Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Uwag kilka o „Nasz anarchizm kochany - mniej podatków, mniej państwa!”

Przeczytawszy artykuł pana Andrzeja Szcześniaka „Nasz anarchizm kochany – mniej podatków, mniej państwa!” trzy razy przetarłam oczy i wróciłam do tekstu żeby upewnić się, czy faktycznie jest tym, na co wygląda. Nie upewniłam się do tej pory, nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie: czy to wyraz ignorancji, pisania pod publiczkę, własnych poglądów czy pisanie na zamówienie a może coś innego? Sęk w tym, że tak jawnego pisania pod z góry określoną tezę w dyskursie publicznym dawno nie widziałam. Najpierw się oburzyłam, później zobojętniałam, ale moja upartość (kto zna ten doświadczył) nie pozwoliła mi siedzieć spokojnie i milczeć. Zatarłam ręce i skłoniłam się do rady: „Polemizuj, pisz, publikuj niech będzie ogniście i zażarcie!”.

Uwag kilka o „Nasz anarchizm kochany - mniej podatków, mniej państwa!”

Będzie polemika (artykuł Andrzeja Szcześniaka dostępny tutaj), choć po ostatniej („Uwag kilka na temat «Co zamiast lewicy?»” dostępne tutaj) miałam parę nieprzyjemności i obelg ze strony tamtego autora "Co zamiast lewicy", który pod pretekstem chęci dyskusji zaprosił mnie na portalu społecznościowym do znajomych po czym, kiedy obstawałam przy swoich poglądach zrugał mnie, obrzucił obelgami i zagroził, że mnie zniszczy (co swoją drogą było całkiem zabawne). Znów się rozgaduję, zanudzam, marudzę, wybaczcie moją rozwlekłość. Zbieram się do sedna sprawy.

Dlaczego nazwałam tekst pana Szcześniaka pisaniem pod z góry założoną tezę? Prosta przyczyna, którą widać już po pierwszym, pobieżnym rzucie oka na tekst. Już pierwsze zdanie od razu ukazuje z jaką tezą podchodzi autor do tekstu. „Głosiciele obniżenia podatków biją ostro w bębny wojny przy każdej okazji. Wyćwiczone formułki, szeroki zakres cytatów... elokwencja i dar przekonywania.”. I nie byłoby w tym potwierdzaniu założeń nic złego, absolutnie, gdyby nie fakt, że z błędnych założeń autora rodzą się błędne wnioski. Owszem, dane, które przytacza są jak najbardziej prawdziwe, ale już z podstawowych zasad logiki wiadomo, że dane mogą prowadzić a) przez dobre założenia do dobrych wniosków, b) przez dobre założenia do złych wniosków, c) przez złe założenia do złych wniosków i d) przez złe założenia do dobrych wniosków. Jednoznacznie widać, że dobre dane niekoniecznie prowadzą do poprawnych i prawdziwych wniosków, istnieje opcja wniosków błędnych lub, lepiej, nieprawdziwych. I tak właśnie jest w przypadku pana Szcześniaka.

Pierwszy strzał padł w kierunku dr. Roberta Gwiazdowskiego. Autor odwołuje do artykułu Gwiazdowskiego na temat podatków (artykuł można znaleźć tutaj). Jednak pan Gwiazdowski z racji swojej niezaprzeczalnie eksperckiej pozycji stał się jedynie kozłem ofiarnym, personalizacją „tych złych”, czyli głosicieli obniżenia podatków. Trudno nie przyznać autorowi komentowanego artykułu racji: elokwencja i szeroki zakres cytatów są niewątpliwie cechami pana Gwiazdowskiego, o czym świadczy choćby wpis, do którego pan Szcześniak odsyła, jednak nie będę czepiać się słówek i spróbuję wyjaśnić błąd założeń i wykonania w ciele artykułu pana Szcześniaka.

