Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Wojna u progu ...

Political fiction Polska 2025. Osłabienie koniunktury na świecie, brak modernizacji gospodarki i sprawnego aparatu państwa spowodowało kłopoty budżetowe. Zaprzestano wypłacania 500+, emerytury są wypłacane nieregularnie. Wzburzone społeczeństwo wyszło na ulicę. Na dodatek przyszła najmroźniejsza zima od lat. Koszty ogrzewania i prądu poszły drastycznie w górę. Przestarzała infrastruktura przesyłowa powoduje wielotygodniowe przerwy w dostawach prądu. Ludzie marzną w domach. Amerykańskie wojska pozamykały się w swoich garnizonach i dostały zakaz interwencji oraz wtrącania się w wewnętrzne sprawy Polski, zabezpieczyły tylko najnowszą dostępną polskiej armii amerykańską technologię. W wyborach startuje skrajnie populistyczna prorosyjska partia „Zmieniamy”. Na bazie algorytmów śledzących aktywność polskiego społeczeństwa w sieci, głosi chwytliwe dla zagubionego społeczeństwa hasła. Ma szansę stać się drugą siłą w parlamencie i utworzyć rząd koalicyjny…  Taka przyszłość może nas czekać jeżeli nie zaczniemy robić tego co ważne.

Wojna u progu ...
źródło: Flickr CC 2.0

Świat się rozregulował ponad miarę. Wielkie siły polityczne zaczynają toczyć swoją walkę. Polacy starają się podłączyć w ten, czy w inny sposób i ustawić w obliczu rosnących napięć. Ale to jest błąd. Dlatego, że prawdziwe działanie powinno być tu, teraz i skierowane do wewnątrz państwa, a nie na zewnątrz i nie powinno dotyczyć budowy rakiet, czołgów czy czego tam bądź.

Najważniejsze działanie i największe wyzwanie dla polityków powinno dotyczyć budowy sytego i roztropnego społeczeństwa. Dlaczego?! Dlatego, że wojna, która być może jest przed nami nie będzie toczyła się na frontach. Ona będzie się toczyła w ludzkich umysłach. 

Putin dzięki cyber przewadze będzie manipulował społeczeństwami wewnątrz różnych krajów. Dziś nie potrzeba odwiedzać państwa przy użyciu bomb czy czołgów, żeby mu zrobić z dupy jesień średniowiecza. Mało tego wychodzi zdecydowanie taniej. Wystarczy pozyskać wyznawców, pożytecznych idiotów czy jakbyśmy tego nie nazwali. Kiedy jest łatwo pozyskać takich wyznawców? Wtedy gdy w takim państwie panuje bieda. Kiedy ona dochodzi do głosu to zanika zdolność racjonalnego myślenia. Jak zagląda bieda do gara, to wtedy jest rzucanie się i szukanie na oślep każdej idei, która może dać nadzieję.

Tak wygrało PiS. 

Co jest ratunkiem na świat zradykalizowany, agresywny, na próby manipulowania społeczeństwem?

Zamożność społeczeństwa, stabilność w środku państwa. Nie ciepła, a „ciężka woda”, która mówi nie ruszysz mnie. Bo mam wagę, bo mam objętość, bo mam gęstość, jest mi dobrze, nie ruszysz mnie stąd. Społeczeństwo musi być stabilne jak skała, na której można posadowić dom.

To jest recepta na bezpieczeństwo Polski. Jedyna recept. Nie czołgi, nie rakiety. Socjal, ale sensowny. Pomoc 500+, miejsca pracy, sensowne regulacje uwalniające energię społeczną i biznesową Polaków, sprzyjanie nowościom i innowacyjności szeroko rozumianej – prawnej, organizacyjnej, zarządczej, a nie tylko przedmiotowej. McDonald podbił świat nie z powodu najlepszych hamburgerów, czy wymyślenia maszyny do ich robienia tylko systemem ich sprzedaży, u nas wszystko co nowe jest podejrzane. Gospodarka jest jedynym ratunkiem dla bezpieczeństwa. Wszystkie inne elementy są wykorzystywaniem nas i osłabianiem pozycji Polski. Napiszę teraz rzecz, z którą zwlekałem do czasu podpisania kontraktu na „Patrioty”, żeby kilku idiotów nie mogło mi zarzucić, że działam na szkodę interesu Polski. Kontrakt podpisany, więc teraz spójrzmy prawdzie w oczy.

