Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Krótka opowiastka o elitach, populizmie i politykach.

Elity się zużyły? Populizm wygrywa? Czy stać nas na mężów stanu?

Dlaczego elity przestały pełnić swą rolę, skąd wybuch populizmu? Elity bronią swej pozycji, status quo. A społeczeństwa są zniechęcone, płaciły rachunki za błędy elit (jak zwykle), tyle, że tym razem elity popełniały całe kaskady błędów w krótkim czasie. Nigdy też chyba nie okazywały aż tak wielkiego oderwania od społeczeństw (nominalnych suwerenów) , czasami ocierającego się o pogardę dla „plebsu”. Żeby było jeszcze gorzej nie rozumieją tego co się dzieje, nie znajdują rozwiązań, poza intensyfikacją przekazu, który powoduje jeszcze silniejsze oburzenie na elity. Pompa medialno-polityczna dotyczącą środowisk LGBT, genderów itp. podobnych, wsparta poprawnością polityczną, czyli jedna z wielu spraw powodujących odrzucenie elit przez społeczeństwa. Elity się przestały uczyć i autentycznie uwierzyły w samo-sprawczość skuteczności swej narracji.

Tym co stało się teraz nową normą jest niestabilność polityczna i labilność poglądów społeczeństw. Ludzie zaczęli traktować elity, nie jako swych przewodników w złożonym świecie, ale jako formę niepisanego reżimu, który utracił wszelką legitymację do tego aby przewodzić. Co jest interesujące pojawia się opozycyjny wobec siebie populizm lewicowy i prawicowy. Elity karmiły społeczeństwa strachem przed agresją prawicy, a ostatnie lata pokazują, że agresywne zachowania w większym stopniu prezentują lewicowi aktywiści (ostatni przykład Hamburga jest wymowny).

Deficyt intelektualnego i politycznego przywództwa jest coraz mocniej widoczny, z drugiej strony mamy jakąś formę masowej amnezji, co gorsza amnezji również elit, a ignorancja historyczna jest jednym z największych zagrożeń, gdyż wtedy historia przestaje nas uczyć. Zwykły, szary obywatel może nie znać niuansów politycznej historii, ale elity, te niejako z definicji powinny. Niestety albo nie znają, albo wypierają ze swej świadomości te informacje, obydwie opcje nie świadczą dobrze o sytuacji…

Próby doszukiwania się w każdym objawie zwykłego populizmu z prawej strony objawów faszyzmu, doskonale ośmiesza elity i „zwykłe szaraki”, nie mając tak dobrej wiedzy, aby zidentyfikować objawy bzdurności przekazu, czują podskórnie, że coś w nim nie gra. Proste skojarzenia: opresyjne państwo, militaryzacja, to sprawy kojarzące się z faszyzmem, ale nie zwykły i naturalny populizm…

Globalizacja też jest pewną formą zwornika, w którym skupiają się przekazy populistów z prawa i lewa oraz elit. W powszechnym mniemaniu globalizacja oznacza zyski elit i bezrobocie „szaraków” i ktoś kto potwierdzi wspomnianym tę diagnozę, ma niejako automatyczne poparcie.

W momencie gdy prowadzenie polityki skupia się jedynie na cynizmie i przywiązaniu do spraw technicznych związanych ze sprawowaniem władzy, a ci władający tracą jakiekolwiek zainteresowanie ideałami, społeczeństwo się od władzy/elit odwraca. Oczywiście nie chodzi o idee dowolne, ale takie, które ludzie będą czuć i będą mogli zrozumieć i odebrać jako dobre. Nie da się ukryć, że idee neomarksistowskie, jakimi elity są od kilku dziesiątków lat przesiąknięte, takimi, akceptowanymi nie są…

Tutaj sięgnę po jeszcze jedną kartę z talii, a mianowicie obrzydliwą i kreacyjną rolę mediów, które miast opisywać zjawiska, współkreują politykę. Co więcej wzmacniają negatywne emocje wobec wrogich sobie obozów politycznych. To prowadzi w prostej linii do petryfikacji zjawiska zwalczających się plemion, w jakie przekształcają się zwolennicy takiej, czy innej formuły politycznej ekspresji. Zamiast debat politycznych i gry koncepcjami, mamy prezentowane przez media kalki, będące sui generis manipulacjami, intelektualnym prymitywizmem, mającym zasiewać negatywne emocje względem wrogiej opcji politycznej. Sprawność werbalna zastępuje wiedzę merytoryczną, demagogia zdecydowanie wygrywa z pomysłami na rozwiązanie realnych problemów z jakimi borykają się społeczeństwa.

