Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Nowe uprawnienia organów kontroli podatkowej

Okazuje się, jak dzisiaj przeczytałem, że Ministerstwo Finansów wpadło ostatnio na kolejny, rewelacyjny pomysł, mający na celu wspomóc łatanie dziury budżetowej kosztem podatnika. Pomysł przewiduje ponowne zwiększenie uprawnień organów kontroli skarbowej - tym razem już nie tylko o możliwość zaglądania na konta podatników w przypadku posiadania przez kontrolującego "uzasadnionych podejrzeń popełnienia przez podatnika wykroczenia skarbowego", ale do - UWAGA - arbitralnego blokowania kont firm na samym początku kontroli skarbowej. Prewencyjnie. Na wypadek, gdyby w toku kontroli okazało się, że firma coś jest państwu dłużna.

Najlepsze - blokada arbitralna, nakładana w praktyce przez dyrektorów urzędów skarbowych, choćby pierwszego dnia kontroli, funkcjonująca przez 3 miesiące i to absolutnie bez najmniejszego udziału sądu. Bez możliwości odwołania się od takiej decyzji do organu wyższej instancji.

Innymi słowy - znowu ministerstwo chce nas łupić. Tyle mówi się o przypadkach nadużyć urzędniczych, o tym, by uprawnienia kontrolujących ZMNIEJSZAĆ, ponieważ zbyt duża ilość władzy sprzyja nieuczciwym zachowaniom kontrolujących, łapówkarstwu, wymuszeniom i - przede wszystkim - tłamsi przedsiębiorczość i zwiększa szarą strefę. Specjaliści o tym mówią od lat, a przykładów firm, które bezpodstawnie zostały przez zablokowanie konta zniszczone, można wymieniać jednym tchem przez wiele godzin. A tu znienacka okazuje się, że rady specjalistów i ekspertów na podatny grunt logiki i uczciwości kierujących ministerstwem najwyraźniej nie padły, bo kontrowersyjne nowe zapisy są już konsultowane międzyresortowo.

Żyć nie umierać.

Teraz okaże się, że wystarczy, by jakiś urzędnik podczas przygotowywania kontroli skarbowej poinformował przełożonego, iż zachodzi podejrzenie, iż podmiot kontrolowany popełnił jakieś wykroczenie, a konto bankowe firmy kontrolowanej zostanie bez decyzji sądu i jakichkolwiek realnych podstaw (jedynie PODEJRZENIE kontrolującego!) zablokowane na cały kwartał. W okresie tym firma w praktyce przestanie funkcjonować. 3 miesiące to bardzo wiele czasu i nawet, jeśli kontrola skarbowa niczego nie znajdzie i po 3 miesiącach blokada konta zostanie zdjęta, to w praktyce większość firm w okresie tym przestanie istnieć albo zbliży się do bankurctwa tak bardzo, że podniesienie się i powrót do dotychczasowej skali działalności będzie niemożliwy.

Kontrahenci nie będą czekać na zakończenie kontroli skarbowej - kontrahenci zaczną szukać konkurencyjnych firm mających zastąpić tę kontrolowaną praktycznie z miejsca. W końcu nie można zatrzymać całej gospodarki na 3 miesiące z chwilą rozpoczęcia kontroli skarbowej jednego malutkiego jej trybiku. Po zakończeniu kontroli liczba stałych kontrahentów kontrolowanej firmy stopi się tak bardzo, że ez zwolnień i zmniejszenia skali działalności się po prostu nie obejdzie.

