Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

W sprawie OFE państwo zdało egzamin

Dziś Cezary Kaźmierczak stwierdził jakoby to był przekręt wszech czasów. Być może, tylko, że cele były zupełnie inne od tych, którymi mamiono społeczeństwo. Inna sprawa, że w tej chwili bardzo ciekawie rysują się reperkusje likwidacji OFE!

W sprawie OFE państwo zdało egzamin
Kiedy twórcy i zwolennicy reformy emerytalnej: dr Agnieszka Chłoń-Domińczak, prof. Marek Góra, prof. Jerzy Hausner, Ewa Lewicka, prof. Michał Rutkowski, Michał Boni, prof. Leszek Balcerowicz i inni mamili ludzi wizjami emerytury spędzanej pod palmami, sam podobnie jak Cezary Kaźmierczak pukałem się w czoło, bo kalkulator nie kłamał, że znaczenie tych składek dla mojej zamożności na emeryturze będzie miało znaczenie śladowe.

Padały szumne słowa o tym, że w końcu będziemy mieli przynajmniej w części emerytalny system kapitałowy, który miał być panaceum na nasze problemy. Co jest oczywistą bzdurą. Wystarczy sobie uzmysłowić to, że przy naszych problemach demograficznych w chwili obecnej "góra" ludzi w wieku produkcyjnym poprzez OFE inwestuje w akcje i obligacje, które kiedy oni wejdą w wiek emerytalny będą chcieli "opchnąć" o wiele mniejszej liczbie osób znajdujących się wtedy w wieku produkcyjnym. Prosta logika powoduje, że należy zadać pytanie. Co się stanie wtedy z cenami tych aktywów(obligacji i akcji)? Prawo popytu i podaży jest bezlitosne. Dużo sprzedających, mało kupujących. Oczywiście spadną. Więc pytanie zasadnicze, emeryci zyskają czy ... stracą? Oczywiście stracą.

Więc jeżeli nie chodziło ani o jedno, ani o drugie to należy sobie zadać pytanie. O co biega?!

W ostatnim miesiącu miałem przyjemność spotkać się z grupą ludzi mądrzejszych ode mnie i siedzących w rynku kapitałowym, na którym to jeden z nich Konrad wystrzelił prostym stwierdzeniem, że za powołaniem OFE nie stały żadne emerytury, dobro obywateli. Po części stały prowizje i ... chęć utworzenia w Polsce rynku kapitałowego. Lubię słuchać ludzi mądrzejszych ode mnie.
Przyjrzyjcie się jakie postawiono OFE warunki co do inwestowania.
Zakazano im inwestowania pieniędzy za granicą. Więc teza o rynku kapitałowym wydaje się jak najbardziej słuszna. To pieniądze OFE są głównym dostarczycielem kapitału na warszawską giełdę i to one głównie ją pompowały. Zresztą jak przyjrzycie się strukturze aktywów OFE to główne ich części są: bony skarbowe i papiery dłużne NBP i rzadu ok. 40% oraz ok. 40% są to akcje i obligacje przedsiębiorstw z warszawskiej giełdy. Oczywiście zarządzający funduszami krzywili się, że nie mogą inwestować za granicą co by pozwalało im na osiąganie większych zysków, ale ich zamknięto sutymi prowizjami, nigdzie indziej nie spotykanymi na świecie. Dodatkowo zasilono kasą te firmy, które należało zasilić więc wszystko zostało w rodzinie. Państwo zdało egzamin? Zdało. Kosztem przyszłych emerytów stworzono podstawy rynku kapitałowego, dano zarobić swoim. Proste? Proste. Skuteczne? Skuteczne.

