Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Zasrańcy

O Unii Europejskiej w kontekście Brexit-u powiedziano już wiele, łatwo się wskazuje winnych, najczęściej tych po przeciwnej stronie płota, ale nie ma się co czarować. Jest to wynikiem kumulacji wielu czynników. Jako jedna z kluczowych spraw - moim zdaniem - jawi się zaniedbanie edukacji, odpuszczano ją sobie.

Jeżeli dobrze się przyjrzymy, to nikt nie budował i nie buduje Europy w świadomości społecznej narodów. To "budowanie", które się odbywało, było rodem z socjalizmu, tabliczki "wybudowano dzięki środkom UE". No i co z tego? "Głupi dał, mądry wziął", co już kiedyś Roman Giertych zauważył. Przypomnę jego zdanie, że jak będziemy mieli zostać w Unii płatnikiem netto, to może będzie wtedy czas, by z niej wystąpić. To "budowanie" świadomości UE było tak siermiężne, że zęby bolą. Nikt z tych „mistrzów inżynierii społecznej” nie zauważył, że świat się zmienił i społeczeństwa też, że jest Google i media społecznościowe, które zmieniły wszystko.

Próbowano budować tę świadomość Europy na zasadzie:

"My wiemy lepiej, co Was uszczęśliwi. Macie być szczęśliwi! Nie jesteście?! KURWA, MÓWIMY WAM, ŻE JESTEŚCIE SZCZĘŚLIWI! Przecież prostujemy Wam banany i ze ślimaków robimy ryby, dla Waszego dobra”

Co to ma być? UE niejednokrotnie za pomocą takich absurdów obchodziła swoje własne prawo, które stworzyła. Granic hochsztaplerki nie ma. Ludzie to widzą i zarzucanie społeczeństwu, że się z tego naigrywa, jest głupotą, bo nie po to tworzymy prawo, by UE musiała sama je obchodzić. To nieudacznictwo.

Zabrakło elementu edukacji, nie indoktrynacji. Jeżeli chcemy utrzymania reszty spójności, to w szkołach powinniśmy uczyć o naszej Europie i jej historii, o jej chrześcijańskich korzeniach, naszej kulturze, o tym co nas łączy. I koniec. Żadne genderyzmy czy jakieś inne izmy. To zohydziło kolejnej części ludzi tę instytucję. Nie chcemy żadnej indoktrynacji, a to wszystko w tę stronę poszło. No i się … . Jeżeli naprawdę oczekujemy, żeby dziecko chodzące do szkoły np. w Pcimiu miało świadomość, że dzięki UE Paryż we Francji jest tak samo Francuza jak i jego, to należało tak tę edukację prowadzić. Ale to już jest procesem na dziesiątki lat. A nie na kilka czy kilkanaście lat, jak sobie to wykoncypowali „inżynierowie dusz”. 

Edukacja zresztą się rozjechała wielowymiarowo. Kształci się młodzież kierunkowo, bo na tym miała zyskiwać gospodarka, zamiast kształcić ogólnie. Poszliśmy w specjalizację, bo gospodarka tego oczekuje. Zamiast uczenia i pokazywania szerszych horyzontów my je zawężamy. Historia, filozofia czy literatura jednak okazuje się, że są ważne. Myślano, że wystarczy by je znała elita, kształcona w płatnych ekskluzywnych szkołach, ale system uległ modyfikacji i nikt już elit nie słucha. Ta kierunkowość, ta specjalizacja była korzystna dla gospodarki, ale jak teraz to widzimy, tylko w krótkim okresie. Teraz Brexit pokazuje, że obesrało się wszystko w warstwie społecznej i wyrżnęło gospodarkę prosto w jej wykrzywioną chciwością mordę. Ta tak wyszydzana swego czasu edukacja ogólna jest jednak szalenie istotna. Pozwalała wyedukować i wykształcić ludzi jak Schuman w Europie, Geremek, Mazowiecki, Kaczyńscy w Polsce. To byli i są giganci intelektu.

A teraz?

