Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Paliwowa rewolucja. „Koncerny paliwowe będą prowadzić własne sieci restauracji, własne produkty, także spożywcze, a nawet inne dobra konsumpcyjne”

Z Marcinem Moskalewiczem, ekspertem rynku energetycznego i prezesem ROTO Group, spółki handlującej paliwami – rozmawia Łukasz Pawelski

Paliwowa rewolucja. „Koncerny paliwowe będą prowadzić własne sieci restauracji, własne produkty, także spożywcze, a nawet inne dobra konsumpcyjne”
źródło: własne

Jak wygląda sytuacja spółek paliwowych na polskim rynku?

Spółki sektora paliwowego te z dominującym udziałem Skarbu Państwa mają się bardzo dobrze. Potwierdzają to wyniki finansowe Orlenu czy Grupy Lotos. Orlen w przeciągu pierwszych trzech kwartałów br. zanotował zysk netto ponad 5 mld złotych. Wyniki Grupy Lotos za analogiczny okres to 1,1 mld złotych. PKN Orlen znalazł się właśnie na opracowanej przez Thomson Reuters globalnej liście 100 wiodących firm energetycznych oraz wśród 25 czołowych przedsiębiorstw z sektora Oil&Gas. To niewątpliwie olbrzymie wyróżnienie dla tej firmy. Sytuacja prywatnych firm jest różna. Wszystko zależy od tego jak przez ostatnie lata rozwijały interes. Jeżeli stopniowo budowały firmę, sieć dostawców, sieć dystrybucji czy niezbędną infrastrukturę to ich sytuacja jest dobra lub bardzo dobra. Jeżeli korzystały z nie do końca zrozumiałej sytuacji, jaka panowała sprzed wejścia w życie tzw. „pakietu paliwowego” tu bywa różnie najczęściej jednak źle.

Zwrócił Pan uwagę na konieczność stałego inwestowania i szukania nowych rozwiązań logistycznych, technologicznych czy handlowych. Dlaczego to takie ważne?

To dziedzina funkcjonowania każdej firmy z branży paliwowej, której nie sposób przecenić. Przykład – próbny zakup ropy z Kanady jakie ostatnio dokonała Grupa Lotos 2 września Lotos odebrał w Naftoporcie ładunek ropy naftowej Hibernia. Było to 100 tys. ton surowca, które może wydawać się niewiele, ale trzeba pamiętać, że to zakup „próbny”. A to nie jedyny nowy kierunek działań Lotosu. Nabył też ropę min. z USA. Zakupy te mają na celu w pierwszej kolejności sprawdzenie najlepszych konfiguracji, jeżeli chodzi o finalne produkty rafinowania. Siłą rzeczy opracowanie najbardziej wydajnego modelu produkcji paliw przyczyni się do poprawy wyników finansowych spółki. W drugiej kolejności chcemy uniezależnić się od dostaw z kierunku wschodniego. Kolejną godną poparcia inicjatywą jest rozwinięcie własnej sieci dystrybucyjnej. Lotos od dawna zapowiadał program rozbudowy własnej sieci dystrybucyjnej. Obecnie grupa interesuje się Śląskiem, czyli najbardziej zaludnionym rejonem naszego kraju. Niewątpliwie jednak wiele może osiągnąć rozbudowując swoją sieć bliżej swojej rafinerii. Sektor paliwowy zaczyna też działać na rynkach, które nie są uważane jej rodzimymi.

Branża paliwowa to już nie tylko same paliwa i produkty rafinacji?

To coraz częściej biznes na wszystkim. Obecnie nikogo nie dziwi, że możemy kupić kanapkę czy prasę na stacji. Polskie koncerny czeka to, co spotkało niemieckie stacje. Będą prowadzić własne sieci restauracji, własne produkty, także spożywcze, a nawet inne dobra konsumpcyjne. Stacje poszerzają ofertę, ponieważ w dłuższej perspektywie dodatkowe usługi i produkty będą stabilizować ich wyniki finansowe. Nadal największe pieniądze zarabiać się będzie na handlu nośnikami energii, ale współczynnik dochodów z innych dóbr będzie systematycznie rósł. Trzeba też zauważyć, że Orlen odchodzi od ciężkich produktów rafinacji na rzecz tych lżejszych, ale za to bardziej opłacalnych. Cała branża będzie szła w kierunku, jakości a nie ilości.

A jakie są zagrożenia dla rynku paliwowego w Polsce?

Wciąż zmagamy się z nadużyciami na różnych polach. Wprowadzenie pakietu paliwowego w ubiegłym roku, skrócenie terminu na zapłacę kwoty należnego podatku VAT w wypadku sprowadzenia surowca z zagranicy to krok w dobrą stronę. Podobnie jak gwarancja koncesyjna, która gwarantuje, że obrót paliwami będzie wykonywany przez duże i wiarygodne firmy. Niestety w tej wojnie pomiędzy mieczem a tarczą nie ma wolnych niedziel. Już pojawiły się pierwsze próby interpretacji przepisów prawa podatkowego, które w skrócie polegają na uznaniu oleju napędowego, jako surowca do produkcji kosmetyków. Taki surowiec nie jest objęty obowiązkiem zapłaty podatku VAT i akcyzy. W prostej linii może to prowadzić do nadużyć i wyłudzeń.

Czy zatem można stworzyć system idealny, nie do oszukania?

Oczywiście nie ma systemu prawnego idealnego. Tam gdzie jest pole do interpretacji tam zawsze pojawi się ryzyko podatkowe z punktu widzenia państwa i konkurencji. To, co można zrobić to uczynić ewentualne oszustwa czy manipulacje nieopłacalnymi. Stawka podatku VAT na poziomie 15 proc. wyeliminowałaby 99 proc. oszustów i nieuczciwych podatników, ponieważ byłyby to wyjątkowo nieopłacalny biznes. Wcale nie jest powiedziane, że obniżka VAT skutkowałaby spadkiem dochodów budżetowych. Wręcz przeciwnie.

Co by Pan zmienił w regulacjach rynku paliwowego już dziś?

Ograniczyłbym liczbę obowiązków sprawozdawczych. Polski przedsiębiorca spędza rocznie 260 roboczogodzin na wypełnianiu deklaracji ZUS, obowiązkach sprawozdawczych GUS czy kontaktach z urzędem skarbowym. Marnując czas na tego typu obowiązki marnujemy czas, który mógłby być wykorzystany na zdobywanie przewagi nad konkurencją. Dla porównania średnia w Europie wynosi 150 godzin. Szara strefa kwitnie nie tylko, dlatego, że jest opłacalna. Jest też wygodna.

Data:
Kategoria: Gospodarka
Tagi: #
Komentarze 0 skomentuj »
Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.