Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Jaskinia Platona czy Jama na wysypisku śmieci?

Czy Platon przewidział nasze media? Zasypany informacyjnymi śmieciami? Czy obiektywne media są możliwe? Czy uwolnimy się od „produktów informacyjno-podobnych”?

Maciej Milczanowski napisał tekst odnosząc się do dyskursu politycznego (ambitnie zakładam, że to co ma miejsce można opatrzyć tym mianem) oraz informacyjnej roli mediów.

23102015strobin%20wysypisko.jpgChciałbym na początek przedstawić swe spostrzeżenie odnośnie postrzegania i samego zasobu informacji. O ile w przypadku opisanym w Państwie (jakoś wolę naszą wersję językową) Platon zastanawia się nad ułomnością postrzegania czynioną przez widza nie mogącego dostrzec całości zjawiska, w dzisiejszej dobie przy gigantycznym zalewie sprzecznych informacji oraz „produktów informacyjnopodobnych” mamy sytuację przypominającą raczej osobnika przebywającego w leju położonym w środku wielkiego śmietniska, gdzie przywożą kolejne - przed chwilą dostarczone - dostawy świeżych śmieci.

Co gorsza media zgodnie ze słowami Jacka Żakowskiego raczej kreują, niż informują. Każdy z nas może przekonać się o tym, jak sprawa wygląda obserwując media zaangażowane po obu stronach barykady pseudopodziału politycznego i te niezaangażowane. Narracje będą się drastycznie różnić w każdym z przypadków, przy czym te skrajne skupiać się będą na tworzeniu wspomnianych przeze mnie oraz „produktów informacyjno-podobnych”, będących w swej istocie tekstami formacyjnymi, kreującymi postawy i sposoby postrzegania. Te niezaangażowane będą się między sobą różnić, ale z ich uważnej lektury (jak i tych zaangażowanych) można starać się wyciągać lepsze lub gorsze wnioski.

Zadanie samodzielnej, niezaangażowanej analizy i wyciągania wniosków wymaga od nas braku stosunku emocjonalnego, co jest rzeczą nieuchronnie trudną. Jest mi łatwiej niż „statystycznemu Kowalskiemu”, a jest to wynikiem mego swego rodzaju inwalidztwa emocjonalnego (P.S. Warto umieć zdiagnozować swe ułomności i nauczyć się z nimi żyć, nie wypierając świadomości ich istnienia).

Czy autor tekstu, który sprokurował mą nakolankową pisaninę, jest przypadkiem uwolnionym od emocji w postrzeganiu rzeczywistości informacyjno-medialnej? (Mam nieco obserwacji z tytułu obserwacji bloga czy Twittera). O ile Pan Maciej porusza się w „swej tematyce”, objawy zaangażowania są nikłe, o tyle w przypadku tematów nie łączących się z zainteresowaniami dosyć wyraźnie widać emocje (szczególnie te negatywne względem PiS). Zwracam tu uwagę, że nie jest to w żadnym razie krytyka autora i jego postaw. Każdy z nas może mieć (jak długo?) dowolne poglądy, jako pesymistycznego egocentryka cudze poglądy i zapatrywania interesują mnie jedynie poznawczo, nie wartościuję ich, nawet gdybym się nie mógł z nimi zgodzić na żadnych polach.

Pisze o tychże poglądach starając się ukazać trudność zbliżenia się do idealnej bezstronności i doskonałego obiektywizmu. A kolejne „dostawy informacyjnych śmieci”, jakimi jesteśmy zasypywani, w żaden sposób nam nie pomagają w zbliżeniu do tego niedościgłego (niestety) ideału. Dodam, że nie jestem „wyznawcą” poglądu o istnieniu jedynie subiektywnych bytów. Prawda obiektywna istnieje, chociaż dotarcie do niej (z różnych przyczyn: nadmiaru/ubóstwa informacji, nadreprezentacji „produktów informacyjnopodobnych”, emocji) jest realnie niezmiernie trudne.

Skupiając się na samych mediach, a nie chcąc wchodzić w nasze bezpośrednio krajowe uwarunkowania, można wspomnieć niedawny materiał „obiektywnej” (https://www.google.pl/webhp?sourceid=chrome-instant&ion=1&espv=2&ie=UTF-8#q=bbc%20objectivity) BBC o sytuacji w Polsce, skrajnie jednostronny i formacyjny. Reportaż w zasadzie mógłby sprowadzić się do cytatów z polskiego Newsweeka bądź wywiadu z Lisem.

