Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Wkrótce wyższe raty kredytów w Polsce

RPP obniża stopy procentowe. Czy za kilka miesięcy będzie zmuszona je znowu podwyższyć?

Wkrótce wyższe raty kredytów w Polsce

Miłe złego początki

Od listopada 2012 r. do czerwca 2013 r. Rada Polityki Pieniężnej obniżyła główną stopę procentową NBP o 2 % z 4,75 do 2,75 %. Oczekiwanym przez polskich decydentów skutkiem gołębiej polityki stóp procentowych jest zwiększenie akcji kredytowej (kreacji pieniądza depozytowego), wzrost inflacji oraz pobudzenie gospodarki.

Miesiąc temu w artykułach „Równia pochyła” oraz „Jak banki doją klientów” ostrzegałem, że polityka niskich stóp procentowych na świecie kończy się. Rada Polityki Pieniężnej poszła kontra międzynarodowym oczekiwaniom i naraziła kredytobiorców w Polsce na poważne ryzyko rychłego wzrostu rat kredytów. Może to spowodować wpadnięcie w pułapkę zadłużenia (nagły wzrost rat przy dotychczasowych dochodach).

Wyższe stopy w USA

Przewidywania zaczynają się materializować. Przewodniczący Rezerwy Federalnej Ben Bernanke poinformował o możliwym ograniczeniu emisji dolara przez skup amerykańskich obligacji już na przełomie 2013 i 2014 r. Informacja o ograniczeniu dopływu pieniądza na zakupy obligacji wywołała wstrząs na światowych rynkach. Jeszcze w połowie 2012 r. rentowność amerykańskich 10 letnich obligacji skarbowych sięgała rekordowo niskich 1,4 %. Do dzisiaj (21 czerwiec) wystrzeliła do 2,4 %, z czego 0,2 % to bezpośredni efekt słów Bernanke z 19 czerwca 2013 r.

usa-obligacje-10y.jpg 

Wzrost rentowności obligacji to sygnał dla kapitału spekulacyjnego, że dochody z inwestycji w Stanach są wyższe i rosną. Towarzyszy im niskie ryzyko (dolar pozostaje główną walutą rezerwową świata). A na dodatek wzrost popytu na dolara wpływa na wzrost jego wartości, co czyni bardziej opłacalnymi inwestycje na amerykańskim rynku przez resztę świata. W konsekwencji jesteśmy świadkami odwrotu kapitału ze światowych rynków do Stanów Zjednoczonych. Efekty tego w Polsce są już widoczne. Inwestorzy spekulacyjni zaczęli wysprzedawać polskie obligacje. Ich rentowność wzrosła z 3 % na początku maja 2013 r. (rekord opiewany przez J. Rostowskiego) do blisko 4,3 % obecnie (czego minister finansów już nie nagłaśnia).

 pl-obligacje-10y.jpg

Uzyskane ze sprzedaży obligacji złote są natychmiast wymieniane na walutę zagraniczną. Skutkiem tego jest tąpnięcie kursu złotego z poziomu 4,1 zł/euro w kwietniu 2013 do 4,3 zł/euro obecnie i to mimo interwencji walutowej NBP (sprzedaż części rezerw).

eurpln.jpg 

Wstrząs gospodarczy

Osłabienie złotego powoduje wzrost płaconych w złotym rat kredytów walutowych zaciągniętych zwłaszcza na nieruchomości. Wzrasta również wartość przeliczonego na złote samego zadłużenia w kredytach walutowych. Wobec spadku cen nieruchomości coraz więcej kredytobiorców będzie miało zadłużenie hipoteczne większe niż wartość nabytej za kredyt nieruchomości (blokada sprzedaży, kwestia dodatkowego zabezpieczenia). Nowa rekomendacji S Komisji Nadzoru Finansowego zwróciła bankom uwagę na ten problem zalecając nie przekraczanie przez kredyt 80-90 % wartości nieruchomości.