Pan Andrzej Szcześniak założył sobie tezę: obniżanie podatków i zmniejszenie władzy państwa jest złe. Postanowił to nawet wspaniałomyślnie nam wyłożyć, oparł się na prawdziwych danych, ale jest kilka innych spraw, które rzetelność tego artykułu podważają. Po pierwsze i chyba najważniejsze: wybiórcze podejście do faktów. Owszem, przykłady, które przytacza pan Szcześniak są prawdziwe, jednak przedawnione (pochodzą z 2009 roku, a więc sprzed 3 lat) a po drugie nie udowadniają wcale tezy pana Andrzeja. Dlaczego? Otóż nie wynika z nich jednoznacznie, że podwyższenie podatków we Francji czy ich wysokość choćby w Szwecji są jedyną przyczyną dobrobytu. Jednocześnie przypomnę, że rating państw UE został obniżony (źródło: money.pl). Czy zatem udział procentowy podatków ma decydujące znaczenie dla rozwoju gospodarki? Oczywiście, że nie! Autor artykułu zapomina m.in. o dopłatach unijnych (oraz sumach wpłacanych na rzecz UE), poziomu wolności gospodarczej, udziału sektora publicznego, zadłużenia, czy choćby udział parytetu złota (Chiny już planują wprowadzenie parytetu złota). Prosty przykład z naszego gruntu: Gdyby teza autora była prawdziwa i logicznie poprawna podwyższanie podatków w ostatnich czasach spowodowałoby gwałtowny wzrost gospodarczy. Gdyby autor pokusił się o logikę wnioskowania nawet z jedynych danych, które przytacza oznaczałoby to, że Japonia jest na niższym poziomie niż Polska skoro plasuje się na niższej pozycji w rankingu wysokości podatków względem PKB. Tymczasem Japonia nawet w recesji bezsprzecznie plasuje się wyżej niż Polska.

„Przyglądając się tej liście, nie można znaleźć jakiejkolwiek korelacji między sytuacją gospodarczą a poziomem podatków” - pisze Andrzej Szcześniak. I tu wreszcie możemy się zgodzić. Owszem, nie można znaleźć korelacji BEZPOŚREDNIEJ. Jednak pan Andrzej popełnia bardzo częsty błąd w myśleniu, który obserwowałam już niejednokrotnie. Dla przykładu: ledwie dziś, na zajęciach wykładowca mówił o tym, że chęć odpowiadania na pytania świadczy o chęci prowadzenia dyskusji, otwartości itd. Pozwoliłam sobie wytknąć, że to nieprawda, gdyż znaczyłoby to, że poziom zadawanych pytań, ich intymność czy tendencyjność, postawa dziennikarza oraz poziom zażyłości pomiędzy dyskutantami nie ma znaczenia. Nie można przecież rozważać jednego składnika całego procesu. Ten sam błąd popełnia pan Szcześniak. Po przytoczeniu danych, mających udowodnić, że propagatorzy obniżek podatków rzucają tylko wyuczonymi formułkami i popisują się elokwencją nagle stwierdza, że podatki nie mają wpływu. Owszem, SAME podatki nie mają wpływu, są jednym z czynników. A mówiąc jeszcze dobitniej – jednym z najważniejszych czynników. Poziom swobody gospodarczej, w którą niewątpliwie wchodzi poziom ucisku podatkowego, ma niebagatelny wpływ na gospodarkę! Pan Szcześniak zapomina chyba o ogromnym znaczeniu poziomu opodatkowania pracodawcy, pracownika i konsumenta. Zapomina pan o sile nabywczej pieniądza, na którą ma wpływ cena towaru, zależna w głównej mierze od wszelkiego rodzaju podatków (VAT, akcyza itp.). Zapomina pan o sile waluty i jego wpływie na import i eksport, co niezaprzeczalnie ma wpływ na rozwój gospodarczy. Wreszcie zapomniał pan o dwóch prostych mechanizmach: mniejsze podatki dla przedsiębiorców to większa konkurencyjność na rynkach międzynarodowych, niskie podatki zachęcają więc do tworzenia firm w danym kraju i napływie inwestorów zagranicznych; wreszcie drugi – mniejsze podatki to więcej pieniędzy w kieszeni obywatela, a więc większa pula do wydania na produkty i usługi, których, przy jednoczesnej obniżce podatków od dóbr i usług, możemy zakupić więcej. Zapomina pan, że poziom opodatkowania a wpływy z podatków to dwie odrębne sprawy (wystarczy porównać wpływy z podatku dochodowego i koszty jego ściągalności by okazało się, że jego opłacalność balansuje na krawędzi).

Andrzej Szcześniak zapomniał chyba, że nie wolno wnioskować o związkach przyczynowych jedynie z faktu istnienia korelacji lub z faktu nieistnienia korelacji bezpośredniej. A zależność poziomu opodatkowania i rozwoju gospodarczego jest widoczna. Pragnę zaapelować jednocześnie o spojrzenie nieco szersze na liberalne pomysły. Obniżenie podatków to malutki wycinek całego ich spojrzenia na gospodarkę, podobnie jak postulat ograniczenia roli państwa (chodzi o ingerencję w gospodarkę i ukrócenie przerośniętej administracji państwowej. Swoją drogą sytuację kolosa na glinianych nogach, który upada pod naporem urzędników znamy z historii. Ktoś zgadnie o jaką cywilizację chodzi?). I chyba warto z całością koncepcji się zapoznać nim zacznie się krytykować jeden ze składników.

