Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Blogerzy więcej

Dlaczego nie verstehen?

Na kilka dni przed wizytą w Polsce księcia Cambridge z małżonką rozpisywano się w mediach, że “William i Kate to…, William i Kate tamto…”. Ale jaki “William”? Jaka “Kate”?

Dlaczego nie verstehen?
Wilhelm, książę Cambridge
źródło: https://commons.wikimedia.org/wiki/File%3AThe_Duke_of_Cambridge.jpg, By TheMatthewSlack [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

A imię jego forty and cztery

Kiedyś nasz język ojczysty polonizował imiona, a czasem nawet i nazwiska obcokrajowców. Nie mówimy więc o George’u Washingotnie, ale o Jerzym Waszyngtonie, mówimy o też Włodzimierzu Leninie, ale już o Władimirze Putinie, chociaż obaj dostali to samo imię. Z czasem w języku polskim przestało zachodzić to zjawisko i obcokrajowcy zachowują oryginalne imiona i nazwiska, które póki co wciąż poddawane są polskiej deklinacji. Chyba tylko w jednym przypadku nie zaprzestano polonizować imion i jest to właśnie przypadek członków rodów panujących i pochodzących z nich władców. Dlatego wciąż mówimy o Filipie, królu Belgów; Wilhelmie-Aleksandrze, królu Niderlandów, czy wreszcie Elżbiecie, królowej Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. Niby wszystko jasne, ale…

Z jakiegoś nieznanego powodu, jak za dotknięciem pechowej różdżki, imiona członków brytyjskiej rodziny królewskiej stają się coraz mniej polskie, a coraz bardziej angielskie. Doskonałą ilustracją tej niedoskonałości jest drzewo genealogiczne Windsorów zamieszczone na Twitterze przez Centrum Prasowe PAP. O ile królowa, jej mąż i dzieci noszą “polskie imiona”, to już małżonkowie dzieci, wnuki i prawnuki podpisane są imionami w oryginalnym zapisie. Wciąż mało bałaganu? Nie wszystkie wnuki. Starsza córka księcia Andrzeja, to angielska Beatrice, zamiast polskiej Beatrycze, ale jej młodsza siostra to polska Eugenia, zamiast angielskiej Eugenie. Dzieci najmłodszego syna pary królewskiej Edwarda, również podpisane są polskimi imionami: Ludwika i Jakub. Jeśli ktoś potrafi wytłumaczyć ten bałagan i widzi w tym szaleństwie jakąś metodę, proszę o kontakt. Jeszcze do niedawna podobne zamieszanie było w przypadku władców Hiszpanii. Teraz królem jest Filip VI, ale jeszcze 3 lata temu o jego ojcu pisano Juan Carlos I, zamiast Jan Karol I. Żeby było jeszcze bardziej przaśnie, to liczebnik “I” odczytywano jako “pierwszy”, a nie “primero”, więc językowy miks stosowano nie do całej rodziny królewskiej, ale do jej głowy.

Ukryta opcja niemiecka

Ktoś może zauważyć, że Wilhelm to przecież niemieckie imię. To prawda, ale trudno jej się dziwić, jeśli przyjrzy się bliżej przodkom księcia Cambrdige. Królowa Wiktoria Hanowerska (Hanowerska, bo na Wiktorii zakończyła się unia personalna między Zjednoczonym Królestwem Wielkiej Brytanii i Irlandii a Królestwem Hanoweru, które znajdowało się mniej więcej na terenie dzisiejszego niemieckiego landu Dolna Saksonia) odziedziczyła tron po swoim stryju, Wilhelmie IV (po angielsku nazywanym oczywiście Williamem IV). Wiktoria wyszła za mąż za Niemca, jej następca za Dunkę, jego następca za Niemkę i dopiero ojciec obecnej królowej, Jerzy VI ożenił się z nie-Niemką. Wielka Brytania nie jest żadnym wyjątkiem, wiele dynastii krzyżowało się z rodami niemieckimi, bo tam było ich najwięcej, a dodatkowo były rody i katolickie, i protestanckie, więc każdy ród znalazł kogoś dla siebie. Kiedyś policzono, że ostatni car Rosji Mikołaj II (matka - Dunka, żona - Niemka) miał w sobie “aż” 1/256 krwi rosyjskiej. Normalnym było, że przedstawiciel panujących rodów mieszali się ze sobą na poziomie międzynarodowym. Stąd takie określenia jak “babka Europy” czy też “teść Europy” (odpowiednio: brytyjska królowa Wiktoria i zarówno duński król Chrystian IX, jak i czarnogórski król Mikołaj I). Zresztą książę Filip, mąż królowej Elżbiety II, jest na wskroś brytyjski, a urodził się na Korfu jako książę grecki i duński.

Zamiast więc pisać i mówić o księciu Williamie czy Harrym, piszmy i mówmy o Wilhelmie i Henryku, chociaż tego ostatniego, aby pozostać wiernym oryginałowi, trzeba by przetłumaczyć jako księcia Henia z Walii. To, że nie każde imię da się spolszczyć (np. Maha Vajiralongkorn, król Tajlandii) nie oznacza, że nie warto tego robić z żadnym. W dobie górnlotnych patriotycznych sloganów, a równocześnie lansowanej przez media modzie na westernizację, po prostu uszanujmy nasz język ojczysty.

Data:
Komentarze 0 skomentuj »
Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.