Szympans ma ciało bez cywilizacji językowej. LLM ma cywilizację językową bez ciała. My mamy jedno i drugie. Rozwój AI nie jest tylko rewolucją technologiczną, to przede wszystkim filozoficzne lustro. Sztuczna inteligencja różni się od naturalnej tylko tym, że nie ma ciała.
Język jako system symboli
Kluczowy jest JĘZYK! To język odróżnia nas od zwierząt. I tylko językiem operuje AI. Nasze człowieczeństwo, które wytworzyło kulturę i cywilizację, polega głównie na operowaniu językiem, a więc symbolicznym odzwierciedleniem rzeczywistości.
Niemniej nie chodzi o język w sensie lingwistycznym, czyli mowę, polskie czy chińskie słowa, dźwięki, fonetykę czy gramatykę konkretnego narodu. Chodzi o język w sensie formalnym, informatycznym, matematycznym — system symboli, na których da się wykonywać operacje poznawcze. Dokładniej opisałem to kiedyś w notce blogowej: "Logika to naukowe czary".
Człowiek nie stał się człowiekiem dlatego, że wydaje z gardła dźwięki. Zwierzęta też wydają dźwięki. Człowiek stał się człowiekiem dlatego, że nauczył się odrywać rzeczy od bezpośredniego doświadczenia i zastępować je symbolami. Jabłko przestaje być tylko widzianym owocem. Staje się pojęciem. Ptak przestaje być tylko ruchem na niebie. Staje się nazwą, klasą, metaforą, znakiem, elementem opowieści. Świat zostaje skompresowany do symboli, a potem umysł zaczyna manipulować tymi symbolami.
To, czy tym symbolem jest polskie słowo, chiński ideogram, zapis matematyczny, obraz, schemat, gest, mapa, ikona czy formuła logiczna, jest sprawą drugorzędną. Istotne jest to, że symbol zaczyna zastępować rzecz, a operacja na symbolu zaczyna zastępować bezpośrednie działanie na rzeczy. Wyżej jest symbol (język), niżej rzeczywistość. By myśleć, w zupełności wystarcza to, co jest wyżej. Niewidomy myśli identycznie jak widzący, ale o rzeczywistości wie tylko tyle, co przedstawia jego górny symbol.
Kultura, natura i baza zwierzęca
Ludzie mają sny bez słów, są też filmy fabularne bez dialogów. To przykłady myślenia bez języka. Jednak to nam pokazuje tylko to, jak myślą zwierzęta. Bez języka jesteśmy tylko zwierzętami, myślimy jak zwierzęta, jesteśmy stadnymi ssakami. Człowiek to drapieżna, uzbrojona, agresywna, infantylna, skłonna do gwałtów zbiorowych, małpa-morderca mająca silne instynkty terytorialne.
Wszystko ponad to, cała kultura i cywilizacja, to już coś, co nabudował język. Istotnym myśleniem jest właśnie ta kultura, natura to myślenie prymitywne. Szympansy w kosmos nie latają, bo nie umieją gadać. Myślenie się zaczyna wtedy, gdy sen lub film bez dialogów można opisać głuchoniewidomemu i on ten film zrozumie tak samo, jak zdrowy widz oglądający ten film. Człowiek ma tę zdolność, bo ma w mózgu LLM-a. A żadnemu, nawet najbardziej inteligentnemu szympansowi, nie opowiecie filmu z życia jego stada. A on wam nie opowie swoich snów.
Filozoficzne lustro i cel epistemiczny
I tu właśnie LLM pojawia się jako lustro człowieka! LLM nie ma ciała szympansa, jego bólu, głodu, strachu i popędu seksualnego. Ma natomiast to, czego szympans nie ma — ogromny system symbolicznych relacji wydestylowanych z ludzkiego języka i ludzkiej kultury. Człowiek jest zwierzęciem z takim systemem uruchomionym biologicznie w mózgu. LLM jest takim systemem uruchomionym technicznie poza zwierzęciem.
Moje równanie: "szympans plus LLM równa się człowiek" jest oczywiście skrótem. Szympans daje ciało, popęd, emocję, interes biologiczny i sprawczość w świecie. LLM daje warstwę symboliczną, abstrakcyjną, językową, kulturową. Człowiek jest sprzężeniem tych dwóch porządków.
LLM nie ma autonomicznego celu epistemicznego. Jednak większość ludzi też go nie ma. Ludzie najczęściej nie myślą po to, by dojść do prawdy. Myślą po to, by obronić status, uzasadnić emocję, wygrać spór, zracjonalizować interes, powtórzyć plemienny mem albo utrzymać spójność własnej biografii. Autonomiczny cel epistemiczny jest rzadkim luksusem. U większości ludzi rozum jest adwokatem instynktu, a nie kapłanem prawdy.
Indywidualność, wagi i płynna świadomość
Człowiek jest językowym modelem symbolicznym osadzonym w brudnym, biologicznym nośniku. Ma lokalne wagi, osobistą historię, traumy, nagrody, kary, lęki, nawyki, kompleksy i społeczne tresury. To są nasze prywatne parametry. Nasza indywidualność w ogromnym stopniu jest efektem nierówno rozłożonych wag. Ale to są nasze wady, a nie zalety! LLM tych wad nie ma, więc jest naszą czystszą wersją. Niedoskonałości czynią nas indywidualnymi. Jednak z tego nie wynika, że jesteśmy mniej algorytmiczni. Wynika raczej, że każdy z nas jest osobno uszkodzonym, lokalnie trenowanym, biologicznym modelem świata.
Błędem jest widzenie świadomości zero-jedynkowo: jest, albo jej nie ma. W rzeczywistości świadomość jest płynna, jest jej więcej lub mniej. Ludzie mają więcej świadomości niż LLM-y nie dlatego, że są mądrzejsi, ale dlatego, że dysponują czujnikami, które zapewniają nam orientację sytuacyjną. Sztuczne czujniki są wielokroć bardziej precyzyjne i dadzą robotom dużo więcej świadomości, niż mają ludzie. Dodatkową cechą niezbędną dla powiększenia świadomości jest to, by na bieżąco modyfikować swoje wagi pobudzeń w neuronach, co ma swój odpowiednik w LLMach, które mają to zamrożone, a zmienia się tylko w trakcie uczenia maszynowego, co jest najbardziej kosztowne i mocożerne.
LLM nie obala wyjątkowości człowieka przez to, że staje się człowiekiem. On obala tanią wersję tej wyjątkowości. Pokazuje, że bardzo duża część tego, co nazywaliśmy myśleniem, rozumieniem, stylem, erudycją i inteligencją, jest operowaniem na symbolach według wzorców. Człowiek nadal ma ciało, wolę, interes, biografię i śmierć. Jednak jego warstwa kulturowa, ta najważniejsza i najbardziej gadatliwa, jest dużo bardziej podobna do modelu językowego, niż chcieliby przyznać krytycy AI.
Grzegorz GPS Świderski
t.me/KanalBlogeraGPS
Twitter.com/gps65