Co do składników... Jadłam kiedyś fantastyczną przystawkę i gdyby ktoś rozłożył mi ją na czynniki pierwsze zanim przełknęłam pewnie pokusiłabym się o krytykę jednej z ingrediencji: ślimaka. Cieszę się, że tego nie zrobiłam nim potrawa nie dotarła do żołądka.

Data:
Kategoria: Gospodarka

Magdalena Szecówka

Cogito, ergo sum - https://www.mpolska24.pl/blog/szecowka

O autorce:
Specjalista ds. marketingu, PR i mediów społecznościowych. Przygotowuje i nadzoruje strategię marketingową, zajmuje się negocjacjami, reklamą, komunikacją publiczną, wizerunkiem oraz brandingiem.

Poza marketingiem specjalizuje się w prawie autorskim i patentowym, ustawodawstwie, ochronie danych osobowych oraz bierze udział w projektach społecznych.

Teksty na licencji CC BY 3.0 PL

Komentarze 22 skomentuj »

"Pan Andrzej Szcześniak założył sobie tezę: obniżanie podatków i zmniejszenie władzy państwa jest złe." - to cytat...
No właśnie, ciekawa teza; ale pewnie zależna od punktu, w którym się znajdujemy. I chyba do tego trzeba się odnieść. Jakie mamy podatki? Wysokie czy niskie na tle USA, Niemiec czy Francji? Jaką mamy władzę państwową na tle tych państw. Co mówi krzywa Laffera; wzrost podatków jest korzystny do pewnego krańcowego punktu, potem dochody państwa spadają ... znamy ten krytyczny punkt, gdzie jesteśmy? Rację może mieć AS, ale rację możesz mieć Ty. To samo z siłą państwa; likwidujemy państwo ...bo według AS już przekroczyliśmy punkt krytyczny. A może masz rację Ty, bo państwo jest już zbyt silne, i dalszy wzrost jego siły grozi "dyktaturą"...

A dlaczego chcesz się porównywać z USA, Niemcami czy Francją? Czy my jesteśmy w tej samej sytuacji co oni, żeby się z nimi porównywać. Raczej powinniśmy popatrzeć co spowodowało, że USA z kolonii w ciągu 150 lat stały się światowym mocarstwem, a ludzie w USA stosunkowo bogaci i co teraz powoduje, że słabną i biednieją. Tak powinniśmy patrzeć a nie przyrównywać się w obecnej sytuacji...

Ok, to może Hiszpania 20 lat temu? Kwestia dobrania wzorca z Sevres ...;) Zaproponuj więc państwo z UE, które wchodziło do UE, było podobne gospodarczo do nas, które ma jakiś sukces ...

A znasz takie, które ma sukces bo weszło do UE? Czy można taki sukces osiągnąć pozostając w Unii?

W UE raczej nie ... ale musimy działać tak aby były najmniejsze straty ;)

minimalista fujjjjjj... ;) Nigdy nie byłem minimalistą i jeszcze taka drobna uwaga. Kiedyś miałem spotkanie z miliarderem z USA (autentycznym) on mi powiedział jedną rzecz. Zobacz rozejrzyj się w koło. Jak chcesz mieć to co wszyscy to musisz robić to co wszyscy, jak chcesz mieć coś innego to zobacz w którą stronę podąża tłum i rób dokładnie odwrotnie :)

I tu tkwi problem: gdzie jest granica, określająca w którym momencie chylimy się ku upadkowi. I jednocześnie rodzi się pytanie - czy warto czekać na rozpoznanie jej przez doświadczenie i tym samym doprowadzać do upadku czy lepiej zapobiec?

Może jestem fatalistką, ale jestem zdania, że ta cywilizacja już chyli się nieubłagalnie ku upadkowi.

Na początek dla ustalenia uwagi. Jestem zwolennikiem obniżenia podatków i oszczędności budżetowych zwłaszcza w zakresie administracji przy jednoczesnym zmniejszeniu ingerencji państwa w wolność obywateli przy jednoczesnej podjęciem przez państwo ochrony obywateli przed czynami nieuczciwej konkurencji ze strony np. państw manipulujących pieniądzem, kursami walutowymi, czy wielkich korporacji (np. banków inwestycyjnych) dokonujących spekulacyjnych przepływów wirtualnych kapitałów.
Zastanawiając się nad utrzymywaniem się wyższych podatków w zamożnych krajach dostrzegłem, że one w mniejszym stopniu godzą tam w podstawowe potrzeby podatników. W uboższych krajach dochód po wysokim opodatkowaniu pozostawia podatnikowi dochody bywa że uniemożliwiające zaspokojenie wszystkich podstawowych potrzeb (praktyczny dylemat skąd na rachunki) i w ten sposób uzależnia podatnika od zwrotnych transferów od państwa. Polska jest krajem dorabiającym się. Podatki również i z tego powodu powinny być relatywnie niskie.

