całych wpływów do budżetu, w przypadku „propozycji” Magdaleny Ogórek jest to 25,6 % dochodów budżetu.

Warto nadmienić, że dochodu do budżetu państwa z tytuły PIT wyniosły ok. 43 mld złotych, przy czym stanowi to ok. 62,5% całości wpływów z podatku PIT gdyż pozostałe ok. 37,5 % zasila budżety … samorządów i stanowi lwią część ich dochodów, za co budują drogi, utrzymują szkoły, przedszkola, szpitale, świadczą pomoc społeczną, utrzymują administrację i te ok. 27-28 mld złotych nie są uwzględniane w budżecie państwa. Wielu błędnie myśli, że wpływy z PIT to jedynie te 43 mld w budżecie. W rzeczywistości PIT przynosi państwu jako całości ok. 70 mld złotych… czyli mniej więcej tyle ile Pani Magdalena Ogórek chce wyprodukować dodatkowego deficytu w budżecie państwa i w … samorządach, bo o ile propozycja SLD jeszcze w pewnych warunkach byłaby do zrealizowania i mogłaby przynieść bardzo korzystne skutki również dla budżetu, o tyle Magdalena Ogórek z całym szacunkiem … odleciała.

Jak już mamy za sobą nudną matematykę na poziomie szkoły podstawowej to teraz zadajmy sobie kilka pytań.

Ja bym bardzo chętnie się dowiedział od Pani Magdaleny Ogórek, ew. może od kogoś ze sztabu: komu zamierzają zabrać lub komu nie dać pieniędzy przy tak potężnej dziurze finansowej. Chciałbym zobaczyć jak tłumaczą samorządowcom, że nie będą mieć pieniędzy na utrzymanie szkół i szpitali i jak to wytłumaczą wyborcom, że będzie jak u Kononowicza, bo pieniądze pójdą na konsumpcję, a nie na utrzymanie funkcji państwa. Po prostu „ostrożnie z tą siekierą Eugeniuszu”, bo ja rozumiem nakręcenie koniunktury powrót tych pieniędzy do budżetu z tytułu innych podatków, ale nie wiemy w jakiej skali i czy rzeczywiście. Tu miejsca na takie eksperymenty co mogą zabić nie ma, to nasz żywy organizm.

Jak słucham takich propozycji to mam wrażenie, że kandydatka SLD postanowiła powalczyć po prostu o elektorat Korwina, który jest dżentelmenem jak sam o sobie mówi i chyba dlatego nie rozmawia o kwotach i pieniądzach. Ja rozumiem również, że będąc dżentelmenem w obecności kobiet nie powinno się rozmawiać o pieniądzach, bo dżentelmeni je po prostu mają. Ale ja prosty chłop jestem i chciałbym po prostu wiedzieć. Bo póki co wiem jedno … w przypadku Magdaleny Ogórek milczenie bywa złotem, nie mylić ze złotym do budżetu.
Data:
Kategoria: Polska

Mariusz Gierej

Mariusz Gierej - https://www.mpolska24.pl/blog/mariuszgierej

Od 1995 roku prowadzę firmę informatyczną. Mąż i ojciec trójki dzieci. Posiadam gospodarstwo sadownicze.
Współorganizowałem protesty przeciwko porozumieniu ACTA i DG. Zakładałem Stowarzyszenie mPolska, i portal mPolska24. Angażuję się w działania społeczne.
Interesuje mnie zmiana pokoleniowa, demografia, systemy emerytalne, planowanie strategiczne, procesy społeczne, PR, historia. Cenię sobie wolność wokół nas i w nas.
Wiele osób rozglądając się wokół szuka przyczyn obecnych kłopotów, a prawda jest banalna:
"Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły." Nicolás Gómez Dávila.

Komentarze 31 skomentuj »

Żeby tylko ona (no fakt, to ona kandyduje)... na tę kwotę rzuciła się Grodzka, Szumlewicz, Szczuka i pewnie inne osoby o których nie wiem. Nawet jak z góry jest wiadome, że "ich" budżet tego nie wytrzyma. Rzucić się na to, to populistyczny mus. Mimo wszystko przytyk w stronę Korwina cudowny :)

Pan nic nie rozumie. Budżet bierze się z podatków. Podatki biorą się z dochodów. Dochody biorą się z przychodów (minus koszty). A przychody skąd się biorą??? No skąd??? Z KONSUMPCJI!!!