Świat realny nie jest gnostycką dychotomią dobra i zła, składa się z masy półcieni, czy to w samej polityce, czy doktrynie, czy realnej ekonomii. Istnieje wielość rozwiązań, o różnych możliwych skutkach. Niestety wszystko obecnie sprowadza się do dezawuowanie każdego działania nieprzyjacielskiego obozu. Mamy tego doskonałe przykłady również w Polsce, bezproduktywność rozemocjonowanych sporów, nie uczyni naszego kraju ani bogatszym ani nie podniesie jego rangi w świecie…

Coraz bardziej zgubione społeczeństwa w dużej mierze uważają, że dotychczasowe elity utraciły legitymację, do tego, aby sprawować rząd dusz. Z jednej strony boją się nieznanego, z drugiej podskórnie czują, że te postaci, które znają z ekranów telewizorów, ciągle te same od lat, nie mają nic do zaoferowania…

Pragnienie czegoś innego, popycha ludzi ku populistom, ale też może pchać, ku osobnikom, którzy obiecają rządy silnej ręki i może im się wydawać, że „ktoś posprząta Stajnię Augiasza po rządach dotychczasowych elit”. A tak naprawdę brak jest mężów stanu, czy tych głównych postaci, liderów, czy tych z zaplecza. Spójrzmy na bliższą i dalszą historię,  W USA mieliśmy mężów stanu jak Reagan, ale i słabych prezydentów jak Nixon czy Carter, w ich zapleczu zawsze jednak stały tuzy, jak Kissinger i Brzeziński, dla których bieżączka polityczna nie miała znaczenia, gdyż cele i strategie Bezpieczeństwa Narodowego, były najważniejsze.

Znowu 200 lat temu szczęściem Francji była aktywność Talleyranda oraz jego skuteczność walki o niepewny byt państwa podczas Kongresu Wiedeńskiego , znowu podobną rolę odegrał Paderewski w grze o Polskę po I Wojnie Światowej. Rola wspomnianych jest nie do przecenienia. Dzisiaj? Nie dziwmy się, że ludzie łakną tego, iż ktoś obieca im porządki niczym mityczne u króla Augiasza. Dlatego „Make America Great Again” wygrywa ze skrumpowanymi, cynicznymi elitami, tak naprawdę nie oferując nic poza nadzieją… Miast bilansowania i równowagi sił, mamy permanentną destabilizację sytuacji politycznej, a narzędziem destabilizacji są media…

Zakończę cytatami z Kissingera: przy odbiorze nominacji w Białym Domu wygłosił słowa (skrócone i uproszczone) : jest tutaj po to, aby zajmować się strategicznymi decyzjami między większym i mniejszym złem. To jedne z ważniejszych słów tak ważnej osoby, jakie kiedykolwiek wygłoszono, gdyż nie jest sztuką wybierać między dobrem, a złem, ale takie sytuacje są rzadkie… Sztuką jest zabezpieczenie się między bardzo złymi alternatywami, poprzez wybranie zła mniejszego. Jeszcze ważniejsze jest podjęcie trudnej decyzji w sytuacji, gdy spokojnie władza może jedynie kontynuować rządzenie, gdy w bliskiej perspektywie nie widać poważnych zagrożeń. To odnalezienie dalekiego zagrożenia i przeciwdziałanie mu, gdy nie ma takiej konieczności, jest sztuką najwyższą i tym, co odróżnia męża stanu, od popularnego polityka, który, chce się jedynie pławić w swej popularności i z niej korzystać… Zwłaszcza, że uniknięcie katastrofy, którą jedynie najbystrzejsi są w stanie dostrzec ledwie widoczną na horyzoncie, nie spowoduje niczyjej wdzięczności, a koszty polityczne mogą być trudne do spłacenia. Inny cytat, to, że poważny polityk, któremu zależy na przyszłości swego narodu, skupi się na: dostrzeganiu zagrożeń i działaniu, zamiast kopaniu puszki na drodze i nic nie robieniu. Co tym trudniejsze jest, że nigdy nie wiemy, czy dane decyzje są właściwymi, gdyż przyszłość jest nieznana i jedynie próbujemy ją przewidywać...

Data:

JuliuszKrzysztoforski

Myśli spisane na kolanie - https://www.mpolska24.pl/blog/mysli-spisane-na-kolanie1

Niecodzienik pisany o jutrze, czasami o wczoraj, bez najmniejszego zainteresowania dzisiaj

Motto:
Kto nie myśli o jutrze, będzie miał kłopoty, zanim dziś się skończy (przysłowie chińskie)

Komentarze 0 skomentuj »
Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.

Polska

Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.