Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Jak europoseł na złość Unii odmroził sobie rozsądek

Wiele dałbym by “ukryta opcja rosyjska” byłego ministra edukacji w rządzie Jarosława Kaczyńskiego była prawdą

Jak europoseł na złość Unii odmroził sobie rozsądek

Na dzisiejszym posiedzeniu Parlamentu Europejskiego w sprawie sytuacji na Ukrainie padały nadspodziewanie mocne słowa. Przedstawiciele niemal wszystkich grup politycznych “stanowczo potępiali”, wzywali do “podjęcia poważnych kroków”, domagali się “natychmiastowego wprowadzenia sankcji, które zabolą Rosję”. Choć od deklaracji do realizacji w PE droga szczególnie daleka, trudno nie uznać dzisiejszych propozycji parlamentarzystów za krok we właściwym kierunku, zgodny z polskim interesem.

W jednolitym chórze zabrzmiał jednak jeden głos inny, odstający, fałszywy. “Unia nie jest zdolna do prowadzenia realnej polityki zagranicznej” - zaczął swój występ jeden z dziewięciu mówców. Był to Polak, prof. Ryszard Legutko. Początek wypowiedzi europosła z PiS niestety nie był przerotną figurą retoryczną i nie wprowadzał w błąd. Dalszą część przemówienia, którego jedyną zaletą była zwięzłość, można określić jako chaotyczny zlepek narzekań i zapowiedzi fiaska. Ogólnie rzecz ujmując: Unia nic nie wskóra, bo nie ma intrumentów i basta. Obcokrajowców, niewtajemniczonych w arkana polskiej scenie politycznej, którzy doszli do mylnego wniosku, że mają do czynienia z “niezależnym” eurodeputowanym sponsorowanym przez KGB, nie należałoby winić. Byłoby to przypuszczenie bardzo logiczne, tym bardziej że z profesorskich ust nie padała nawet sylaba na temat jakiegokolwiek konstruktywnego rozwiązania. Jak racjonalnie uzasadnić fakt, że choć trudno wyobrazić sobie lepszą chwilę, by przekonywać Europę o zagrożeniach ze strony Rosji, pan profesor ograniczył się do zrugania potencjalnych sojuszników? 

Wiele dałbym by “ukryta opcja rosyjska” byłego ministra edukacji w rządzie Jarosława Kaczyńskiego była prawdą. Niestety mam pełną świadomość, że prawda jest inna i dużo smutniejsza. Legutko to przypadek ostrej krótkowzroczności spowodowanej politycznym zaślepieniem. Typ, który na złość politycznym przeciwnikom w kraju i Europie odmrozi Ukrainie Krym, Polsce solidarność we wspólnym interesie, a sobie rozsądek. I nawet nie tego nie zauważy.

Data:
Kategoria: Świat
Tagi: #
Komentarze 1 skomentuj »

a moze to jeden z niewielu który widzi działania nowej wladzy w dniepropirtrowsku i tez mu sie nie podoba tamtejszy gubernator z Genewy?

Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.