Zatem, jeśli biednym ludziom, Pani Piękna Ogórek, zostawi 70mld, to ludzie wezmą te pieniądze i zaniosą do sklepów, które sprzedadzą im towar. Ten towar wyprodukują producenci i będą mieli przychód. Gospodarka się rozpędzi i jak nie ruszy... to już jej nic nie powstrzyma!!!

no no jak w zawołaniu pewnej partii ;))

Mariusz,czasami mam wrażenie że jesteś propagatorem i zarazem adwokatem żłobu który rządzi.Ty serio wierzysz im że budżet jest tak skrojony że mamy wciąż deficyt bo inaczej się nie da?Dlaczego nie chcesz zrozumieć,że zabieranie człowiekowi po to żeby później mu dodać (skrót myślowy) tworzy kolejne dziesiątki pasożytów zwanych potocznie urzędnikami?Łatwowiernie wierzysz że Ci ludzie są niewinni bo "nie ogarniają" ( Twoje słowa) Mój drogi na poziomie gminnym deficyt bierze sié z rozpiepszania pieniędzy na populizm,a populizm kosztuje,pieniądze pożyczane są przez gminy z banków a obsługa kredytów kosztuje.Nastépnie kredyt konsoliduje się w kolejnych bankach i tak co roku.To tak advocem tego co obserwuję na poziomie gminnym a mam do czynienia (blisko) z kilkoma gminami rocznie.Teraz przełóż sobie to na poziom krajowy i będziesz miał odpowiedź.To że czytasz słupki i podobne bzdety które serwują wszelakie instytucje do tego powołane to nie znaczy że posiadasz wiedzę merytoryczną w temacie.Proponujé Ci tylko jedną jedyną lekturę,zasubskrybuj sobie codzienną bazę przetargów publicznych z jakiegokolwiek regionu,następnie czytaj to codziennie i tak przez kilka lat,wtedy porozmaiwamy,dlaczego nie ma pieniędzy i dlaczego dobrowolnie godzisz się by Cię okradano z blisko 70% tego co wypracowujesz.

Ignorowanie faktów ich nie zmieni, natomiast jak ktoś kto nie ma o tym zielonego pojęcia chce się za to brać, to naprawdę mi skóra cierpnie. Te rzecz można zmienić, ale to trzeba wiedzieć co jak kiedy gdzie i na ile. Kompleksowo.
Tyle ja mam swoje poglądy, wiadomo od czego trzeba by zacząć ale nikt z nich tego nie ruszy.

I jeszcze jedno Jacek, samorządy są finansowane w dużej mierze przez wpływy z PiT, i nikt dosłownie nikt nie zastanawia się co z samorządami, skąd będą miały wpływy. Odpowiedzią krytyków moich jest, bo wzrosną wpływy z VAT i innych podatków pośrednich.
To ja się pytam co z samorządami? No co?
Jak już coś reformować i zmieniać to z głową a nie jak jeźdźcy bez głowy.

Jedno co piszesz u góry a drugie z głębszym sensem w komentarzach i z tym nie zamierzam dyskutować bo się zwyczajnie zgadzam.Nie zapominaj że to samorządy dofinansowują wszelkiej maści dopłaty.Samorządy nie czerpią podatku bezpośrednio z PIT tylko to do nich spływa,podobnie jak z ZUS tylko nieco bardziej zagmatwanie.Tak czy siak trwam przy swoim,uważam że baranów ci u nas dostatek i niestety,jest jak jest i długo nic się nie zmieni.

no bo w artykule piszę w sposób uproszczony, jakbym chciał się zagłębić w zawiłości rozliczania PIT wszyscy by umarli ;-) zanim by doczytali do połowy artykułu :)
Bo jak już wymieniamy samorządy to od razu można wspomnieć i o składce zdrowotnej, która też ma związek z PiT itd... cała masa rzeczy jest ze sobą powiązana więc sorry ale jak ktoś wychodzi i mówi 20000 to ja się pytam jak i skąd i co? :)

Jednak summa summarum, to ludzie pracują po to, by mieć dochody. Emeryci napracowali się po to by mieć emerytury.
Przypominam sobie czas w Polsce, kiedy Balcerowicz zaczął hamować naszą oszalałą z prosperity gospodarkę po ustawie (chyba Wilczka?).
Nawet ja wtedy zarejestrowałam sobie dodatkową działalność, zarabiając na "dobry krem do twarzy", którą szybko zwinęłam, kiedy kazali mi za to płacić podwójny podatek zdrowotny.

