Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Pekin zwalnia – czy grozi nam światowa recesja?

Dziś niniejszym wytaczamy broń ostateczną, która mamy nadzieję, skruszy mury wzniesione w instytucjach państwa przez lobby bankowe. Oto, w naszej ocenie, świat może pogrążyć się już w najbliższych kwartałach w globalnej recesji. Przemawiają za tym spadki na rynkach surowcowych, twarde lądowanie gospodarki w Chinach i osłabienie walut krajów gospodarek wschodzących (jak Polska), ale także poszerzanie się stref niepokojów czy wręcz konfliktów militarnych, a co za tym idzie zapaść w międzynarodowej wymianie handlowej.

Pekin zwalnia – czy grozi nam światowa recesja?
recesja
źródło: freeimages.com

Kluczowe pytanie „co dalej?” bez jasnej odpowiedzi z pewnością mówi wiele o niepewności/ryzyku i strachu, jakie wnoszą do naszego życia globalne rynki finansowe. Chciałoby się zakrzyknąć: „Co tam Chiny! Przecież leżą daleko. Co to nas właściwie obchodzi?!” Otóż, od przykrych skutków perturbacji w gospodarce Chin dzieli Polskę tylko jedna granica – ta z Niemcami, gdyż wkład niemieckiego eksportu do PKB naszego zachodniego sąsiada to, bagatela, 70 proc. „Hitem” eksportowym Niemiec do Chin, podobnie jak do innych krajów pozostają od lat samochody, na które popyt w Państwie Środka dziś spada z powodu spowolnienia gospodarczego i osłabienia lokalnej waluty - juana. I tak, samochody stanowiły aż 30 proc. wartości całego eksportu Niemiec do Chin, który wyniósł ogółem 75 miliardów euro w 2014 roku.

To niestety zaledwie połowa złych wiadomości dla producentów aut z Niemiec. Oczywiście, chodzi o skandal Volkswagena, który przez lata zaniżał w specyfikacjach swoich marek z silnikiem diesla poziom emisji szkodliwych substancji do atmosfery. Przedwczoraj świat obiegła informacja, że USA wniósł właśnie pozew o karę przeciw Volkswagenowi, która może kosztować ten niemiecki koncern co najmniej 20 miliardów dolarów. Górna granica roszczenia wynosi... 90 miliardów dolarów! Z całą pewnością dojdzie do ugody, jednak jej wymiar, tak czy inaczej zachwieje finansami Volkswagena. Kurczy się też eksport maszyn z Niemiec do Chin. Spowolnienie w tych dwóch kluczowych działach niemieckiej gospodarki to bardzo zła wiadomość dla Polski, gdyż gros naszego eksportu do RFN stoi częściami do maszyn i samochodów...

20 miliardów dolarów to, wydawałoby się, „drobne” dla Chin ‒ kraju, który posiada ponad 3 biliony dolarów rezerw walutowych. Jednak skala problemów w gospodarce Chin nieubłaganie narasta. Świadczy o tym różnica w kursie juana wewnątrz i na zewnątrz Państwa Środka. Wczoraj w Chinach za dolara płaciliśmy 6,5 juana, podczas gdy ten sam dolar kosztował aż 6,7 juana poza granicami. Chiny bronią wartości własnej waluty. Jednak przegrywają walkę zważywszy, że według szacunków w minionym ‒ 2015 roku z kraju uciekł kapitał o wartości 1 biliona dolarów (1000 miliardów dolarów). Znowu ‒ wracając na nasze europejskie podwórko ‒ Pekin zwalnia – czy grozi nam światowa recesja? osłabienie juana do euro czyni niemiecki eksport tym mniej opłacalnym. Jak bardzo? O sile korelacji niech świadczy zdarzenie sprzed zaledwie 3 dni, kiedy w pierwszym dniu handlu w bieżącym roku na giełdzie w Szanghaju lokalny indeks SSE spadł o 7 proc., to w konsekwencji niemiecki indeks DAX poleciał o 4,3 proc., najwięcej spośród głównych indeksów krajów Unii Europejskiej, a także najwięcej spośród wszystkich światowych indeksów poza SSE w Szanghaju. Nasz WIG 20 podążył śladem DAX i SSE tracąc na wartości 3 proc.

