Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Widziały gały co brały?

To co?, teraz poprosimy, albo nawet zażądamy od rządu wsparcia w spłacie kredytów we frankach szwajcarskich, gwarancji zatrudnienia dla zadłużonych, 14-tki, oraz deputatu walutowego. No i oczywiście 3 tysiaków z powodu stresu związanego z ryzykiem walutowym. Bo jak nie, to trzeba będzie wyjść na ulice...

Widziały gały co brały?

Może to by i było zabawne, gdyby nie było tak tragiczne. A dla wielu rodzin, które kilka lat temu uwierzyły w magię szwajcarskiej waluty i zdecydowały się na wzięcie kredytów we franku, jest tragiczne. 

Frank dziś zwariował. 

Taki był przekaz wczesnym popołudniem. W ciągu kilku minut kurs franka do złotego skoczył z 3,50 zł do 5,19 zł. Na szczęście to tylko na moment. Spadł. Ale już nie do 3,50 z poranka, tylko do mniej więcej 4,20 zł. Około 700 tysięcy polskich rodzin (ponad 2 miliony obywateli) ma więc teraz kłopot. Już znaleźli się tacy, którzy krzyczą – „ich kredyt, ich problem”!; albo „Widziały gały co brały”… Można i tak, ale przypomnijmy sobie jak to było tych kilka lat temu, kiedy to w Polsce panowało kredytowe eldorado, kiedy niemal każdy mógł dostać kredyt we frankach. 

Oto fragment tekstu z Polski The Times z 4 sierpnia 2008 roku: „W poniedziałek frank szwajcarski kosztował 1,96 zł. Od końca ubiegłego tygodnia utrzymuje się na najniższym poziomie od 14 lat. Osoby, które przed kilkoma laty zdecydowały się na zaciągnięcie kredytu hipotecznego w szwajcarskiej walucie, okazały się wielkimi szczęściarzami. Dzięki umocnieniu złotego ich raty wyraźnie spadają. Co więcej, nic nie wskazuje na to, żeby sytuacja miała się odwrócić. Z kolei kredyty w złotych na razie nie są żadną alternatywą dla franka szwajcarskiego, bo są droższe średnio o 3,5 pkt proc. A to oznacza raty wyższe nawet o kilkaset złotych”. 

Czy można mieć pretensje do ludzi, że decydowali się na kredyt właśnie we franku? Dziś oczywiście na portalach społecznościowych mnóstwo domorosłych ekonomistów pisze swe mądrości o tym, że kredyt bierze się w walucie w której się zarabia. Szkoda, że mało kto mówił o tym, 7-10 lat temu… 

A wszystko to dzieje się na tle największych od lat protestów górniczych, które obywają się pod hasłem „Rząd chce zamknąć kopalnie i zlikwidować miejsca pracy”. Hasło to fałszywe i kłamliwe, bo owszem, rząd chce zamknąć 4 kopalnie, ale właśnie po to, by nie likwidować miejsc pracy. Najsilniejsze w Polsce związki zawodowe narzuciły narrację, z której wynika że protesty są konieczne, bo ten „zły rząd” czyha na święte prawa górniczej braci. Polska rozdyskutowała się więc na temat zarobków gdy okazało się, że słynne paski z istotnie nie najwyższymi zarobkami górniczymi, to tylko część prawdy o uposażeniu pracownika Kompanii Węglowej. Pełna prawda to podstawa plus cała gama dodatków z 14-tą pensją i deputatem węglowym na czele. Mało tego, okazało się że pracownicy jednej z kopalń dostali nawet specjalny dodatek „stresowy”, bo się zdenerwowali że mogą stracić pracę… To nie żart… Związki zawodowe zerwały negocjacje z rządem, gdy wyszło na jaw, że minister nie chce dać wieloletnich gwarancji zatrudnienia, chce obciąć liczne przywileje i zracjonalizować zatrudnienie… Argument, że te działania mogą uratować większość miejsc pracy w Kompanii trafiło w pustkę.

