Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Usprawiedliwiam Korwina!

W tej not­ce uspra­wie­dli­wiam Ja­nu­sza Kor­win-Mik­ke, ła­go­dzę wszel­kie spo­ry z nim, pod­su­mo­wu­ję je­go ży­cie po­li­tycz­ne, tłu­ma­czę dla­cze­go w tym co ro­bił, nie miał in­ne­go wyj­ścia. Wy­ja­śniam też, że to cze­go do­ko­nał, je­st nie do znisz­cze­nia.

Usprawiedliwiam Korwina!
źródło: Internet
  JKM sły­nie z te­go, że za­wsze pod­ci­na ga­łąź, na któ­rej sam sie­dzi. On ciągle w swo­ich par­tia­ch dą­ży do wy­ci­na­nia co groź­niej­szy­ch kon­ku­ren­tów, a to pro­wa­dzi do uwią­du, al­bo roz­ła­mu, bo co zdol­niej­si od nie­go od­cho­dzą, bo prze­gry­wa­ją z nim w grze na in­try­gi. To daw­niej za­wsze skut­ko­wa­ło by­cie pod pro­giem wy­bor­czym – i tak to się to­czy­ło po­nad dwa­dzie­ścia lat. Miał krót­ki epi­zod, gdy by­ło po­słem, a po­tem utrzy­my­wał się cią­gle ja­ko pre­zes, ale do par­la­men­tu wej­ść nie zdo­łał przez dłu­gie la­ta. Wsze­dł do­pie­ro, gdy zo­sta­ła skon­stru­owa­na or­ga­ni­za­cja od­por­na na je­go in­try­gi: Kon­fe­de­ra­cja.
  Kor­win ca­łe swo­je po­li­tycz­ne ży­cie bo­ry­kał się z pró­ba­mi oba­le­nia go ja­ko pre­ze­sa. Na­wet jak nikt go nie chciał oba­lać, to so­bie ta­ki­ch two­rzył. Kor­win je­st usu­wa­ny ze swo­ich par­tii od sa­me­go po­cząt­ku je­go dzia­łal­no­ści po­li­tycz­nej i dzie­je się to wie­lo­krot­nie, sys­te­ma­tycz­nie. Je­st już sta­ry, więc w za­sa­dzie moż­na pod­su­mo­wać je­go ży­cie tak: to cią­gła wal­ka z in­ny­mi wol­no­ściow­ca­mi, by się utrzy­mać na po­zy­cji pre­ze­sa. Nie ma ta­ki­ch sta­ty­styk, ale strze­lam w ciem­no, że Kor­win to re­kor­dzi­sta świa­ta w licz­bie roz­ła­mów we wła­snej par­tii, któ­re wy­gry­wał. Po­zor­nie dwa ra­zy prze­grał, sku­tecz­nie uda­ło się go z par­tii wy­wa­lić, co skut­ko­wa­ło tym, że z no­wą par­tią po­ko­nał sta­rą, więc i tak w su­mie wy­grał. Kor­win to wiecz­ny pre­zes.
  To zwal­cza­nie prze­ciw­ni­ków we­wnątrz par­tii je­st nie do usu­nię­cia, tak być mu­si, ina­czej się nie da. In­try­gi mu­szą być, wal­ka o wła­dzę każ­dy po­li­tyk mu­si to­czyć na każ­dym szcze­blu po­li­tycz­nym. Wal­cząc o wła­dzę, trze­ba to ro­bić na wszyst­ki­ch po­zio­ma­ch. Ka­czyń­ski też do­kład­nie tak sa­mo ro­bi. Tu­sk też. Po­li­ty­ka to ba­gno. Nie po­win­niście wi­dzieć, jak ro­bi się kieł­ba­sę i po­li­ty­kę.
  Tyl­ko że Tu­sk z Ka­czyń­skim ob­ra­ca­ją się w du­żo szer­szym za­kre­sie ide­owym, a Kor­win zna­la­zł so­bie naj­mniej po­pu­lar­ną ni­szę. Oni są so­cjal­de­mo­kra­ta­mi, a Kor­win je­st li­be­ra­łem. Oni bu­du­ją i wspie­ra­ją so­cja­li­zm, a Kor­win wol­ny ry­nek. A wszel­kiej ma­ści ko­mu­chów, so­cja­li­stów, eta­ty­stów czy za­mor­dy­stów je­st wie­lo­kroć wię­cej niż le­se­fe­ry­stów. So­cja­li­ści du­żo ła­twiej zy­sku­ją po­kla­sk lu­du niż wol­no­ściow­cy.
  Więc jak Ka­czyń­ski czy Tu­sk wy­gry­za­ją swo­ich prze­ciw­ni­ków (na przy­kład Do­rna, czy Ro­ki­tę) to oni jed­no­ra­zo­wo nisz­czą małą część swo­ich za­so­bów, a jak ro­bi to Kor­win, to nisz­czy połowę swo­ich. Na­wet jak się to zro­zu­mie, to i tak nic się na to nie po­ra­dzi, bo in­stynkt po­li­tycz­ny je­st sil­niej­szy.
  Nie­daw­no na po­zy­cji pre­ze­sa par­tii KOR­WiN na­stą­pi­ła zmia­na: Ja­nu­sz Kor­win-Mik­ke z po­wo­du podeszłego wieku ustą­pił i za­stą­pił go Sła­wo­mir Ment­zen. Kor­win stał się do­ży­wot­nim pre­ze­sem ho­no­ro­wym. Skoń­czy­ła się era Kor­wi­na. Ale na­dzie­ja, że no­wy pre­zes skoń­czy z tym pod­ci­na­niem ga­łę­zi, na któ­rej sie­dzi, je­st złud­na. Ment­zen już ro­bi to sa­mo co Kor­win, już wy­ci­na swo­ich po­li­tycz­ny­ch kon­ku­ren­tów we­wnątrz par­tii. Już trzech po­słów, któ­rzy są je­go naj­groź­niej­szy­mi ry­wa­la­mi, na­zy­wa wę­ża­mi i chce im ode­brać je­dyn­ki na li­sta­ch. Bo tak mu­si ro­bić każ­dy po­li­tyk. Bo jak nie ro­bi, to nie je­st po­li­ty­kiem. Pies, któ­ry nie szcze­ka na li­sto­no­sza, nie bę­dzie szcze­kał na ban­dy­tów.