Więcej powiem - co w sytuacji zablokowania konta ma zrobić przedsiębiorca w kontekście zapłaty ZUS? Czy urząd skarbowy zapłaci ZUS za przedsiębiorcę, któremu odcięto możliwość regulowania innych zobowiązań, czy też może po zakończeniu kontroli to ZUS zajmie konto firmy z powodu 3-miesięcznego opóźnienia w płatności obowiązkowych składek? A może jeszcze okaże się, że po takiej kontroli na zmianę to ZUS, to skarbówka będą konto firmy blokować, bo ilekroć firma będzie mieć kontrolę ze skarbówki, ZUS nie będzie otrzymywać składek, a zawsze, gdy ZUS zajmować będzie konto na poczet pobrania zaległych składek to przedsiębiorca nie będzie mógł płacić podatków, tym samym ponownie narażając się na kontrolę US i blokadę. Błędne koło, czy celowy zamysł mający umożliwić urzędnikom arbitralne i bezkarne zniszczenie każdej firmy, jaka wpadnie na celownik urzędu?

W taki oto sposób zabija się polską przedsiębiorczość - obecny rząd co kilka dni dokłada do pieca i po cichu dokręca śrubę podatkową wszystkim obywatelom, a media nawet na ten temat nie wspominają.

A propos - nie wiem, czy wiecie, ale powyższy pomysł nie jest jedynym, jaki pojawił się w ostatnich dniach w głowie naszego ukochanego Ministra R. - otóż poza możliwością zablokowania konta firmy bez wyroku sądu, ministerstwo planuje wprowadzić możliwość przeprowadzania kontroli skarbowej BEZ ZAPOWIEDZI. Dotychczas kontrola skarbowa musiała być zapowiedziana przynajmniej 7 dni przed datą wyznaczonego prawdzenia firmy, poza nielicznymi uzasadnionymi (prawie) przypadkami. Teraz kontrolerzy nie będą musieli w ogóle się zapowiadać - po prostu mogą pewnego dnia wejść do firmy, przetrzepać dokumnetację, sparaliżować pracę przedsiębiorstwa, zmusić właściciela firmy do przerwania urlopu i powrotu z wakacji, mogą zepsuć zaplanowane wcześniej zadania firmy, spotkania z ważnymi kontrahentami (który kontrahent będzie chciał rozmawiać z firmą, która podlega kontroli z powodu podejrzenia popełnienia przestępstwa skarbowego?) itd.

Innymi słowy, urzędnik będzie mógł wejść do firmy kiedy chce, bez żadnego realnego powodu (ponownie wystarcza podejrzenie), uniemozliwić ludziom pracę, spowodować straty i wyjść bezkarnie po kontroli bez odszkodowania jeśli kontrola nie przyniesie żadnych skutków. A nawet jeśli przyniesie i urzędnik coś znajdzie (nie oszukujmy się, już teraz urzędnicy mają problemy ze znajdywaniem czegokolwiek, jeśli się zapowiedzą, bo przedsiębiorcy zwykle poprawiają błędy w dokumentacji i doprowadzają ją do stanu prawidłowego przed każdą kontrolą i podejrzewam, że stąd ta zmiana - zwiększyć "wykrywalność" wykroczeń i przestępstw), ale wartość wykroczenia nie będzie znaczna, a przy tym firma poniesie np. wielomilionowe straty spowodowane dezorganizacją pracy, to przedsiębiorca w najlepszym razie usłyszy od urzędnika "trzeba było płacić większe podatku, dupku, to kontroli by nie było!" .

Zastanawiam się, czy firmy nie zamknąć, bo choć zawsze płaciłem podatki uczciwie, tak nie mam gwarancji, czy jutro nie zostanę przestępcą skarbowym w oczach urzędnika. Może przyjdą do mnie o 5 rano panowie w kominiarkach, zabiją mi psa, bo będzie szczekać po wyważeniu drzwi, połamią mi kości przy aresztowaniu i wyciągną ubranego w samą bieliznę na zimowe powietrze podczas gdy urząd skarbowy zajmie moje konta a ZUS zacznie naliczać odsetki od opóźnień w płatności, pracownicy zaczną szukać nowej pracy, a komornik zabierze mi dom i samochód.

Miła wizja?

Data:
Kategoria: Gospodarka
Komentarze 0 skomentuj »
Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.