Co zyskujemy na kupnie od Amerykanów kolejnych F16? Albo na kupnie 2 baterii rakiet „Patriot”, które są w stanie obronić pół Warszawy? Co?

Nic.

To gospodarka amerykańska i ich miejsca pracy, ich społeczeństwo stają się stabilniejsze i zamożniejsze, nie nasze. My się musimy zrzucić na to, wydaliśmy ten hajs na zewnątrz.

Ktoś może powiedzieć, ale ... nasze położenie geopolityczne, historia itd. Zgoda, ale to jest historia, a ciężar świata przesunął się do Azji. No i zmiana jakościowa polegająca na wejściu do Unii i przebywanie w niej przez 14 lat sprawiła, że nie jesteśmy już Gdańskiem. Tym razem Zachód będzie za nas umierał. Dlaczego? Dlatego, że jesteśmy przykładem, że jak my znikamy, jeżeli 38 milionowe państwo wyparuje to jak myślicie co czeka te mniejsze? 

Z całym szacunkiem, ale ciężko sobie wyobrazić by w dobie broni jądrowej, ktoś się zdecydował na pełnoskalową wojnę konwencjonalną. W ograniczonym zakresie jak na Ukrainie jak widać dało się, ale i to dzięki słabości tego społeczeństwa.

Nas powinien interesować tylko środek. Wnętrze naszego państwa. Syte, wykształcone, stabilne społeczeństwo jest odpowiedzią na bezpieczeństwo. Nic innego, ani strzelcy podkarpaccy, ani biegająca po lasach obrona terytorialna, ani dywizje amerykańskie, czołgi i płacenie myta na obronność. Niech sobie będą dywizje amerykańskie za amerykańskie pieniądze. Ale za 2% naszego PKB my mamy budować potęgę amerykańskich koncernów? Sprzęt wojskowy co kupujemy jak pokazują dane jest głównie od Amerykanów, a nie w naszych krajowych firmach.

Wszyscy mówią: Donald Trump to głupek, Trump to kretyn itd. Ale to my powinniśmy się uczyć od Donalda Trumpa. Bo on zrozumiał to o czym piszę, zanim ktoś to pojął. Zobaczmy co on robi. On krzyczy: „Nie płacicie 2%! Dla nas nie płacicie 2% swojego PKB? Nie wydajecie 2% na NATO, na nasze technologie i uzbrojenie. Dlaczego tego nie robicie?! Chcecie być z nami w przyjaźni to płaćcie.” Tylko kilka państw jest tak głupich, które to robią. Nie robią tego Niemcy. Dlaczego tak mówi? Bo on rozumie jedną podstawową rzecz. Mało tego sam z niej skorzystał … żeby wygrać.

Popatrzcie jak łatwo obecnie sprzedaje się fake newsy, jak się łatwo manipuluje społeczeństwami. Potwierdza to afera z wykorzystaniem danych osobowych. Społeczeństwo stabilne, które nie bierze fake newsów jak pies z budą i łańcuchem mówi: „Zaraz, zaraz ... ale o co chodzi? Ja mam pójść strajkować? Ale w jakiej sprawie? Czyj interes ja załatwiam?” W takim społeczeństwie jest myślenie. Jak jesteś głodny, pusto w żołądku i masz komornika na głowie, nie ma racjonalnego myślenia. Każdy kto może Ci pożyczyć pieniądze, obiecać gruszki na wierzbie jest Twoim wybawicielem.

