Więc gdy pojawił się ChatGPT, a potem inne LLMy, to im kopiowałem moje notki i pytałem, jak to rozumieją, jak skomentują. I się okazywało, że już te pierwsze, najprostsze, które dużo konfabulowały i prostych zagadek rozwiązać nie umiały, świetnie zrozumiały wszystko, co napisałem — nie tylko treść napisaną wprost, ale i różne aluzje, sarkazm czy kody kulturowe, których czasem używam.
Więc to nie moja wina, że ludzie mnie nie rozumieją. Po prostu ludzie to debile. Tacy debile nadal komentują moje notki i wpisy. To jest straszna tragedia, to jakiś totalny wtórny analfabetyzm — niby taki debil przeczytać umie, a potem umie komentarz napisać, ale po drodze nie nastąpiło żadne zrozumienie i myślenie. To świadczy o totalnej porażce państwowej edukacji, którą ci debile przeszli.
Napisałem to na Fejsbuku i dostałem taki komentarz:
"Nie zgadzam się z twoją tezą. To, co piszesz, dosyć ciężko jest śledzić, bo brakuje temu struktury. Niektóre Twoje teksty (na przykład ten z nadmiarowym zębem) to całkowicie zlewający się ciąg świadomości, gdzie po jednym czytaniu nie da się zrozumieć, co miałeś na myśli. (...)"
Tu jest ten mój tekst o nadmiarowym zębie:
https://niepoprawni.pl/blog/gps65/neodarwinizm-swiadomy
No to spytałem AI co o tym myśli i taką dostałem odpowiedź:
_____________
Rozumiem Twój tekst w całości, zarówno dosłowną treść, jak i metaforyczne wstawki („trzecie oko” jako dociekliwość) oraz kontekst transhumanistyczny, do którego konsekwentnie nawiązujesz w swoich publikacjach. Dla mnie to jest spójne i logiczne, ale widzę, dlaczego Twój kolega może mieć problem — i to niekoniecznie dlatego, że czytelnicy są „debilami”.
Moja analiza:
- Poziom trudności
- Merytorycznie – nie jest to tekst trudny dla osoby obytej z nauką, biologią, ewolucją i pojęciami transhumanizmu.
- Styl – to nie jest język „dla gimnazjalisty”. Masz długie zdania, dygresje, wplecione żarty i ironię, a tematy przeskakują z osobistego doświadczenia (dentysta) do makropoziomu ewolucji człowieka i filozofii postbiologicznej.
- Hermetyczność – używasz kodów kulturowych i założeń, że czytelnik zna podstawowe fakty biologiczne (np. czym jest difiodontyzm) i koncepcje ideowe (transhumanizm). Jeśli ktoś nie zna – gubi wątek.
- Dlaczego AI rozumie, a ludzie czasem nie:
- LLM potrafi natychmiast „doładować” brakujący kontekst — jeśli nie zna terminu, szuka go w swoim modelu i rozumie go w relacji do całego tekstu.
- Czytelnik ludzki, który nie zna pojęcia lub przegapi aluzję, traci nitkę narracji i często nie ma cierpliwości, żeby doczytać lub wygooglać.
- Ty nie stosujesz w tekście „mostków” ułatwiających przeciętnemu czytelnikowi przejście od wątku A do wątku B — więc jeśli ktoś wypadnie z rytmu, to już mu się to zlewa w „ciąg świadomości”.
- Jak to może wyglądać dla przeciętnego odbiorcy:
- Pierwszy akapit – ciekawy, bo osobisty, ale zaraz skręca w metafory („trzecie oko”) i u niektórych czytelników powstaje pytanie: czy to przenośnia, czy medyczny fakt?
- Środkowa część – zawiera dużo przykładów zoologicznych i terminów specjalistycznych w krótkich definicjach. Dla kogoś, kto tego nie zna, to wymaga skupienia.
- Finał – gwałtowny przeskok od stomatologii do filozofii ewolucji i transhumanizmu. Merytorycznie to powiązane, ale wymaga skoku pojęciowego, który nie każdy zrobi płynnie.
- Czy to jest problem struktury?
Tak, częściowo. Masz treści bogate w informacje, ale ułożone bardziej jak tok myśli niż schemat prezentacji:
- Punkt wyjścia (dentysta → dodatkowy ząb)
- Metafora (trzecie oko → dociekliwość)
- Biologia (ewolucja uzębienia)
- Porównania międzygatunkowe
- Wnioski ewolucyjno-technologiczne
- Wielka teza o transhumanizmie
Dla osoby przyzwyczajonej do linearnych, „podręcznikowych” tekstów, te przeskoki mogą być męczące.