RPP nie będzie w stanie długo utrzymać niskich stóp procentowych. Już po ostatniej obniżce doszło do ucieczki kapitału spekulacyjnego i gwałtownego osłabienia złotego. Teraz gdy podwyżki stóp za granicą są coraz bardziej prawdopodobne ryzyko odpływu kapitału i dalszego osłabienia złotego rośnie. Ryzyko jest tym większe, że Polska ma słabe fundamenty gospodarcze. Konsumpcja stanęła. Inwestycje spadły. Tylko eksport dzięki słabszemu złotemu utrzymuje polski Produkt Krajowy Brutto na stagnacyjnym poziomie.

Nie będzie to wieczne. Strefa Euro tkwi w recesji. Chiny rosną coraz wolniej. Na rynkach wschodzących (Brazylia, Turcja) destabilizacja polityczna. Tylko Stany Zjednoczone nieco rozruszały gospodarkę po sztucznej stymulacji monetarnej i fiskalnej. Wśród graczy na rynkach kapitałowych krążą plotki że kroi się coś poważnego. Gospodarka na sterydach zerowych stóp procentowych może przeżywać paroksyzmy, gdy stopy zaczynają rosnąć. Wówczas okaże się, że wiele przedsięwzięć w tym o charakterze spekulacyjnym opłacalnych przy kredycie o niskiej stopie stanie się nierentownymi przy wyższych stopach. A to może wywołać kolejną falę kryzysu w realnej gospodarce (spadek produkcji, wzrost bezrobocia).

Perspektywy polskiego eksportu w takim otoczeniu nie wyglądają optymistycznie. Dodatkowo słaby złoty podraża import, co z czasem przełoży się na wzrost cen i wymusi zgodnie z konstytucyjnym celem polityki monetarnej w Polsce podwyżki stóp procentowych. Wówczas wzrosną raty również kredytów zaciągniętych w złotych. Nie można wykluczyć, że pierwsze podwyżki stóp procentowych w Polsce mogą nastąpić już na przełomie 2013 i 2014 r.

O kolejnych publikacjach autora dowiesz się bezzwłocznie dzięki polubieniu profilu na Facebooku: 
https://www.facebook.com/UrbasTomasz 
oraz po zaznaczeniu opcji „Otrzymuj powiadomienia” która pokaże się po najechaniu na przycisk „Lubisz to!”.
Ponadto bieżące informacje zapewni obserwacja profilu na Twitterze: 
https://twitter.com/TomaszUrbas
oraz Google+
https://plus.google.com/104420250115637056525/posts

Data:
Kategoria: Gospodarka

Tomasz Urbaś

Jak nie wiadomo o co chodzi... - https://www.mpolska24.pl/blog/urbas1

Ekonomista i publicysta.

Pasjonuje się makroekonomią, polityką pieniężną oraz finansami publicznymi i międzynarodowymi. Miłośnik książek, nauk ścisłych i historii.

Komentarze 13 skomentuj »
Tomasz Urbaś 7 lat temu
+1

"Co więcej, wyceniany poziom Wiboru przez kontrakty FRA rośnie powyżej bieżącego poziomu Wiboru (2,74%) już w perspektywie 6 miesięcy. Oznacza to, że rynek oczekuje podwyżek stóp procentowych w Polsce już za pół roku, co jest niezgodne z naszymi założeniami."
http://biznes.interia.pl/waluty/news/reagujemy-jak-emerging-malo-sygnalow-na-rzecz-pln,1929557

Tomasz Urbaś 7 lat temu

Coraz więcej specjalistów zauważa problem RPP:
"EIU obawia się też, że Polska i Węgry, które poluzowały politykę pieniężną w ostatnich miesiącach mogą mieć mniejsze pole do manewru do dalszych obniżek, gdyby wyprzedaż aktywów na rynkach wschodzących miała się utrzymać."
http://biznes.interia.pl/makroekonomia/news/polska-i-wegry-pozostana-bez-pola-manewru,1929656

Zbigniew Kozak 7 lat temu

Urbaś ty Kasandro, powieszę Cię jak się to spełni ;) Mam kredyt, a raty tak fajnie spadły ...