No właśnie; czy w Polsce są wysokie podatki? CIT, VAT i dochodowy? Przecież za SLD obniżono CIT, drastycznie ... czy wzrosły drastycznie dochody państwa? Magdaleno, zadałaś pytanie retoryczne ... odpowiedź jest wiadoma, lepiej zapobiegać ... ale dzisiaj nie ma czemu zapobiegać, pacjent wymaga reanimacji ... takie mamy państwo.

Zbigniew Kozak po obniżeniu podatku CIT wpływy do budżetu z tytułu tego podatku wzrosły :) możesz sprawdzić :)
I czy są za wysokie. TAK SĄ ZA WYSOKIE. Żeby zapłacić 100 złotych pracownikowi ja w różnych daninach muszę mieć 160 :)

O ile wzrosły i na jak długo... rok? dwa? to mógł być barani pęd...Freelancerowi nie musisz... poza tym w tym jest ubezpieczenie społeczne.

Aż Ci sprawdzę, niedowiarku :P

Ale ja Ci wierzę ... bo wiem że tak było na początku... ale jak to było później! ... tym razem interesuje mnie wiedza ;)

Andrzej Szczęśniak 10 lat 5 miesięcy temu

Powtórnie PROSZE Autorkę o poprawę tekstu, który sugeruje, że ja ją "rugałem" czy inne takie rzeczy. Mówi o kimś "rugającym" jako autorze w kontekście tekstu, którego sama jest autorem. Z tego wynika, jakobym ja "rugał". Nie znam Pani Szecówki i pierwszy raz ją spotykam, więc proszę o wyjaśnienie i poprawienie tej nieprawdziwej informacji.

Chyba Pan nie przeczytał drugiego akapitu ze zrozumieniem. P. Szecówka została "zrugana" za polemikę do artykułu "Co zamiast lewicy?"

Andrzej Szczęśniak 10 lat 5 miesięcy temu

Nie zapraszałem do dyskusji, ponieważ sytuacja jest jasna, z tekstu wynika, że to JA ją "zrugałem". To Pani Szecówka jest autorem tekstu, do którego odsyła, a słowo "autor" odnosi się do mnie. PONAWIAM ŻĄDANIE poprawienia tekstu.

Poprawione.

Andrzej Szczęśniak 10 lat 5 miesięcy temu
+1

Dziękuję uprzejmie

Magdalena Szecówka 10 lat 5 miesięcy temu
+2

Przepraszam za nieprecyzyjność, faktycznie można było, nieznawszy autora tamtego tekstu źle zrozumieć. Proszę wybaczyć nieporozumienie.

Andrzej Szczęśniak 10 lat 5 miesięcy temu
+1

Droga Auotko, jest Pani młoda (cieszę się, bom ja stary...), więc pozwolę sobie powiedzieć, że artykuł polemiczny z kimś nie powinno się zaczynać od epitetów. Napisała Pani na początku o mojej i"ignorancji, pisania pod publiczkę, własnych poglądów czy pisanie na zamówienie". To nie jest zachęcające do dyskusji. Uderzenie ad personam w autora powoduje albo przejście do rękoczynów, albo zaprzestanie dalszego czytania. Ja wybrałem to drugie, bo ten pierwszy sposób dyskusji mnie nie interesuje.

Pozdrawiam serdecznie i życzę doskonalenia warsztatu publicystycznego na studiach :-)

to prawda ... młodość wzięła emocje, doświadczenie je wygasiło. Ale warto rozmawiać, zwłaszcza na tym portalu ;)

Na świecie jest ponad 200 krajów. Obydwojgu, Magdzie i Andrzejowi proponuję proste ćwiczenie. Macie 200 punktów pomiarowych (krajów). Proszę dla każdego zanotować wysokość najniższej stawki podatkowej (w postaci ułamka np. 18% czyli 0,18). Następnie obliczyć jakiś wskaźnik zamożności, np. wzrost siły nabywczej ludności liczonej w dolarach (PKB nie wolno). I metodami statystyki spróbujcie znaleźć zależność (funkcję). Następnie wyliczcie współczynnik korelacji. Posiadane dane przedstawcie do oceny. Żaden z waszych artykułów nie zawiera żadnej analizy jakąkolwiek metodą naukową wykonanej. Po prostu piszecie każde o swoim.

Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.