A co to ma wspólnego z „frankowcami” spytacie? Niewiele, poza tym że ludzie którzy „wtopili” biorąc kredyty w CHF, teraz sami muszę się zmagać z ich spłatą. Państwo im nie pomoże, nie da 14-tki, albo „stresowego”. Nie stać cię na ratę kredytu na mieszkanie? Trudno. No chyba, że jesteś górnikiem , a najlepiej związkowcem. Wtedy nie zginiesz. W razie czego wyjdziesz na ulicę i zaczniesz z kolegami krzyczeć – „Mi się należy!”
Data:
Kategoria: Gospodarka
Komentarze 8 skomentuj »

Dziękujemy za zwrócenie uwagi na bezsilność 700 tys. grupy. Ale powoli zaczynamy się organizować.

Zapraszamy do przeczytania i podpisania petycji:
http://www.petycjeonline.com/petycja_w_sprawie_kredytow_indeksowanych

Na pomoc finansową od państwa liczą banki, które nie zachowały umiaru i udzieliły zbyt dużo ryzykownych kredytów w walutach. Jakakolwiek ustawa będzie uspołecznianiem strat banków, bo prywatyzacja zysków nastąpiła w ostatnich kilku sytych latach. Powinien Pan to rozumieć, zamiast pastwić się nad ludźmi, którzy w wielu przypadkach mają nikłą wiedzę ekonomiczną i zostali namówieni na kredyty przez doradców bankowych czyt. wyszkolonych sprzedawców.

Jestem przeciw interwencji finansowej państwa (bo to nasze podatki), ale jestem za poniesieniem odpowiedzialności przez banki za błędne decyzje. powinny wziąć na siebie część ryzyka, a nie zrzucać go tylko na kredytobiorców.

A kredytobiorcy już się organizują (Pro futuris) i będą kolejne pozwy zbiorowe dotyczące klauzuli abuzywnych w umowach kredytowych :D

Nie wiem, czy Pan Redaktor kpi z frankowiczów, czy też wstęp do artykułu miał na celu wywołać reakcję odwrotną.

Powiem jedno. Ludzie, daliście i dajecie się robić w bambuko.
Tak oto, po 25 latach wolności mamy:
1. Nadmuchane ceny nieruchomości
2. Całe pokolenie uwalone w kredyty mieszkaniowe, w tym część w kredyty walutowe (CHF).

Przez rozpasanie banków oraz politykę wielu rządów, które rozdawały pieniądze (głównie deweloperom) poprzez programy dopłatowe do głównie nowych mieszkań mamy zapaść i będzie tylko gorzej. Do tego dochodzi demografia.

Do tego dochodzi jeszcze nadzór KNF, które spóźnia się z decyzją o zablokowaniu kredytów CHF o tyle, że czyni to w momencie najbardziej dogodnym dla klienta. Nie przeszkadzało im wciskanie kredytów CHF ludziom, często kryjąc się pod osłoną braku zdolności w PLN, ale też i nachalne przewalutowywanie kredytów z PLN lub EUR do CHF.

Nie wiem, dlaczego tak się stało. Czy to wynika z niedbalstwa, czy też ze świadomego działania.

Do tego mamy jeszcze prawo, które daje bankom szerokie pole do działania - czyt. skubania - klientów. Mamy Bankowy Tytuł Egzekucyjny, czy też praktycznie brak ryzyka kredytowego ze strony banku, bo przecież nawet jak wartość nieruchomości spadnie, to będziemy klienta ścigać do końca życia. Jak nie jego, to każdego następnego w kolejce.

Tutaj po raz kolejny przypomnę o moim wniosku o przewalutowanie gdy CHF był po 1,99. Musiałem 30 minut panom w białych koszulach w centrum finansowym mbanku tłumaczyć, że jestem świadom decyzji przewalutowania chf->pln.
100 razy usłyszałem "że będę miał wyższą ratę". W końcu na świstku 1/2 kartki A4 napisałem odręcznie wniosek, który rozpatrywano 3 miesiące. Kurs skoczył już w tym czasie dużo wyżej.

Do tego dochodzą ubezpieczenia niskich wkładów, które kompletnie nic nie dają kredytobiorcom, a kosztują ich dziesiątki tyś. zł dodatkowo. Tym akurat zajmuje się UOKIK. KNF nie widzi jak zwykle w tym nic. Z resztą, dla KNF dopóki ich budynki nie będą ostrzeliwane z moździerzy system polski bankowy będzie stabilny.

