Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Przemyślenia in vitro

Mamy dziś dzień kobiet, wszystkim kobietom życzę dużo szczęścia i przede wszystkim zdrowia. Zaczynam w ten sposób, gdyż od zdrowia bardzo zależy szczęście kobiety. Nie od dziś wiemy, że w przypadku większości pań (jak i wbrew ogólnym pozorom również panów) jednym z największych marzeń jest posiadanie potomstwa. Niemal każda kobieta pomimo strachu przed rodzeniem chce mieć dziecko. I bardzo dobrze - takie pragnienia ukształtowała w nas natura, miliony lat ewolucji gatunkowej oraz natchnął Bóg. Jest to całkowicie naturalne pragnienie pozwalające naszemu gatunkowi przetrwać. Problem zaczyna się pojawiać kiedy zabraknie tego zdrowia...

Przemyślenia in vitro
źródło: gazeta.pl

Od wielu miesięcy czy nawet lat toczy się spór o metodę zapłodnienia in vitro. Przytaczane są argumenty moralne zarówno ze środowisk popierających ową metodę jak i z tych przeciwnych. Kto ma w tym sporze rację? Moim zdaniem nikt. Zarówno po jednej jak i drugiej stronie można znaleźć bardzo sensowne argumenty. Może zamiast wtapiać się w role pojednawczą obu środowisk spróbuję zaproponować własne rozwiązania wprowadzenia metody in vitro do powszechnego użytku. Tak, aby większość środowisk była tym faktem zadowolona.

Przede wszystkim nie można doprowadzić do rewolucji seksualnej, a co za tym idzie trzeba odrzucić wszelkie postulaty by metoda in vitro mogła być stosowana w każdym przypadku "na prośbę". Może spróbuję objaśnić na jakich zasadach metoda in vitro mogłaby być w moim odczuciu stosowana. A następnie będę odpierał argumenty.

Metoda in vitro powinna być udostępniona tylko i wyłącznie małżeństwom (w obecnych zasadach prawnych jako małżeństwo rozumie się związek dwojga ludzi odrębnej płci), w których przynajmniej jedna z osób je tworzących ma stwierdzoną dysfunkcję uniemożliwiającą lub znacznie utrudniającą rozmnażanie, lecz nie wykluczającą pobrania odpowiednich próbek (komórek jajowych bądź nasienia) w celu sztucznego zapłodnienia. Jednocześnie nie może być gdziekolwiek wyszczególnionych kryteriów bytowych, finansowych itp. które muszą spełniać owe małżeństwa by skorzystać z metody in vitro. Kiedy dwoje zdrowych ludzi chce mieć dziecko to idzie do łóżka i nikt ich o finanse nie pyta. Co nie zmienia oczywiście faktu, że metoda ta powinna być płatna. Jedyne dwa kryteria jakie proponuję to związek małżeński i udokumentowany stan zdrowia.

To teraz odpieram dwa argumenty z prawdopodobnie różnych środowisk zajmujących się tematem:

- Nie, nawet jeśli zostaną wprowadzone przepisy dotyczące związków partnerskich (homoseksualnych) to nie powinny przyjąć one statusu małżeństwa, a co za tym idzie możliwości skorzystania z metody in vitro

- Tak, będzie na pewno możliwość oszustwa przy wynikach badań, jak w każdym przypadku, tylko pytanie po co? Przecież jeśli małżonkowie będą zdrowi, mogą pójść zwyczajnie do łóżka na małe bara bara i voila! Bez płacenia! Magia!

Tutaj też dochodzimy do kwestii tak zwanego zamrażania komórek jajowych. Otóż myślę, że dzisiejsze czasy niestety pchają nas trochę w tym kierunku. Nie każdy jest w stanie urodzić dziecko w odpowiednim dla organizmu wieku. Głównie z uwagi na podstawy ekonomiczne, większość ludzi w naszym kraju zwyczajnie nie stać na potomstwo. Dorobienie się odpowiedniej sytuacji materialnej w tej chwili zajmuje przeciętnie kilka lat dłużej niż to bywało jeszcze 20 lat temu. Te uwarunkowania mogą z czasem wręcz zmuszać kobiety do zamrażania swoich komórek "na później".

Metoda in vitro powinna być traktowana nie jako jakiś zamiennik czy nowe możliwości tylko jako wsparcie rozwijającej się medycyny w kolejnej sferze życia. Tutaj chciałbym poruszyć ostatnią kwestię. Kwestię religii.

Środowiska konserwatywne, których nie ukrywam również jestem przedstawicielem głośno krzyczą jakie to niemoralne i bezbożne. Że to natura i Bóg powinny decydować o tym kto zajdzie w ciążę. Przepraszam bardzo, ale bullshit. Hipokryzja nie zna granic w tym przypadku. Jeżeli już o wszystkim ma decydować Bóg i nie należy ingerować w jego wolę to:

- Dlaczego podtrzymujemy życie wielu ludziom żyjącym w stanie wegetatywnym przez wiele lat? Czy przypadkiem bez dokonań medycyny Ci ludzie by nie umarli dawno temu? Czy to nie jest ingerencja w wolę Boga?

- Dlaczego tworzymy protezy kończyn urwanych w wypadkach? Czy to nie była wola Boga, że ktoś straci nogę i mu nie odrośnie?

Tak samo jest z rozmnażaniem, dlaczego nie możemy osiągnięciami medycyny naprawiać dysfunkcji ciała danej jednostki? W tym przypadku odpowiadających za rozmnażanie? To taka sama ingerencja w naturę i wolę Boga jaką opisałem w przykładach powyżej. Chyba, że tu chodzi o różnicę pomiędzy ochroną życia, a tworzeniem życia? Nie bądźmy hipokrytami, jeśli medycyna daje nam takie możliwości to z nich korzystajmy. A jeśli już nie chcemy korzystać z żadnych to żyjmy niczym dzikie ludy z lasu i umierajmy na katar.

Wszystko powinno się rozbijać o zdrowy rozsądek, ideologie schowajmy do szuflady i zacznijmy myśleć.

Kuba Rutkowski

Blink - https://www.mpolska24.pl/blog/blink1

O wydarzeniach w kraju i na świecie - subiektywne spojrzenie na niektóre sprawy wymagające komentarza. Czasem też bujanie w obłokach.

Komentarze 0 skomentuj »
Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.