Nie znamy demokratycznego kraju, który oddawałby suwerenność nad częścią swojej stolicy w dzień święta narodowego. Francuzi nie robią tego 14 lipca ani Amerykanie 4 lipca. Święto narodowe jest dla narodu a nie dla konferencji z zagranicy. Warto popatrzeć w Konstytucję RP i w nasze kodeksy prawne.
To, że rozwiedka naciągnęła ONZ jest oczywiste. Do tej pory wszystkie szczyty klimatyczne ONZ odbywały się jak w zegarku na przełomie listopada i grudnia, albo nawet później. Popatrzmy tylko:
2012 - Doha - od 26 listopada do 8 grudnia
2011 - Durban - od 28 listopada do 11 grudnia
2010 - Cancun - od 29 listopada do 10 grudnia
2009 - Kopenhaga - od 7 do 18 grudnia
2008 - Poznań - od 1 do 12 grudnia
Dlaczego rząd Tuska rzucił się do organizacji kosztownej światowej konferencji po raz drugi w ciągu 6 lat? Czy mamy za dużo kasy?
Co się stało pomiędzy 7 grudnia 2012, kiedy to wiceminister Jaczewska potwierdziła datę szczytu 2013 na przełom listopada i grudnia, a ostatnimi dniami, kiedy rząd Tuska ogłosił datę 11-19 listopada?
ONZ to nie KGB, można więc chyba prześledzić wymianę korespondencji.
Urzędnicy, którzy organizują szczyt klimatyczny ONZ mają swoje biura w Bonn:
Christiana Figueres, Executive Secretary
UNFCCC secretariat, Martin-Luther-King-Strasse 8, 53175 Bonn, Germany
tel: (49-228) 815-1000, fax: (49-228) 815-1999, email: secretariat@unfccc.int.
Prawica ma dwa wybory, albo siedzieć jak mysz w kącie i nieśmiało protestować, albo wziąć sprawy w swoje ręce i wyjaśnić urzędnikom z ONZ pułapkę, w którą pakuje ich intencjonalnie Tusk. Jest jeszcze czas, aby wszystko poodkręcać.
11 listopada 2013: Rondo ONZ dla ONZ a Stadion Narodowy dla Narodu

A przy okazji zapraszamy delegatów do czynu społecznego na rondzie ONZ

Jakie państwo, taki wróg:P