Teraz rząd robi zamach na OFE. I ... zaczyna się robić ciekawie.
Niektórzy oburzają się, że OFE strzelają sobie samobója. Och, dajmy spokój. Czas zagrać znowu w grę z lat 90-tych, bo wiele się musi wydarzyć, żeby wszystko zostało po staremu.
Popatrzmy. Rząd chce przejąć i zlikwidować OFE. Tak? Tak.
Ale czym to grozi. W myśl tego o czym pisałem największe zagrożenie nie tkwi w groźbie wybuchu społecznego, to się jakoś ułoży, zresztą młodzi i tak w to nie wierzą i dla nich to jest zbyt odległa perspektywa.
Problemem jest groźba załamania się rynku kapitałowego. Warszawskiej giełdy.
Jak miałoby wyglądać przejęcie OFE przez państwo?
Obligacje i bony skarbowe to w miarę prosta sprawa. Państwo przejmie i obieca, że kiedyś wypłaci jakąś kasę z tego. Ale co z aktywami OFE w formie akcji i obligacji?!
Państwo stanie się właścicielem dużej części firm na giełdzie? Przecież to jasne to o to chodzi!
Czemu OFE miałyby nie strzelać sobie w tym momencie do własnej bramki? Formuła OFE się wyczerpała, więc trzeba przekonać społeczeństwo, że najwyższa pora skończyć z tą "patologią". Kto może to zrobić skuteczniej, niż samobójcze propozycje samych OFE.
Jeżeli państwo przejmie dużą część przedsiębiorstw na warszawskiej giełdzie, jednym słowem dokona ich nacjonalizacji. Będzie miało ... co znowu sprzedawać i ... prywatyzować. Proste? Proste. Skuteczne? Skuteczne.
A jakie daje możliwości tym z polityków i kadry zarządzającej, którzy wiedzą jak i gdzie żagle nastawić i łapać w nie wiatr historii. A wydymanymi zostają przyszli emeryci i drobni inwestorzy giełdowi. I niech mi ktoś powie, że historia nie lubi się powtarzać.

I na koniec uwaga. Nie, nie mam skłonności samobójczych. I na szczęście dziś poniedziałek, seryjny samobójca lubi piątki i soboty.
nacjonalizacja.jpg
Data:
Kategoria: Polska

Mariusz Gierej

Mariusz Gierej - https://www.mpolska24.pl/blog/mariuszgierej

Dziennikarz, publicysta ...
"Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły." Nicolás Gómez Dávila.

Komentarze 23 skomentuj »

Konkludując :) : Fakty są takie, że udało nam się (obywatelom RP) stworzyć efektywną giełdę i zasilić budżet Państwa sporą kasą oraz stworzyć mocny i stabilny na tle Europy rynek instytucji finansowych. Dalej, stworzyliśmy sobie szansę, by Państwo mogło bogacić się na prywatyzacji. I trzy: nic się nie zmieniło od lat '90tych i nie miało się zmienić, w końcu w gospodarkach rozwiniętych większość ludzi odkłada część, choćby najmniejszą, swoich dochodów, na czarną, emerytalną godzinę (pomijam casus Norwegii, która dzięki surowcom odłożyła dla obywateli miliardy na funduszu emerytalnym :) ). Nie czuję się, jak to PanAutor określił "wydymany" :) , też mam kalkulator :))).

Hmmm jak by to powiedzieć :) w przeciwieństwie do Pana cenię sobie swoją sakiewkę :D. Na mojej "krwawicy" po raz kolejny uwłaszczyła się banda znajomych królika. :) Być może to Panu się podoba ale mi nie bardzo. Ponadto za sekundę znowu będziemy tak biedni jak byliśmy i znowu kasa z "prywatyzacji" się rozpłynie by paru polityków mogło dłużej posiedzieć na stołkach. To nie jest rozwój to rozpaczliwa próba utrzymania status quo.

Tia, zakłada Pan z góry :) i z projekcjami (w stosunku do Pana oceny, co ja sobie cenię). "Szukaj pozytywów w każdej sytuacji i działaj". Plusy dodatnie i plusy ujemne ;)

Jestem maksymalistą :D brak przymusu ubezpieczeń społecznych podobnie jak w Chinach powoduje, że rynek kapitałowy rozwija się szybciej, mocniej, na zdrowych zasadach i nikt mnie nie "dyma" nie znoszę pozoranctwa :D

Panie Mariuszu Piasek, a gdyby Pana ktoś zapytał w 1999 roku czy zgadza się Pan na utworzenie OFE z pańskich pieniędzy, czy zgadza się Pan na to by z tych pieniędzy wypłacić firmom, które będą zarządzać tym kapitałem ogromne zyski i czy zgadza się Pan na to, by po 15 latach te pieniądze znów przenieść do ZUS oczywiście pomniejszone o prowizje firm zarządzających? Zgodziłby się Pan na to?

That's right! :) , tylko teraz nie stać nas na likwidację ZUS i OFE, co nie zmienia faktu, że nie ma woli politycznej, by uwolnić (choćby stopniowo) pieniądze do alternatywnych "kas" (kas chorych). Skądinąd też trudno mi sobie wyobrazić, by OFE wytrzymało wypłaty emerytur dożywotnich. Co innego wypłaty z GRK, gdzie inne produkty na to mogą zarobić. Inaczej też wygląda sytuacja na rynkach, gdzie zgromadzone są ogromne rezerwy środków, aczkolwiek i Europa i Ameryka wciąż drukują pieniądze. Ja nie mam panaceum :), stąd może staram się znaleźć własne rozwiązania.