Opisane wyżej mechanizmy, powiązania i korelacje mają wpływ na kurs polskiej złotówki. W ciągu 7 dni tego roku złoty znacznie osłabił się do wszystkich innych głównych walut, łącznie z euro. Za dolara pod koniec 2015 roku należało zapłacić 3,89 złotego, dziś ten sam dolar kosztuje o 15 groszy więcej, tj. 4,04 złotego. Wartość złotego systematycznie spada do wszystkich walut od 7 lat. Przykładowo, frank szwajcarski kosztował 1,8 złotego w 2008 roku, gdy dziś ponad dwukrotnie więcej – 4,01 złotego. Mamy do czynienia z samonapędzającym się mechanizmem, za który odpowiadają dwa główne czynniki. Pierwszy to zadłużenie Skarbu Państwa denominowane w obcych walutach. Drugi to system bankowy z „kredytami hipotecznymi” denominowanymi (indeksowanymi) do obcych walut na kwotę 180 miliardów złotych, których wartość rośnie w bilansach banków wraz z każdym osłabieniem złotego. Niestety, nasze wspólne artykuły i konferencje prasowe nawołujące do rozwiązania tych problemów pozostają dotąd bez echa, a przecież czas płynie, podczas gdy złotówka słabnie od Nowego Roku w oczach.

Dziś niniejszym wytaczamy broń ostateczną, która mamy nadzieję, skruszy mury wzniesione w instytucjach państwa przez lobby bankowe. Oto, w naszej ocenie, świat może pogrążyć się już w najbliższych kwartałach w globalnej recesji. Przemawiają za tym spadki na rynkach surowcowych, twarde lądowanie gospodarki w Chinach i osłabienie walut krajów gospodarek wschodzących (jak Polska), ale także poszerzanie się stref niepokojów czy wręcz konfliktów militarnych, a co za tym idzie zapaść w międzynarodowej wymianie handlowej. Spadający puls światowej gospodarki najmocniej rzutuje na rynek ropy naftowej oraz na już opłakany stan ekonomiczny i polityczny jej producentów ‒ w tym Rosji, Arabii Saudyjskiej, Iraku i Iranu, a więc krajów bezpośrednio zaangażowanych w konflikt na Bliskim Wschodzie. Trudno w tej sytuacji być nadmiernym optymistą.


Ryszard Czarnecki, Jerzy Bielewicz


Czytaj również:

Zagraniczne banki zrobią wszystko, by z pomocą Petru hamować zmiany! „Ojczyznę wolną (od lichwy) racz nam wrócić Panie" …

Kataklizm finansowy na Boże Narodzenie? "W przeciągu pięciu dni handlu już i tak niskie ceny ropy poleciały niczym kamień w dół o kolejne 14 proc."

Finansowy Armageddon na Boże Narodzenie?




Data:
Kategoria: Gospodarka

Ryszard Czarnecki

Ryszard Czarnecki - https://www.mpolska24.pl/blog/ryszard-czarnecki

polski polityk, historyk, dziennikarz, działacz sportowy, poseł na Sejm I i III kadencji, deputowany do Parlamentu Europejskiego VI, VII i VIII kadencji, były wiceminister kultury, były przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej i minister – członek Rady Ministrów, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Komentarze 1 skomentuj »

Tak to jest gdy ludziom się w głowach przewraca i zamiast kierować narzędziami pozwalają by narzędzia kierowały nimi $$$. Odchodzimy od ery konsumpcji do ery adekwatności jeżeli uda nam się tą transformacje przetrwać, bowiem to będzie transformacja naszych mechanizmów przetrwania.

Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.