Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Mieliśmy jedno, a teraz aż trzy „prawicowe” nieszczęścia

Rafał Ziemkiewicz napisał kiedyś, że Kaczyński ukradł Polsce prawicę, co było i jest prawdziwym nieszczęściem nie tylko dlatego, że pobożni socjaliści potrafią umęczyć nasz kraj jak mało kto, ale przed wszystkim dlatego, że zmonopolizowanie całej sceny politycznej na prawo od lewa oznaczało brak jakichkolwiek szans dla prawicy sensu stricto, co z kolei oznaczało długie lata dzierżenia kraju przez socjalistów nieco mniej pobożnych.

Mieliśmy jedno, a teraz aż trzy „prawicowe” nieszczęścia
Ten trzeci to niezłe ciacho
źródło: internet

Tę złą passę, odnosząc spektakularny sukces w eurowyborach, przerwał KNP, który na tle słabnącej aferą taśmową PO, wyrastał na trzecią siłę polityczną, z dużymi szansami na współtworzenie przyszłego rządu. Ponieważ lepsze jest wrogiem dobrego, wystarczyło zaledwie kilka miesięcy, aby swoimi tępymi posunięciami pp. Mikke i Wipler doprowadzili KNP do kompletnej kompromitacji w wyborach samorządowych.

Ponieważ natura nie lubi próżni, do następnych wyborów prezydencki wystartowało już kilku kandydatów prawicowych (JKM, Wilk, Braun, Kowalski) oraz „antysystemowe” ciacho. Jeśli ktoś miał nadzieję, że „Polacy budzą się”, że dorośli do popierania prawicy, to czuł się niezwykle zawiedziony tymi wyborami, bo Pan Kukiz uzyskał aż 3-milionowe poparcie, co ewidentnie świadczyło o tym, że mądrość i roztropność należą do cech zdumiewająco deficytowych.

To oznaczało, że karty, tj. miejsca na listach wyborczych do parlamentu, będą rozdawać dwaj Krulowie: Krul Mniejszy Najpierwszy - JKM oraz Krul Jest Tylko Jeden - p. Kukiz, czemu niezwykle grzecznie podporządkowali się niemalże wszyscy politycy prawicy. Tym sposobem na lekko obciachowych listach Kukiza znaleźli się, m.in., pp. Winnicki oraz Wilk, a KORWiNowa „otoczka” ugościła wszelakich aspirantów na polityków bezwarunkowo i bezkrytycznie rozkochanych w wystrzałowym tandemie JKM-Wipler.

Powyborczy kurz opadł. KORWiNa nie tylko nie powsadza do więzień wszystkich polityków, ale nawet nie będzie miała sposobności zaspokajania swojej pasji wytrząsania się nad wszystkim i nad wszystkim z mównicy sejmowej. Kukizowcy się załapali i tylko Bóg raczy wiedzieć, jaki użytek zrobią ze swoich mandatów. Osobiście uważam, że większością swoich postulatów mogą zadośćuczynić niejako wewnętrznie, bo przykładowo, jeśli p. Morawiecki uważa, że bogactwo nie jest w społeczeństwie rozdzielone sprawiedliwie, a będąc ścisłym społecznie niesprawiedliwie, to wystarczy, że klub skonfiskuje nieco majątku swojego klubowego kolegi, właściciela browaru Ciechan i rozda, komu trza, i po sprawie, nieprawdaż? To Q7 Pana Pawła też w oczy kłuje. A czy w takich okolicznościach w ogóle można bezczelnie postulować więcej wolnego rynku?

Wszystko wskazuje na to, że teraz nie jedno, a trzy „prawicowe” nieszczęścia staną nam na drodze do normalności. Jedno będzie TKMować. Drugie - „antysystemować” w przeróżne, jakże odmienne, a wykluczające się strony. A trzecie - wydawać nasze pieniądze na różne hece ekscytując do opętania włącznie całe rzesze niedojrzałych entuzjastów wolności. Cóżeśmy, Polacy, uczynili, czymże tak bardzo zgrzeszyliśmy?

Data:
Tagi: #
Komentarze 0 skomentuj »
Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.