Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Plebiscyty i przesiedlenia!

Plebiscyty tak, przesiedlenia nie! Plebiscyty dobre, przesiedlenia złe!

Plebiscyty i przesiedlenia!
Plebiscyt na Śląsku
źródło: Wikipedia
      Sto lat temu Polska zaczęła odzyskiwać niepodległość. Czyli konkretnie co?

      Niepodległość, to brak podległości, a zatem możność robienia czego się chce, jak się chce, ale w określonych granicach. Jeden może robić co chce tu - ale gdzie indziej już nie. A drugi może tam robić co chce, ale tu już nie. Mogą się pokłócić o to gdzie kto co może. Wtedy jest wojna - walczą, aż ustala się jakaś równowaga. Ustala się obszary gdzie jeden może co chce, a gdzie drugi.

      Niepodległość to ustalenie granic obszaru, na którym mogę robić co chcę. Ja, czyli kto? Właściciel terenu? No nie, bo właściciel może robić tylko to, na co mu ten niepodległy zezwoli. No to kto to jest ten niepodległy, który ustalił granice, w ramach których może robić co chce i żaden inny niepodległy sąsiad nie może mu tego zabronić?

      Ten niepodległy to suweren, król, rządzący, prezydent, premier, kanclerz, naczelnik - jak zwał, tak zwał, ale to ten, który ma władzę rozkazywania aparatowi przemocy, który terroryzuje dany teren. On jest niepodległy, bo ma monopol na przemoc. Ale w stosunku do innych niepodległych sąsiadów działa w stanie anarchii. Nie może im niczego narzucić - może prosić, może grozić, może manipulować, może oszukiwać - ale z wzajemnością. Może wreszcie przemocą narzucić sąsiadowi swoją wolę i jeśli zrobi to skutecznie, to tamten straci niepodległość.

      Więc istnienie wielu niepodległych podmiotów to w istocie stan anarchii. Ten stan nie musi oznaczać ciągłych wojen między niepodległymi. Oni się mogą sobą nie interesować. A jeśli się zainteresują, to mogą się dogadywać, pertraktować, umawiać się, zawierać umowy. Niepodległość to zdolność do zawierania dobrowolnych umów, dotrzymywania ich, zrywania, czy wymuszania ich przemocą.

      No ale ci niepodlegli to są przecież ludzie, nieprawdaż? Ale nie wszyscy. To tylko ci władcy, kierownicy, przywódcy. A co z właścicielami? Tymi, którzy po prostu z terenu korzystają, mają na nim dom, uprawiają ziemię, mają stodołę, mają pola uprawne, mają kamienice, sady, fabryki, stawy, wieżowce, pola golfowe, lotniska, łąki, porty, parki, lasy etc…

      Ci właściciele mają tylko tyle niepodległości, że mogą zagłosować, do którego suwerena chcą należeć. Mogą to zrobić w plebiscycie urządzanym raz na tysiąc lat. A średnio raz na sto lat suweren ich siłą wywozi gdzieś daleko. Albo ich przepędzi w dowolną stronę. Albo ich pozabija.

      Niepodległość to dobro rzadkie. Mało kto ją ma. I to jest niesłuszne. Niepodległość mogłaby być dobrem powszechnym. Każdy właściciel powinien mieć prawo do niepodległości. Powinien mieć prawo do zagłosowania w sprawie tego, do którego suwerena chce należeć. I powinien mieć prawo ogłoszenia niepodległości. I nikt nie powinien mieć prawa go siłą przesiedlać.

      Plebiscyty tak, przesiedlenia nie!

      Wydaje mi się to tak proste, oczywiste, naturalne i dobre, że nie rozumiem dlaczego większość ludzi tego nie akceptuje. No bo gdybyście ten oczywisty postulat zrozumieli i zaakceptowali, gdybyśmy to uznali w większości, to nikt nie byłby w stanie nas z naszej ziemi wygnać i nikt nie byłby w stanie sprzeciwić się temu, że chcemy zmienić suwerena, który naszego terenu chroni. Gdy zacznie nam szkodzić, a nie nas chronić, to go po prostu zmienimy, tak jak się zmienia dostawcę Internetu. Z dnia na dzień, a nie raz na cztery lata.