Szaleństwo w podatkach, które trwa do dziś, czyli w podnoszeniu wielkości i ilości podatków z każdej strony naszej głowy, bez podnoszenia kwot zwolnionych, czy kwot, które uprawniają do świadczeń społecznych, kiedyś powinno się skończyć!

Bywam często u rodziny w Niemczech. Tam emeryci nie płacą podatków, wypracowane świadczenia otrzymują na czysto. Tam można bez podatku zarobić 400 Euro miesięcznie. Tam od podatku zwolniona jest np. wnuczka do wysokości spadku do 200 000 Euro, a u nas niecałe 10 000 PLN.

Wiem, Niemcy to bogaty kraj, jednak my w porównaniu do ,zielonej wyspy'jesteśmy qrde, chyba w ogonie wszystkich krajów, które myśli o swoich obywatelach.

Może Magda przeszarżowała, ale ma rację.
:-)

Z tym się zgadzam. Absolutnie po prostu ruch SLD jest w dobrą stronę, ale taka szarża jest zwyczajnie nieodpowiedzialna.

Wpływy z PIT ledwo starczają na utrzymanie 40tys. urzędników skarbówki, która te PITy kontroluje.

Należałoby zlikwidować PITy i zostawić 10tys. urzędników US, którzy zajęliby się wyłudzeniami VAT i oszustwami skarbowymi np. handlem paliwami w szarej strefie, czy transferem zysków zachodnich korporacji za granicę.

Teraz z racji wyłudzania VAT budżet traci co roku około 1,5% PKB!!!

Bzdury powtarzane za ignorantami :/

Ale co konkretnie uważasz za bzdurę? Koszty istnienia US i wpływy z PIT, czy poziom wyłudzenia VAT?

"Wpływy z PIT ledwo starczają na utrzymanie 40tys. urzędników skarbówki, która te PITy kontroluje."
Konkretnie to :)

ok. Rzeczywiście sprawdziłem i to "obiegowa opinia", ale jak by policzyć koszty urzędników (pensje, premie), koszty budynków, koszty papieru, archiwizacji, pojazdów służbowych, koszty pracodawców, koszty wysyłki PITów do pracowników i pracowników do urzędów itd. To zebrałaby się spora kwota - może nawet 1/3 tych 43 miliardów, które z PIT zbieramy. Same pensje pracowników (ostrożnie licząc) to jakieś 2 miliadry zł.

Ale wystarczyłoby "nie być zadłużonym" i nie trzeba by było płacić PITów, bo teraz na obsługę długu przeznaczamy około 50-60mld zł.

Szanuję próbę obrony do końca ;-)
Ale nie róbmy Termopil nie ma takiej potrzeby ;-)
Proszę pamiętać, że Ci sami pracownicy obsługują resztę podatków ;-)

Do reszty podatków, wystarczyłaby pewnie 1/4 tej rzeszy 40 tys. ;)

Większość obsługuje zdaje się VAT :) tak więc mówię ta bitwa jest przez Pana nie do wygrania ;-)

Skoro większość obsługuje VAT, to dlaczego mafie karuzelowe mają się tak dobrze, a urzędnicy niszczą uczciwe firmy, zamiast międzynarodowe mafie?

to nie kwestia liczby urzędników a obowiązującego prawa. :)

Wniosek jaki nasuwa się po przeczytaniu tego artykułu jest taki że podatnicy te dodatkowe 14.9/70.3 mld zł schowają sobie do skarpety i pieniądze te będą stracone dla budżetu. Błąd! O ile w przypadku zamożnych ludzi tak może być i oni te pieniądze dadzą do banku żeby tam leżały, o tyle w przypadku biednych już nie, oni będą to na bieżąco wydawać na konsumpcję. W ten sposób przynajmniej część tych pieniędzy wróci do budżetu w postaci VAT, akcyzy czy innych podatków. Przy okazji też zmniejszy się trochę szara strefa co da kolejne korzyści dla budżetu.

Inną sprawą jest proponowana wysokość kwoty wolnej od podatku - powiększenie tej kwoty jednorazowo do 20k zł może być zbyt dużym szokiem dla budżetu. Bardziej realne byłoby stopniowe dochodzenie do tej kwoty, np. w pierwszym roku podnieść kwotę wolną do 6k zł, a potem co rok podnosić ją o 1k zł aż dojdzie się to tych 20k zł. Taki sposób byłby znacznie bardziej przyjazny dla budżetu.