Tomasz Urbaś 7 lat temu

I Ty Kozaku :-D

Tomasz Urbaś 7 lat temu
+1

Prof. Kaźmierczak, członek Rady Polityki Pieniężnej, potwierdza główne tezy komentowanej notki - odpływ kapitału wywołany dysparytetem stóp procentowych i czynnikami fundamentalnymi wpolskiej gospodarce.
http://biznes.interia.pl/makroekonomia/news/ryzyko-oslabienia-zlotego-wyklucza-obnizke-stop,1930059

Tomasz Urbaś 7 lat temu

Prof. Hausner w obozie przeciwnym.
http://www.obserwatorfinansowy.pl/dispatches/hausner-rpp-nadal-w-cyklu-lagodzenia-moze-byc-kontynuowany-po-lipcu/?k=dispatches
Co jest grane? Pewnie nie jest przeciwny wystrzeliwania naszych rezerw.

Tomasz Urbaś 7 lat temu

Podziały w RPP. Przeciw obniżkom:
Zyta Gilowska, Adam Glapiński, Andrzej Kaźmierczak, Andrzej Rzońca oraz Jan Winiecki
http://www.obserwatorfinansowy.pl/dispatches/nbp-za-obnizka-stop-o-50-pb-w-maju-bratkowski-oraz-zielinska-glebocka/?k=dispatches

"Bal jeszcze trwa

Z jednej strony dane pokazują, że Amerykanie, dla których kredyt wpisany jest w styl życia, odzyskują wiarę w siłę gospodarki, a przede wszystkim w to, że nie stracą w najbliższym czasie pracy. Większe wydatki napędzają koniunkturę i mogą nakręcać wzrost PKB, który przełoży się na spadek bezrobocia. Od dwóch miesięcy stopa bezrobocia w USA utrzymuje się ono na poziomie 7,6 proc.

Z drugiej strony nadmierne zadłużanie się w chwili, gdy kredyt jest rekordowo tani, może się zemścić, gdy Fed zacznie cykl podwyżek stóp procentowych. Zdaniem cytowanych przez Reuters ekonomistów gwałtowna podwyżka stóp może ponownie zahamować ożywienie gospodarcze.

Polacy pożyczają z głową

W ostatnich miesiącach za sprawą decyzji Rady Polityki Pieniężnej Polacy mogą się zadłużać na rekordowo niski procent. Od listopada 2012 r. RPP obniżyła stopy procentowe o 2,25 pkt proc. do najniższego poziomu w historii. Na razie jednak Polacy nie rzucają się na kredyty, a te, które mamy, spłacamy całkiem dobrze."

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,14246316,Amerykanie_popuszczaja_pasa__Rekord_kredytow_konsumenckich_.html

"Zbyt niskie stopy procentowe mogą zaszkodzić złotemu, małym bankom oraz przyczynić się do odpływu depozytów z banków komercyjnych - ocenił ponadto Marek Belka.

W ocenie Belki jak "najgłębsze" schodzenie gospodarki niskimi stopami procentowymi może zdestabilizować złotego. "A wiadomo, że jak złoty się osłabi - co oczywiście podoba się eksporterom - to potem ma skłonność do natychmiastowego odbicia i nadmiernego wzmocnienia. Destabilizacja złotego destabilizuje gospodarkę. Chcemy tego uniknąć" - powiedział posłom Belka."
http://biznes.onet.pl/belka-inne-kraje-zazdroszcza-nam-systemu-bankowego,18490,5566098,news-detal

Rada Polityki Pieniężnej na serio zajęła się w lipcu 2013 r. zagrożeniem, o którym piszę w artykule:
"Niektórzy członkowie Rady oceniali jednak, że można liczyć się z ryzykiem ponownego wzrostu niepewności na rynkach finansowych krajów wschodzących, w tym w Polsce. Zwracali też oni uwagę na odpływ kapitału portfelowego z Polski w związku ze spadkiem relatywnej atrakcyjności inwestowania w polskie obligacji skarbowe."
http://www.nbp.pl/polityka_pieniezna/dokumenty/minutes/mi_vii2013.pdf

Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.