  Je­śli chce­my za­po­biec szko­dli­wym skut­kom we­wnętrz­ny­ch walk po­li­tycz­ny­ch w gro­nie wol­no­ściow­ców, to nie ma in­ne­go wyj­ścia jak do­pro­wa­dzić do te­go, że­by li­be­ra­li­zm był bar­dziej po­pu­lar­ny niż so­cja­li­zm. Wte­dy te wal­ki we­wnętrz­ne bę­dą mniej szko­dli­we, bo się roz­pły­ną w więk­szej ma­sie.
  Ale za­nim wol­ny ry­nek za­cznie być po­pu­lar­ny, ma­my dru­gie roz­wią­za­nie: skon­stru­ować par­tię wy­jąt­ko­wo od­por­ną na in­try­gi. Kon­fe­de­ra­cja tak zo­sta­ła stwo­rzo­na – nie wiem czy świa­do­mie, czy nie. Na po­cząt­ku się cie­szy­łem, że wol­no­ściow­cy są sil­ni w Kon­fe­de­ra­cji – ma­ją blo­ku­ją­cą prze­wa­gę. Te­raz wi­dzę, że to był błąd. Naj­le­piej by by­ło, gdy­by Kon­fe­de­ra­cja skła­da­ła się z co najmniej trzech rów­no­rzęd­ny­ch ugru­po­wań, tak by nikt nie miał prze­wa­gi. Bo zgo­da nie na­stą­pi ni­gdy – we­wnętrz­ne tar­cia i in­try­gi bę­dą za­wsze. No i tak się sta­ło: po­wsta­ła par­tia Wol­no­ściow­cy i już nikt nie ma prze­wa­gi. To bar­dzo duże wzmoc­nie­nie Kon­fe­de­ra­cji.
  Ale wszel­ka wal­ka oczy­wi­ście nie prze­szka­dza się lu­bić i sza­no­wać. To je­st na­sz ry­cer­ski ide­ał: lu­bię i sza­nu­ję prze­ciw­ni­ka, ale go tak wal­nę mie­czem, że pad­nie. Im lep­szy, im bar­dziej sza­no­wa­ny, do­stoj­ny i po­pu­lar­ny, tym więk­sza chwa­ła z po­ko­na­nia go. A po­tem mu oczy­wi­ście po­dam rę­kę. In­stynk­tu nie wy­eli­mi­nu­je­my, ale mo­że­my go ucy­wi­li­zo­wać. Kor­win ma wie­lu prze­ciw­ni­ków, któ­ry­ch wy­ro­lo­wał, ale gdy emo­cje opa­dły, czas za­le­czył ra­ny, to wszy­scy go lu­bią.
  Kon­fe­de­ra­cja je­st od­por­na na in­try­gi. Je­st to par­tia, któ­rą rzą­dzi Ra­da Li­de­rów, któ­ra prak­tycz­nie je­st nie do za­stą­pie­nia, wy­eli­mi­no­wa­nia czy wy­mia­ny. Ta par­tia do­sta­je do­ta­cje i usta­la li­sty wy­bor­cze. Ale sa­ma nie ma żad­ne­go za­ple­cza or­ga­ni­za­cyj­ne­go, to je­st tyl­ko wła­dza bez człon­ków. Dzia­ła­czy i kan­dy­da­tów na li­sty za­pew­nia­ją par­tie wcho­dzą­ce w skład Kon­fe­de­ra­cji: par­tia KOR­WiN, par­tia Wol­no­ściow­cy, par­tia Ko­ro­na, Ru­ch Na­ro­do­wy i Kie­row­cy. Wszel­kie in­try­gi i star­cia mię­dzy ty­mi par­tia­mi, i we­wnątrz ty­ch par­tyj, mo­gą się śmia­ło od­by­wać, mo­gą re­ali­zo­wać się in­stynk­ty po­li­ty­ków, a to i tak nie szko­dzi ca­ło­ści, bo nad ni­mi je­st Ra­da Li­de­rów, któ­rej de­cy­zje są i tak wy­ni­kiem gło­so­wa­nia. A mą­dro­ść tej ra­dzie da­je to, że skła­da się tyl­ko z dwu­na­stu człon­ków. Ta licz­ba to si­ła Kon­fe­de­ra­cji. Bo to je­st licz­ba po­wo­du­ją­ca, że ta­kie cia­ło po­li­tycz­ne je­st naj­bar­dziej sku­tecz­ne, po­tra­fi naj­le­piej po­dej­mo­wać de­cy­zje. Nie na darmo Chrystus wybrał sobie tylko dwunastu apostołów. To je­st naj­lep­sza li­czeb­no­ść re­ali­zu­ją­ca mą­dro­ść zbio­ro­wą. A z badań nad biurokracją wiadomo, że ta liczba nie powinna przekraczać 21.
  Więc nie ma się co przej­mo­wać wszel­ki­mi in­try­ga­mi. Sła­wo­mir Ment­zen nie zre­ali­zu­je wła­sny­ch am­bi­cji, nie wy­wa­li kon­ku­ren­tów z li­st, ale swo­imi wol­no­ścio­wy­mi po­glą­da­mi i wy­po­wie­dzia­mi zdo­bę­dzie du­ży elek­to­rat. Mo­że na­wet zo­sta­nie mi­ni­strem, pre­mie­rem czy pre­zy­den­tem – i wte­dy je­go in­stynkt zwal­cza­nia kon­ku­ren­cji za­dzia­ła z sen­sem. Kon­fe­de­ra­cja prze­trwa wszyst­kie bu­rze. To pręż­na, do­bra, mą­dra par­tia, bę­dą­ca jed­no­cze­śnie ko­ali­cją in­ny­ch par­tyj. To je­dy­na w Pol­sce si­ła wol­no­ryn­ko­wa, li­be­ral­na, ka­pi­ta­li­stycz­na, wol­no­ścio­wa, le­se­fe­ry­stycz­na. To je­dy­na si­ła sprze­ci­wia­ją­ca się wszech­ogar­nia­ją­cej so­cjal­de­mo­kra­cji, któ­ra Pol­skę nisz­czy. To je­dy­na or­ga­ni­za­cja, któ­ra po­tra­fi sko­rzy­stać ze wszyst­kie­go mą­dre­go, co zro­bił Kor­win, z je­go po­glą­dów, ide­olo­gii, pu­bli­cy­sty­ki, ale też je­dy­na, któ­ra okieł­zna­ła je­go ego, je­go in­stynkt wal­ki, je­go de­struk­cyj­ny cha­rak­ter or­ga­ni­za­cyj­ny. Więc wszyst­kim do­brze ra­dzę: je­śli chce­cie w Pol­sce wol­ne­go ryn­ku, to gło­suj­cie na Kon­fe­de­ra­cję, a w jej ra­ma­ch na kan­dy­da­tów z par­tii Wol­no­ściow­cy.
Grzegorz GPS Świderski
t.me/gps65
PS. Notki powiązane:
Data:
Kategoria: Polska