Czego oczekują frankowicze, którzy często z przymusu wzięli kredyt w CHF?
Oczekuję poprawy prawa. Przede wszystkim wzięcia przez banki odpowiedzialności za praktyki, które stosowały i stosują nadal.
Wymienię:

1. Pobieranie ubezpieczenia wyższego, do momentu wpisu do ks. wiecz. (zakwestionowane UOKIK)
2. Znaczne podwyższenie spreadów na CHFPLN w 2007 ze względu na duże zmienności. Utrzymane do dzisiaj. Poprawiła to trochę ustawa antyspreadowa.
3. Ustalanie oprocentowania sztywno decyzjami zarządu. Gdy libor rośnie podwyższają, gdy spadał nie zawsze obniżali. - Wygrana sprawa w sądzie w pozwie zbiorowym, choć wyrok ciągnie sie 5 lat sąd nie wskazał, jak bank ma to naprawić.
4. Pobieranie składki za ubezpieczenie niskiego wkładu, które nie daje nic kredytobiorcy. Chroni bank, gdyż klient mimo, że płaci nie jest stroną ubezpieczenia. Toczą się sprawy sądowe, głównie wygrane.
5. Pobieranie wygórowanych opłat, za monity, wezwania, smsy.
6. Bankowy tytuł egzekucyjny, którego wartość często opiewa na kwoty dużo powyżej wartości kredytu.

Cała bajka o negocjowaniu z bankiem, gdy sytuacja kredytobiorcy się pogarsza nie ma bytu. Banki wymawiają kredyty. Miejmy nadzieję, że zmieni się to od 1 stycznia 2015 po wprowadzeniu zliberalizowenej ustawy o upadłości konsumenckiej.

Jeśli spojrzeć na to, co wyczyniają banki, otwiera się nóż w kieszeni. Dotyczy to często też klientów kredytów PLN.

Uważam, że działalność banków oraz rządzących za ostatnie 10 lat powinna zostać poddana surowej ocenie.
1. Rządzacych za programy dopłatowe, które pomogły głównie deweloperom.
2. Banki za wciskanie na siłę kredytów CHF wiedząc, że kurs CHF poszybuje znacznie wyżej.

Czy jednak mamy na co liczyć w tej sprawie?
Raczej nie. Dalej wybiera się tych, którzy błyszczą w TV.
Banki mimo swoich wielu akcji przeciwko obywatelom i firmom RP są bezkarne.
Przykładem mogą być toksyczne opcje walutowe, albo polisy ubezpieczeniowe dla klientów indywidualnych.

Proszę więc odczepić się od tych, którzy wzięli (często z przymusu) kredyt w CHF. Oni (i w tym ja) nie chcemy Waszych pieniędzy z podatków. Wiem jednak, że niejednemu z Was dopłaca się z moich podatków, bo kupiliście sobie nowe mieszkanie w walucie PLN w programie Rodzina na Swoim.

Kto więc kogo skubie ?

http://www.petycjeonline.com/petycja_w_sprawie_kredytow_indeksowanych
<br>
"nie chcemy pieniędzy od Państwa (podatników)".
<br>
Polecam!

@ berebe
I tak trzymac. Odczep sie od naszej kasy i plac co zes tam z bankiem sie umowil im placic. do konca zycia. A potem niech dzieciak dalej placi. By zylo sie lepiej. Lemingom.

A co jak NIE WIEDZIAŁY?

Nie robmy sobie zartow. Polska wypycha za granice miliony wlasnych obywateli, wiec czemu ma sie zajmowac 700 tysiacami rodzin (na marginesie, leniwych rodzin - skoro ponad 2 miliony ludzi to wychodzi 3 osoby na rodzine. To sa leniwe, bezczelne, tvn-owskie lemingi. niech placa skoro wierzyly w tvn-owskie klamstwa).

Panie Macieju, zamiast robić agitkę, proszę poczytać niezależne materiały i przy najbliższej okazji spytać członków KNF za co brali kasę przez ostatnie 10 lat, gdzie byli jak politycy PO razem z Amber Gold okradali klientów i czy mają nadzór nad ustalaniem stawki WIBOR3M, od której zależy oprocentowanie kredytów w Polsce?

http://www.mpolska24.pl/post/7795/bankowy-przekret-stulecia-czi-kredyty-frankowe-i-zlotowe

Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.