Teraz do głosu doszli tacy, jak Tusk, Cameron, Juncker czy Schulz. Donald Tusk przespał swoją półkadencję... lenił się w Polsce i tę technologię postanowił zastosować w UE. W efekcie zamiast ciepłej wody w kranie zafundował Unii Europejskiej lodowatą. Miał 2 lata na kampanię edukacyjną, na tłumaczenie. I co? I nic. Jest winien, podobnie jak i inni. On i inni przywódcy są po prostu cholernie leniwi i nie chce im się wejrzeć w przyszłość, być może nie mają takiego daru, takich umysłów. Oni reagują dopiero jak jest pożar. I tego przywództwem nazwać nie można. To nie są przywódcy, którzy mają jakąś wizję i chcą coś zaproponować, przeforsować. Angela Merkel też nie udźwignęła, jest zwyczajnie zbyt długo u koryta, straciła pazur.

Niestety prawda jest taka, że polityków trzeba wymieniać. Dla higieny życia politycznego. Nie ma co ich hodować przez 20 lat, bo gniją. Od środka, co zresztą obserwujemy i u nas. Gdyby np. Hanna Gronkiewicz Waltz nie dostała strzału z referendum, to Warszawa straciłaby wiele różnych zdarzeń, byłaby uboższa. Ona spała, samo się kręciło, po co miała cokolwiek robić. I nagle ... dostała speeda, zimny prysznic, strzał z bacika społecznego.

Paradoksalnie BREXIT jest też ogromną nadzieją i szansą dla Europy, żeby wprowadzić element spoiwa i odpowiedzialności polityków. Problem polega na tym, że w UE nie wykształcono tej ważnej rzeczy - wymiany polityków. W UE nie ma zmian, jak już tam ktoś dostanie się do koryta, to trwa i trwa mać. W UE nie ma demokratycznych mechanizmów wymiany elit. No, nie ma.

Europejska elita się zdegradowała. Są jak zasrańcy. Widzieliście Państwo jak się zachowuje Juncker, Farage czy Schultz? Jednak może być jeszcze gorzej, bo po Merkel i po Tusku przyjdą jeszcze więksi zasrańcy, bo kto czeka w kolejce? Posłowie po wyrokach? Inni mocarze intelektu?

Niestety zostały w UE wypracowane mechanizmy nieusuwalności elit. Nie ma samooczyszczania się elit, które stały się jak wrzód na dupie. Nie ma dopływu świeżej krwi.

Mówimy o szansie. Szansa pojawić się może tylko wtedy, kiedy dotrze do nich, że trzeba własne pośladki ruszyć z posadek i ... odejść. Podać się choćby jak Cameron do dymisji. Ale jak patrzę na zachowanie Junckera i innych - na to, co wyprawiają, jak zachowują się na poziomie chłopców w krótkich spodenkach w piaskownicy, to tracę nadzieję.

Oni wszystko wiedzą lepiej. Wszyscy są winni, głupi Brytole, głupie Polaczki, głupi dziennikarze, wszyscy tylko nie ci, których efekty pracy lub lenistwa właśnie obserwujemy. I to jest ta najgorsza wiadomość dla Europy… nie ma z kim nadać jej nowego impulsu.

Data:
Kategoria: Świat
Tagi: #

Mariusz Gierej

Mariusz Gierej - https://www.mpolska24.pl/blog/mariuszgierej

Od 1995 roku prowadzę firmę informatyczną. Mąż i ojciec trójki dzieci. Posiadam gospodarstwo sadownicze.
Współorganizowałem protesty przeciwko porozumieniu ACTA i DG. Zakładałem Stowarzyszenie mPolska, i portal mPolska24. Angażuję się w działania społeczne.
Interesuje mnie zmiana pokoleniowa, demografia, systemy emerytalne, planowanie strategiczne, procesy społeczne, PR, historia. Cenię sobie wolność wokół nas i w nas.
Wiele osób rozglądając się wokół szuka przyczyn obecnych kłopotów, a prawda jest banalna:
"Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły." Nicolás Gómez Dávila.

Komentarze 0 skomentuj »
Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.