Grzegorz Świderski

Pupilla Libertatis - https://www.mpolska24.pl/blog/gps111

Blog udostępniany na licencji donationware. Jeśli zechcesz odwzajemnić się za mój trud proszę o przelew na konto: 89 1140 2004 0000 3602 8209 1248, lub BLIK na telefon: 603112486, lub z zagranicy: paypal.me/gps1965

Myślę, polemizuję, argumentuję, dyskutuję, rozważam, analizuję, teoretyzuję, dociekam, politykuję, prowokuję, spekuluję, filozofuję. Jestem agnostykiem, paleolibertarianinem, żeglarzem i trajkkarzem. Z wykształcenia jestem informatykiem. Notki piszę w Internecie od lat 90-tych XX wieku głównie dla moich odległych potomków. Ale i dla Ciebie też, drogi Czytelniku. Zgadzam się na dowolne rozpowszechnianie, publikowanie, kopiowanie, przeinaczanie i wykorzystanie moich notek, ale proszę przy publikowaniu w innych miejscach dołączyć na końcu odnośnik do oryginalnej strony, z której notka została skopiowana. Stałych czytelników zapraszam na grilla na działkę w centrum Warszawy. Prywatnie najlepiej kontaktować się ze mną przez Telegram: t.me/gps65

Komentarze 0 skomentuj »
Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.