Dlaczego taka operacja jak ta co wyszła z analizą 50 milionów kont amerykańskich obywateli się powiodła? W amerykańskim społeczeństwie, a co dopiero w polskim?! Bo amerykańskie społeczeństwo od wielu lat, też jest w fazie regresu zamożności! Od lat warstwy średniej ubywa, a po hekatombie 2008 roku się nie wydźwignęło.

Co robi teraz Trump?

Wprowadzając cła, żądając 2% PKB od członków NATO? On nie zarabia pieniędzy, nie buduje protekcjonizmu. On tymi narzędziami próbuje budować dobrobyt w środku Stanów Zjednoczonych, próbuje odbudować zamożność amerykańskiego społeczeństwa. Próbuje odudować produkcję, amerykański sen. Buduje żaro-mrozo odporną maszynę na te nowe zagrożenia.

Zobaczmy ten mechanizm, i mówiąc brutalnie nie dajmy się dymać.

Róbmy to samo.

Premier Morawiecki niech przestanie ględzić o historii niech się zajmie gospodarką. Teraz, nie za pięć lat.

Wróg jest tu, wewnątrz, wśród nas, przyczajony, ukryty i ma twarz biednego głodnego dziecka. Nie ma go na zewnątrz. Stąd przyjdzie atak, ze środka. Co jest zresztą zgodne ze sztuką wojny Sun Tzu. 

Spójrzmy. W Hiszpanii wystarczyły dwa wybuchy. Kilku terrorystów. Rząd wyleciał w powietrze. Myślicie, że to już się nie zdarzy? Zdarzy się na 100 innych sposobów. Francja też wyleciała w powietrze, przecież pojawił się Macron i zdmuchnął całą poprzednią elitę, po czym? Po Charlie Hebdo i po kolejnych kilku zamachach. Niemcy się ostały, kanclerz Merkel trochę poobijana, ale ich społeczeństwo mimo przyjęcia ogromnej liczby imigrantów, nie zwariowało. Czemu. Bo jest zamożne i syte.

To jest ten mechanizm. Wystarczy dwóch typów z karabinami maszynowymi i granatami, którzy pójdą w miasto, a media, w tym głównie społecznościowe podpalą resztę rzeczywistości. 

Powtórzę. Tylko w sytym społeczeństwie przychodzi refleksja: „Zaraz, zaraz w czyjej grze bierzemy udział, co to za teatr jest? Ja się na to nie godzę!”

Inna sprawa, że części polityków to może nie być w smak, bo grają w tej chwili tym samy mechanizmem dla własnych korzyści, ale odpowiedzialność za Polskę mówi, żeby to zostawić i zabrać się za to co ważne.

Tu też jest bardzo ważna rola dla Kościoła. Po raz kolejny, jak za czasów komuny jego rola rosła, tak i w tej chwili ta rola może być wielka, a Kościół w tej chwili zajmuje się rzeczami dziwnymi. Zamiast dbać o swój image, bo będzie potrzebny. Wszystkie instytucje powinny ruszyć się, bo bezpieczeństwo jest rzeczą najważniejszą. Wróg nie przyjdzie na czołgach. Nie tym razem.

Najpierw będzie jeden atak terrorystyczny, później fala fake newsów, później dojdzie do zmiany rządu, a później będziemy w dupie.

Data:
Kategoria: Polska

Mariusz Gierej

Mariusz Gierej - https://www.mpolska24.pl/blog/mariuszgierej

Od 1995 roku prowadzę firmę informatyczną. Mąż i ojciec trójki dzieci. Posiadam gospodarstwo sadownicze.
Współorganizowałem protesty przeciwko porozumieniu ACTA i DG. Zakładałem Stowarzyszenie mPolska, i portal mPolska24. Angażuję się w działania społeczne.
Interesuje mnie zmiana pokoleniowa, demografia, systemy emerytalne, planowanie strategiczne, procesy społeczne, PR, historia. Cenię sobie wolność wokół nas i w nas.
Wiele osób rozglądając się wokół szuka przyczyn obecnych kłopotów, a prawda jest banalna:
"Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły." Nicolás Gómez Dávila.

Komentarze 1 skomentuj »
Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.