Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Inteligentny projekt

Życie organiczne to rodzaj samorództwa. Powstaje samo z siebie bez żadnego inteligentnego kreatora. Na to są rozliczne empiryczne dowody.

Inteligentny projekt
Jest mężczyzna i jest kobieta. Nie mają dzieci. Aż tu rachu ciachu i je mają. Wzięły się z niczego. Z głupich ruchów niegodnych filozofa. Nie było ich, a potem są. Wystarczy wstrzelić się odpowiednim organem w odpowiedni organ w odpowiednim momencie i już. Jeden byt tworzy drugi byt bez udziału woli, bez technicznego planu rozpisanego na poszczególne chromosomy, gamety czy geny. Nie potrzeba do tego żadnej inteligencji. Każdy głupi to potrafi. Nawet pederaści i lesbijki.
A konkretnie dwa byty tworzą trzeci. Tylko muszą być różnej płci. Może być nawet pederasta i lesbijka. Tak zakłada teoria ewolucji - że życie to ciąg bytów, które się kolejno stwarzają samoistnie - niekoniecznie w parach. Ta ewolucyjna kreacja jest nieinteligentna. To nie jest inteligentny projekt.
Koncepcja spokrewnienia wszystkich organizmów na Ziemi twierdzi, że każdy byt pochodzi od jakiegoś poprzedniego i jeśli weźmiemy taki ciąg bytów wstecz od każdego istniejącego dziś bytu, to dotrzemy do jakiegoś jednego bytu materialnego, jakieś pierwotnej osobliwości, która zrobiła wielkie bum.
Ta koncepcja wcale nie zakłada, że życie powstało z niebytu. Ta koncepcja nie jest sprzeczna z twierdzeniem, że Bóg stwarza człowieka z niebytu. Człowiek to dusza, a biologiczne ciało to tylko jej nośnik. Duszę stwarza Bóg z niebytu, a ciało tworzą ciała rodzicielskie.
Ja z moją żoną stworzyliśmy nasze dzieci biologicznie. Są naszymi biologicznymi dziećmi. Ich ciało pochodzi od naszych bezpośrednio, a pośrednio od wszystkich naszych przodków - i tych, którzy byli ludźmi i organizmów żywych, które były przodkami ludzi, a należały do innych gatunków, rodzajów, domen czy królestw. A te pierwsze żywe organizmy pochodzą od materii nieożywionej, która ewoluuje tak samo jak organiczna.
Natomiast w nasze materialne, organiczne, żywe organizmy duszę tchnął Bóg - a więc jesteśmy metafizycznymi dziećmi Boga. Bóg jest Ojcem, bo jest ojcem duszy. Bóg inteligentnie stwarza każdego człowieka cały czas, bo cały czas modyfikuje nasze dusze. Dusza to informacja - to to co siedzi w naszym mózgu. Ucząc się modyfikujemy tę informację. Kształtując nasze sumienie poprzez poznanie Boga modyfikujemy naszą duszę. To jest inteligentny projekt.
Bóg w biologię czy fizykę nie ma potrzeby ingerować. Świat materialny sam w sobie jest tak ciekawy,  skomplikowany i nieprzewidywalny, że nie ma sensu w niego ingerować poprzez zaburzanie jego raz na zawsze stworzonych praw. Bóg interweniuje w kulturę! A zatem w to, co tworzą dusze, a nie ciała.
Moim zdaniem to, że Bóg interweniował w świecie poprzez zesłanie na niego swojego Syna nijak nie jest sprzeczne z teorią ewolucji. To była interwencja kulturowa a nie biologiczna. Moim zdaniem nie ma żadnej potrzeby i sensu biologiczna interwencja Boga. Biologia to tylko nośnik kultury - interweniować można w treść a nie w jej nośnik [1].
Moim zdaniem Bóg nie interweniował fizycznie zsyłając proroków, potop czy inne plagi, ale interweniuje miliony razy na sekundę cały czas - interweniuje poprzez tworzenie ludzkich dusz i ich kształtowanie - interweniuje metafizycznie. Ale interweniuje szanując naszą wolną wolę - poucza, a nie szykanuje!
To nie jest sprzeczne z teorią ewolucji biologicznej. Bóg leczy nasze dusze a nie ciała. Czasem nasze ciało odżywa i wydaje się nam, że to interwencja Boga. Ale ciało odżyło dzięki duszy! A i tak prędzej czy później umrze. A dusza zostanie!
Dusza to informacja [2]. Informacja w organizmach żywych przekazywana jest w postaci sygnałów elektrycznych, chemicznych czy genetycznych - zwykle nieświadomie. Ale to informacja biologiczna. Ludzka dusza to też ta informacja ale w małym stopniu – te informacje to dusze zwierzęce. Ludzka dusza to przede wszystkim świadomość, samoświadomość i dalsze stopnie intencjonalności, wiedza o świecie, wiedza o prawie moralnym, sumienie.
Ta dusza może istnieć tylko dzięki językowi i dzięki językowi staje się nieśmiertelna [3]. Język to nie tylko sposób komunikacji między organizmami żywymi. Gdy język jest odpowiednio rozbudowany zapewnia nam nieśmiertelność, bo uniezależnia nas od śmiertelnego ciała. Bóg będzie w stanie zawsze wskrzesić naszą duszę bo ją się da zapisać w postaci uporządkowanego, sensownego ciągu bitów, który nie będzie chaotyczny i losowy. Ta nielosowość tego zapisu to inteligentny projekt.
Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz Świderski

Pupilla Libertatis - https://www.mpolska24.pl/blog/gps111

Jestem skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, Sarmatą, żeglarzem, paleolibertarianinem, katolikiem, informatykiem, trajkarzem i monarchistą. Myślę, dociekam, analizuję, dyskutuję, politykuję, polemizuję, rozważam, prowokuję, filozofuję.

Komentarze 0 skomentuj »
Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.