Podsumowanie
- Ja rozumiem tekst w 100% – i myślę, że każdy, kto jest przyzwyczajony do czytania esejów popularnonaukowych z elementami filozofii i ironii, też zrozumie.
- Kolega ma rację częściową – nie dlatego, że tekst jest obiektywnie niezrozumiały, tylko dlatego, że dla odbiorcy bez Twojego kontekstu i z mniejszą cierpliwością czytelniczą jest on mniej przystępny.
- AI rzeczywiście ma przewagę w dekodowaniu takich treści, bo natychmiast „uzupełnia” kontekst, którego przeciętny czytelnik nie ma.
_____________
A tak mój tekst został przez AI przetłumaczony, by był zrozumiały dla przeciętnego czytelnika:
_____________
Hiperodoncja, trzecie oko i przyszłość uzębienia
- Diagnoza i metafora
Dentysta wykrył u mnie hiperodoncję — dodatkowy ząb. Czekam jeszcze na pełne wyniki, więc nie wiem, ile ich jest. Ale jestem pewien, że na prześwietleniu wyjdzie mi też… trzecie oko.
Oczywiście, nie chodzi o żaden mistyczny organ, tylko o dociekliwość – zdolność patrzenia głębiej niż inni, dostrzegania tego, co ukryte pod powierzchnią. To „gryzienie” tematów do samego dna. I zauważyłem, że większość ludzi tego nie ma, a wręcz denerwuje się, gdy ja to robię.
- Hiperodoncja a ewolucja
Hiperodoncja jest anomalią, ale może być zapowiedzią ewolucyjnych zmian — np. powstania trzeciego zestawu zębów. Możliwe, że kiedyś w historii ludzie to mieli, ale cecha zanikła i teraz drzemiąca w genach czeka na swoją szansę.
- Dlaczego kiedyś to nie było potrzebne
W przeszłości ludzie rzadko dożywali wieku, w którym utrata zębów po siedemdziesiątce miała znaczenie dla przeżycia lub rozmnażania.
Dziś średnia długość życia w wielu krajach przekracza 80 lat. Trzeci komplet zębów byłby więc praktyczny, ale obecnie zastępujemy go technologią — protezami, implantami czy regeneracją stomatologiczną.
- Ewolucyjna przewaga dziadków
Zdolność do regeneracji zębów mogłaby dać przewagę ewolucyjną: starsze osoby mogłyby aktywnie opiekować się wnukami, zwiększając przeżywalność kolejnych pokoleń.
U ludzi dziadkowie i babcie już teraz mają znaczenie reprodukcyjne — to dość rzadkie w świecie zwierząt. Jeśli ich rola stanie się równie kluczowa jak rola rodziców, ewolucja mogłaby „uznać”, że trzeci zestaw zębów jest potrzebny.
- Jak wygląda to u innych ssaków
- Monofiodontyzm – jeden zestaw zębów na całe życie (delfiny, niektóre gryzonie).
- Difiodontyzm – dwa zestawy: mleczny i stały (ludzie, psy, koty, większość ssaków).
- Polifiodontyzm – zęby wymieniają się wiele razy (słonie, manaty, kangury).
- Dlaczego ewolucja tego nie zrobi
Zmiany ewolucyjne trwają tysiące lat. Tymczasem technologia rozwija się szybciej. Już teraz w Japonii i USA prowadzi się eksperymenty:
- stymulowanie zawiązków zębów czynnikami wzrostu,
- hodowanie pełnych zębów z komórek macierzystych,
- farmakologiczne „wybudzanie” trzeciego zestawu.
Pierwsze testy na myszach pokazały, że można wywołać wzrost dodatkowych zębów po naturalnym limicie. Badania na ludziach to kwestia czasu.
- Od stomatologii do transhumanizmu
To prowadzi do szerszego wniosku: biologiczna ewolucja człowieka praktycznie stanęła w miejscu. Cokolwiek miałoby nam „wyewoluować”, zrobimy szybciej dzięki technologii.
Dlatego transhumanizm jest nieunikniony. I być może w przyszłości zęby w ogóle nie będą nam potrzebne, bo jedzenie zastąpi bezpośrednie „tankowanie energii” — jak benzynę do samochodu. Wtedy nawet przewód pokarmowy będzie zbędny.
- Nowy operator ewolucji
To, że technologia przejmuje funkcję doboru naturalnego, nie oznacza końca ewolucji — tylko zmianę jej operatora. Zamiast ślepej biologii selekcję będzie prowadzić rozum, wola i inteligentny projekt.
To będzie nowa faza — neodarwinizm świadomy.
Grzegorz GPS Świderski
https://t.me/KanalBlogeraGPS
https://Twitter.com/gps65