Jakiś Anglik może mieć świadomość ułomności w zakresie obiektywizmu BBC, bądź może jej nie mieć, jest oczywistym, że część oglądających upewni się w swym postrzeganiu Polski, bądź uzyska w ten sposób „wiedzę” o Polsce.

Patrząc (jak mi się wydaje) realistycznie, obiektywizm dziennikarski, jeżeli się zdarza, jest żywą skamieliną. Czy możemy mieć nadzieję, na poprawę sytuacji? Doświadczenie życiowe, jakaś tam wiedza o świecie, przekonuje mnie, że nie jest to możliwe. „Polska ułomna demokracja” ma brać przykład z zachodu, gdzie standardy mają być jakoby przestrzegane.

Zapewne takimi standardami (nowymi?) było nieinformowanie przez media głównego nurtu o zajściach sylwestrowych w wielu niemieckich miastach. Obecnie z debaty politycznej wykluczono Alternatywę dla Niemiec. Niezależnie od tego, co o tej partii sądzimy, musimy przyznać, że jako jedyna z większych partii, postrzega problematykę imigracyjną inaczej niż: CDU, SPD, Zielonych i pozostałe partie.

Przykłady, które przytoczyłem są mało krzepiące, lecz jest to świat realny, a informacje o nim można pozyskać na przykład z portalu samej wykluczonej partii. Mainstreamowe media jakoś nie odniosły się w żaden sposób do tego tematu - miast informować, uciekają od trudnego tematu, ignorując go i przemilczając (nie po raz pierwszy).

Czy nasze krajowe poletko daje jakąś nadzieję? Przyznam niewielką, chociaż w przeciwieństwie do na przykład Niemiec media krajowe są w Polsce pluralistyczne w dużo większym stopniu, chociaż musimy również przyznać, że dominują te mocno zaangażowane i rozemocjonowane. Jednak brak jest w Polsce monoprzekazu, jaki niewątpliwie najsilniej widać w Niemczech czy Szwecji. Tutaj o dziwo sytuacja Francji wygląda nieco lepiej.

Podsumowując, nie wierzę w możliwość, aby media głównego nurtu były w stanie w jakikolwiek sposób tworzyć „spoiwa między tymi "światami"”, raczej spodziewam się intensyfikacji akcji propagandowo-formacyjnych. To ,czy media niezaangażowane na osiach różnych sporów będą w stanie się przebić do „statystycznych Kowalskich”, jest niewiadomą. W chwili obecnej spodziewam się przyspieszenia prac na wysypisku śmieci.

Mamy Internet, który mimo różnych ograniczeń cenzury (wielokrotne banowanie dziennikarza Rafała Otoki-Frąckiewicza na facebooku) jest ciągle jeszcze dosyć wolnym środowiskiem informacyjnym. Zobaczymy, co przyniesie nam przyszłość… Ja jestem pozytywnie do życia nastawionym pesymistą…

Data:

JuliuszKrzysztoforski

Myśli spisane na kolanie - https://www.mpolska24.pl/blog/mysli-spisane-na-kolanie1

Niecodzienik pisany o jutrze, czasami o wczoraj, bez najmniejszego zainteresowania dzisiaj

Motto:
Kto nie myśli o jutrze, będzie miał kłopoty, zanim dziś się skończy (przysłowie chińskie)

Komentarze 4 skomentuj »

ps. wspomniany film BBC jest autorstwa Katie Razzall, córki Guya Verhosftadta (za http://www.mpolska24.pl/post/11143/blondynka-verhofstadta)

Dziękuję za odniesienie się do mojego tekstu. Generalnie nie jestem w stanie niczego zanegować jedynie może mojego rzekomego "anty-PiSowstwa

Dziękuję za odniesienie się do mojego tekstu. Generalnie nie jestem w stanie niczego zanegować jedynie może mojego rzekomego "anty-PiSowstwa

to dla "esencji" nie ma najmniejszego znaczenia, a jest projekcją pańskiej aktywności na Twitterze, dodam, że nie jest Pan w żaden sposób anty-PISowskim fanatykiem, daleko Panu, bardzo, miałem na celu jedynie wskazać, jak pisałem pewne zjawisko i związane z nim kłopoty pozostania obiektywnym

Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.