Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Krótki kurs utrącania kandydatur nam niemiłych

Trwa giełda nazwisk. Krótki kurs utrącania kandydatur nam niemiłych.

Krótki kurs utrącania kandydatur nam niemiłych
Sejm sala prasowa
źródło: Flickr CC

Bohaterowie opowieści:

Alfa - szef szefów
Y - kandydat
Z - były kandydat (były nie znaczy, że na końcu jednak nie okaże się kandydatem zwycięskim)
X - kandydat do urzędu mniej ważnego niż ten, o który walczą Y i Z
M - miernota

1. wypuszczamy możliwie szybko na giełdę nazwisko człowieka X, któremu źle życzymy,
2. mówimy, że popiera go Z (Z = człowiek aktualnie w niełasce u Alfa),
3. mówimy, że X sam rozgłasza, że jest na giełdzie (to skuteczne, bo jak X zacznie zaprzeczać, to wszyscy uwierzą, że rozgłaszał),
4. rozpuszczamy plotkę, że X jest bardzo niezależny (brzmi niby dobrze, ale ukryty przekaz zawiera przesłanie, że nie wiadomo czy "jakby co" to nie rzuci papierami),
5. jeśli X pracował w banku, mówimy, że pewnie udzielał kredytów w CHF, jeśli w consultingu - że pewnie prywatyzował majątek państwowy, jeśli w handlu bronią - że pewnie jakieś służby, jeśli w MON - że pewnie z WSI, jeśli w MON po rozwiązaniu WSI - też, że pewnie z WSI (ale się zdołał ukryć, czyli jednak jest z WSI, ale takiego mega zakonspirowanego), jeśli w MSZ - że WSI, AW, ABW, SWW, SKW, CBA, CBŚ albo co tam jeszcze istnieje i ma jakiś skrót,
6. jeśli X był jakiś czas bezrobotny, mamy kłopot (bo to czyni chwyty z pkt. 5 mało wiarygodnymi) - wówczas jednak utrącamy kandydaturę X pytaniem "to w takim razie z czego żył" (w tym miejscu puszczamy oko, że pewnie wcale nie był bezrobotny i że pewnie, jak był bezrobotny, to w istocie miał szkolenie "w lesie")
7. rozpuszczamy plotkę, że X jest uzdolniony (brzmi niby dobrze, ale skoro taki zdolny, to kto wie - może mógłby zagrozić pozycji Y (Y - potencjalny szef X)),
8. alternatywnie do pkt. 7 - rozpuszczamy plotkę, że X to generalnie głupek (to nieco "na rympał", ale czasem działa),
9. rozpuszczamy plotkę, że X zna ludzi z różnych środowisk (niby dobrze, ale skoro tak, to kto wie - może jest ideologicznie niepewny),
10. lustrujemy dawno zmarłych przodków X (ale tylko tych, których życiorysy pasują do tezy - tych "właściwych" skwapliwie pomijamy),
11. mówimy, że X ma łatwość nawiązywania kontaktów (to niby dobrze, ale skoro tak, to kto wie - może dogada się ponad głową Y z Alfą, a poza tym, skąd ta łatwość? Agent?),
12. na pytania o X wzruszamy ramionami i mówimy, że coś wiemy, ale to tylko plotki, a my plotek nie powtarzamy (też "na rympał", ale czasem działa),
13. jeśli X ma twardy charakter - zarzucamy mu zbyt twardy charakter, jeśli ma miękki charakter - zarzucamy mu zbyt miękki charakter,
14. na świadka naszych opowieści o X bierzemy M (M tak wiernie wysługiwał się starym panom i zwalczał jak tylko mógł panów nadchodzących, że teraz, by się nająć do służby do nowych (nadchodzących) panów, zrobi wszystko i potwierdzi każde świństwo i nieprawdę),
15. jeśli X wypowiada się publicznie na jakiś temat mądrze, mówimy, że się stara wypromować (ergo - nadmiernie ambitny), jak się nie wypowiada - że się promuje i dlatego milczy (ergo - niebezpieczny, bo sprytny),
16. jak X wypowiada się publicznie i do tego głupio (albo mądrze, ale "nie po linii") namawiamy X, by mówił więcej, częściej i głośniej oraz polecamy Y jego kandydaturę (z nadzieją, że Y sam zrozumie, że X to jednak niewłaściwa kandydatura),
17. (ten punkt jest szczególnie smakowity) jeśli X ma rzadką wiedzę nt. jakiejś ważnej dla Polski sprawy i od lat walczy o jej załatwienie (przykładowo - o wydobycie zagrabionych dzieł sztuki albo jakichś cennych zaginionych dokumentów), oskarżamy X o to, że nie ujawnił sprawy publicznie (pomijamy fakt, iż zaszkodziłoby to samej sprawie). Jeśli X ujawniłby z kolei sprawę, zbijamy na tym własny kapitał polityczny i oskarżamy X o to, że zaszkodził sprawie.

Czego zaś nie robimy?

Za nic na świecie nie wchodzimy z X w spór merytoryczny. Nigdy, przenigdy nie pytamy też X o wyjaśnienie ew. wątpliwości. Za żadną cenę nie możemy też dopuścić do spotkania Y z X (lub Z)

Problem pojawia się, gdy X ma w "D" to, czy jest na giełdzie czy nie (gdzie "D" ma cztery litery, a pierwsza jest na literę "d").

Aha - jest jeszcze pkt 18:
18. jeśli X mówi, że ma w "D" to, czy jest na giełdzie czy nie, mówimy, że skoro tak, to po co go brać. Wariat jakiś czy co?


----------------------------------
* wpis pochodzi z Facebooka p. Witolda Jurasza. Został opublikowany za jego zgodą za co jako Redakcja bardzo dziękujemy.
** tytuł pochodzi od Redakcji

Data:
Kategoria: Polska
Tagi: #polityka #rząd #plotka

Wnecie znalezione

W necie znalezione - https://www.mpolska24.pl/blog/w-necie-znalezione1

Wpisy, opisy, teksty znalezione w necie, zawsze za zgodą ich autora, który nie prowadzi regularnego bloga.
Jeżeli ktoś chce by coś opublikować prosimy o maila na adres redakcji.

Komentarze 0 skomentuj »
Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.