      Dlaczego więc uważacie, że plebiscyty powinny być urządzane nie częściej niż raz na tysiąc lat, a przesiedlania mogą być robione częściej niż co sto lat? Czemu przesiedlenia akceptujecie, a plebiscytów nie? Jakie są argumenty za tą głupią koncepcją przesiedleń zamiast plebiscytów?

      Wszyscy się zgadzam z tym, że odzyskiwanie przez Polskę niepodległości było dobre. To chwalimy, to wysławiamy, z tego jesteśmy dumni. A utrata niepodległości była zła, tego nie lubimy, to potępiamy, z tym się nie zgadzamy. Odzyskiwanie niepodległości to były plebiscyty, a utrata niepodległości to były przesiedlenia.

      Plebiscyty dobre, przesiedlenia złe!

      Odzyskiwanie niepodległości to proces pokojowy po czasie wielkich mordów, a tracenie niepodległości to rozpoczęcie czasu ludobójstwa.

      Więc urządźmy permanentne odzyskiwanie niepodległości, a tracenia unikajmy! Dlaczego niepodległość musi być reglamentowana? Urządźmy permanentne plebiscyty i niech każdy bierze niepodległość garściami! Jeśli niepodległość jest dobra, to czemu nie pozwolić jej wybrać w plebiscycie każdemu, na każdym poziomie?

      Śląsk chce się przyłączyć do Niemiec. Zróbmy plebiscyt i niech się przyłączy. Ale połowa powiatów nie chce. Zróbmy plebiscyt i niech wrócą do nas. Ale połowa gmin w każdym powiecie nie chce. Zróbmy plebiscyt i niech wrócą do Niemiec. Ale połowa rodzin w gminie woli Polskę – zróbmy plebiscyt i niech ich pola będą polskie! Dlaczego tego, kto woli Polskę, a mieszka w Niemczech, trzeba przesiedlić, by go zadowolić, a nie pozwolić mu zagłosować w plebiscycie i wysiedlić Niemcy od niego, a on sobie dalej będzie mieszkał w swoim domu! I na odwrót!

      Państwa z rzadka pozwalają zagłosować, do którego z nich chcemy należeć wraz z naszym domem. A my sami możemy co najwyżej opuścić dom i wyjechać, gdy nam się nie podoba państwo, w którym on stoi. Odwróćmy ten zgubny, bzdurny i krwawy proceder!!!

      To państwa powinny być przesiedlane z naszej ziemi, gdy tego chcemy. To my powinniśmy mieć prawo do wygnania państwa z naszego terenu, jeśli się nam nie podoba. I ewentualnie powinniśmy dać państwu łaskawie prawo do plebiscytu czy woli nas czy sąsiadów. Tak by było, gdybyśmy tego chcieli. A ponieważ nie chcemy, to niepodległości nie mamy – mają ją państwa i robią z nami co chcą.

      Dlatego jeśli już musi być demokracja, to zamiast powszechnych wyborów tego, kto nam może narzucić co chce, zamiast demokracji przedstawicielskiej, zamiast referendów i demokracji bezpośredniej, proponuję plebiscyty - na dowolnym poziomie terytorialnym. I zamiast dobrowolnej emigracji, zamiast przesiedleń, wypędzeń i zmuszania do imigracji, proponuję przepędzanie państw z własnego domu.

Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:

Grzegorz Świderski

Pupilla Libertatis - https://www.mpolska24.pl/blog/gps111

Jestem skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, Sarmatą, żeglarzem, paleolibertarianinem, katolikiem, informatykiem, trajkarzem i monarchistą. Myślę, dociekam, analizuję, dyskutuję, politykuję, polemizuję, rozważam, prowokuję, filozofuję.

Komentarze 0 skomentuj »
Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.