Ta odpowiedź powyżej jest dla Pana Mariusz, imiennika mojego :) , a ad'vocem dla Pana Ralfa Jóźwika: oczywiście, żebym się nie zgodził, a ciąg dalszy na teraz: moje ostatnie zdanie w wyższej odpowiedzi.

W akcji reklamowej nie było małym druczkiem dopisane.
Palmy przez 10 lat reszta ma koszt własny.
Dwa lata temu pokusiłem się o porównanie sprawności inwestycyjnej Avivy vs. lokowanie na lokatach. Zacząłem poważnie się zastanawiać nad zostaniem maklerem :). Mój "wynik" był lepszy.
OFE należy zlikwidować ze skutkiem natychmiastowym , nazywają to cięciem strat.
Jak patrzy się na naszą giełdę to przecieki musiały być już jakiś czas temu

Panie Mariuszu nas nie stać na utrzymanie ZUS i OFE :)))) Można kombinować w różne strony, ja np. skłaniam się ku systemowi emerytalnemu rodzinnemu, bo pozwoliłby nam zachować prawa nabyte i stopniowo przejść w stronę systemu absolutnie mieszanego by w konsekwencji doprowadzić do dobrowolności ubezpieczeń społecznych. Vide: http://www.mpolska24.pl/blogi/post/9/demografia-i-system-emerytalny-tusku

Grzegorz Wakulski 7 lat 8 miesięcy temu

Panie Mariuszu, udało się to zrobić - niezwykle nieefektywnie. Dziwię się, że Pana to cieszy - w końcu chyba jedyną branżą korzystającą (mającą ostatnio) solidne dochody są instytucje finansowe. Gdyby ktoś nie wiedział to Aviva to dawny Commerical Union czyli jest Pan w branży. Co ciekawe, czy Pana nie niepokoi załamanie wyniku finansowego w Pana firmie z roku 2010 na 2011? Jest tak dobrze? To czemu jest źle? Wolę myśleć niż szukać Plusów tam gdzie ich nie ma.

Mariusz Gierej
Mógł Pan zostać w ZUS-ie i nie byłoby problemu, nie miałby Pan dziedziczenia środków
, rewaloryzacje przypisu składek. A tak a'propo czy sprawdził Pan ile zarobiły OFE ?

Nie mogłem zostać w ZUS-ie :) Nie ma znaczenia ile OFE zarobiły w tym przypadku. Jedne zarobiły na swoje prowizje inne nie uwzględniając inflację.

Szkoda tylko, że jak wprowadzana jest niekorzystna społecznie ustawa to wszyscy siedzą cicho. Gdyby prowizja była płacona od zysków, miałoby to jakiś sens, choćby motywujący. Ktoś powinien za te wszystkie przekręty odpowiedzieć, być może wtedy historia zmieni swój bieg w pożądanym kierunku.

Jeszcze dwa elementy układanki:
1) Rostowskiemu kasa nie sztrymuje i szuka miejsca do strzyżenia. Na początek nasza pod przymusem odebrana kasa z OFE,
2) w ciągu kilkudziesięciu lat (!) będzie występował trend spadkowy cen aktywów. Wszystkich. Pokolenie powojennego wyżu demograficznego idzie na emerytury i na rynek trafią aktywa sprzedawane przez nich i w ich imieniu celem zwiększenia środków na starość. Demografia jest nieubłagana...

Państwo miało i ma nas za idiotów, a my na to niestety pozwalamy. Zastanawiam się czemu jeszcze płacimy podatki??

Takie są niestety oblicza kapitalizmu.... Bankierzy kupili sobie ustawy, które pozwoliły im doić Polaków przez lata.... O co te pretensje, przecież w kapitaliźmie pieniądz rządzi światem..... Chcieliście kapitalizmu, to go macie....

Czemu nie mówi Pan tego o politykach :D Wszystkiej maści przecież to ta sama ekipa to wszystko robi :) :) :)

Panie Marku a może Pan wyjaśnić gdzie ten kapitalizm, bo ja go jakoś nie mogę dostrzec w kraju w którym praca opodatkowana jest jak towar akcyzowy?