Wniosek z tego co Pan napisał, że nie czyta Pan uważnie artykułów.
O skarpecie nie było ani słowem, więc proszę jeszcze raz przeczytać.

O skarpecie fakt nie było. Podobnie nie było nic że część tych pieniędzy wróci w postaci innych podatków. Proszę ponownie przeczytać cały mój komentarz, ja na to chciałem zwrócić uwagę.

O tym powrocie kasy w innej formie i ja pisałem więc przytaczam:
"Po prostu „ostrożnie z tą siekierą Eugeniuszu”, bo ja rozumiem nakręcenie koniunktury powrót tych pieniędzy do budżetu z tytułu innych podatków, ale nie wiemy w jakiej skali i czy rzeczywiście. Tu miejsca na takie eksperymenty co mogą zabić nie ma, to nasz żywy organizm."
ale co do wielkości tego powrotu to przy otwartych granicach i penetracji gosp. przez obcy kapitał skali powrotu nie jesteśmy nawet w stanie oszacować. Ponadto dochodzą korelacje tego ruchu jak pisałem z samorządami jak im zrekompensować spadek wpływów, składka zdrowotna itd...
Żeby podjąć ten temat to trzeba naprawdę podejść z głową do wielu zagadnień, SLD przynajmniej skalę problemu ograniczyło, a kandydatka jednak sobie wymyśliła: hulaj dusza piekła nie ma :/

"ok. 43 mld złotych, przy czym stanowi to ok. 62,5% całości wpływów z podatku PIT"
To daje 69,3E+9 PLN całego pitu, a tu Ogórek chce nam zabrać 70,3E+9 PLN mniej czyli średnio dopłacą nam do pita. Jeżeli tabelka jest od SLD to nic dziwnego. No chyba że po prostu autor natchniony naiwnie raczył odjąć od kwoty wolnej w propozycji od Ogórek aktualną kwotę wolną i pomnożył przez podaną liczbę podatników nie bacząc ilu ludzi w przywiślańskiej prowincji zarabia tzw. brutto zawrotną kwotę 4842 reichmarek rocznie.

Proszę łyknąć 5 głębokich oddechów, a teraz jak już Panu przeszło proszę przeczytać jeszcze raz artykuł ze zrozumieniem. :)
Wiem materia trudna i skomplikowana ale ja wierzę w ludzi :) Da Pan radę :)))

Nadal się kupy nie trzyma, pan może oszacuje ile faktycznie rząd mniej ukradnie. Błąd prawdopodobnie tkwi w tym, że nie wszyscy podatnicy PIT legalnie zarabiają 200 milionów starych złotych i więcej rocznie. Poważnie mówię z tym szacowaniem bo PIT wychodzi ujemny wg tej propozycji, a przecież nie powinien bo to rząd jest od kradzieży i rozbojów. Jak pan nie poprawi, nie dopisze że mocno zawyżone te 70 miliardów PLN albo jakoś bardzo przekonywająco nie uzasadni swojej tabelki to będę musiał zanotować, że taki a taki Mariusz G lubi sobie manipulować danymi w excelu bez patrzenia na to co się w świecie dzieje niczym drugi co do najlepszości minister finansów. Z tym SLD chodzi o to, że oni i tak kłamią i wtedy nie byłoby problemu bo wiadomo, że nieprawda, ale jak to pana tabelka to co innego. Pewnie sam bym zrobił tabelkę ładniejszą ale znając życie GUS nie da mi histogramu płatników PIT.

Wie Pan, zadrżałem :) Pan notuje.
Pan dalej nie wie o czym pisze, ale ja nie jestem od wykładania Janowi czego Jaś się nie nauczył, albo go nie nauczyli.
3600 - 556 = 3044 * 23115723 = 70,3 mld PLN
I niech Pan pomyśli jeszcze o ulgach odliczeniach. Może coś Panu zaświta, świat szczególnie podatków w Polsce nie jest tak prosty mimo, że chciałem pominąć wiele jego zawiłości :)
Miłych rozważań :)

No właśnie policzyć jak najprościej jak się da, a że bzdurny wynik wyszedł? To nic czytelnik idiota się nie będzie czepiał, zwłaszcza, że pomyłka daje bardziej pasujący do tezy wynik.

Absolutnie nie, obrazuje skalę problemów, nad którymi kandydatka składając tę propozycję nawet się nie zastanowiła.

Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.