Marek Skrzyński 7 lat 8 miesięcy temu
+1

Jak to w kapitalizmie.... Partie i politycy są kupowni... no może źle to zabrzmiało.... napiszę zatem finansowani przez bankierów, którzy pociagają odpowiednie sznurki tych kukiełek zwanych politykami..... Bankierzy dbają też o to by w teatrze były tylko kukiełki,.... To jest prawdziwy kapitalizm... O rzeczywistości decydują Ci co trzymają kasę.... My jej nie mamy i możemy jedynie pobiadolić sobie na tym forum, bo i tak nic z tego nie wyniknie.... Jeśli miałoby tu coś zaszkodzić ich interesom to najpierw będą chcieli przekupić potem zastraszyć, a na koniec i tak znajdą sposób by wykończyć wszystko to, co szkodzi ich interesom...

Marcin Grąbkowski 7 lat 8 miesięcy temu
+1

Marek Skrzyński - mylisz kapitalizm z korporacjonizmem! Kapitalizm - Etymologia słowa kapitalizm (łac. caput) wskazuje na głowę, a więc ośrodek myślenia. Inaczej mówiąc to kreatywność, innowacje, które wprowadzają ludzie myślący. W tym wypadku przedsiębiorcy. Ci, którzy kupują ustawy to zwykłe skurwysyny (tzw. "lobbyści"), którzy dają łapówki innym skurwysynom (politykom). Większość z nas wie, że o wiele łatwiej wielkim korporacjom przekupić polityka niż wprowadzać innowacje itp. Mali i średni przedsiębiorcy nie mają takich środków ani czasu aby "lobbować". Marek Skrzyński reasumując - NIE BYŁO W POLSCE OD 1994r kapitalizmu !

Marcin Grąbkowski koledze Markowi chodzilo chyba o to, ze to co slyszymy w mediach na dzien dzisiejszy jest po prostu najzwyklejsza propaganda wymyslona nie przez politykow, a poprzez ludzi za nimi stojacych, ktorzy ich kontroluja. Mysle, ze kolega Marek widzial film o pewnej grupie ludzi probujacej od 1776 przejac kontrole nad swiatem (Illuminati) i dlatego tak napisal. Mi sie wydaje ze w Polsce to nie bankierzy kontroluja politykow, a sluzby specjalne, ktore nie byly wymienione po pierestrojce w '89 i zostaly do tej pory. To oni przyjmuja odpowiednie postanowienia/rozkazy i steruja w taki sposob "gadajacymi glowami", zeby odwrocic uwage pospolstwa. Naiwnoscia byloby myslec, ze kraj, ktory byl podporzadkowany przez 40 lat innemu nie ma zainstalowanych ludzi, ktorzy dziajala do tej pory tak jak im jest nakazane. Problem jest z nimi taki, ze nie da sie tych ludzi usunac/zmienic ani kontrolowac w zaden z "demokratycznych" sposobow. Chyba pozostaje tylko nam narzekanie na forum :/ a moze nie tylko... ;)

Widzę, że kapitalizm jest jak YETI wszyscy o nim słyszeli, ale nikt go nie widział ;-). Osobiście uważam jednak, że on istnieje, tylko obecnie dynamicznie zmieniają się pojęcia tego co stanowi kapitał.... pieniądze, surowce, zasoby ludzkie, wiedza etc. To o czym pisze Marcin jest wiedza i przedsiębiorczość..... Ma to swoją cenę i kapitaliści mogą je sobie kupić....Ostatecznie to oni dyktują wszystkie warunki.... Wszystko zmierza ku temu by stworzyć nowy model niewolnictwa..... niewolnictwo ekonomiczne..... Jest bardziej efektywne niż te w rozumieniu tradycyjnym.....

Marcin Grąbkowski 7 lat 8 miesięcy temu

Marek Skrzyński napisałeś: "Ma to swoją cenę i kapitaliści mogą je sobie kupić....Ostatecznie to oni dyktują wszystkie warunki". Zgadzam się. To, że mogą to kupić to fakt. Ktoś powiem "za pieniądze". Ah te niedobre pieniądze ;). Jest to po prostu środek wymiany, który pokazuje ile nasze dobra (wiedza, umiejętności itd.) są dla obu stron warte. Pytanie ważniejsze brzmi "ZA ILE". I tutaj moim zdaniem warto wspomnieć o wolnym rynku - takim bez lobbingu itp. gdzie mogą powstawać podmioty i konkurować o na przykład pracownika. Gdyby wszelkie bariery prawne i podatkowe obniżyć to powstało by więcej firm. Więcej firm oznacza większe zapotrzebowanie na pracowników = mniejsze bezrobocie. To naturalnie prowadzi do konkurencji na rynku pracy. Firmy konkurowały by ze sobą o wartościowych pracowników. To by spowodowało pewnie wzrost płac - aby przyciągnąć do siebie najlepszych.
P.s. W moim poprzednim komentarzu chodziło mi o rok 1944 r.

Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.