Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Blogerzy więcej

Czyny nie słowa

Okazuje się, że pewne wartości są uniwersalne.

Czyny nie słowa
źródło: mPolska24.pl

Słowa o edukacji zamieszczone w poprzednim wątku wypowiedział Steve Jobs (twórca Apple) do Baracka Obamy w 2010 roku. Czy więc ludzie odpowiedzialni za polski system edukacji powinni sobie wziąć te słowa do serca, aby w Polsce powstawały też Doliny Krzemowe, kraj się rozwijał, a ludziom żyło się dostatnio? Te tezy zresztą są zgodne, z moją hierarchią wartości, z moim pojmowaniem rozwoju, poprzez, mimo wszystko, twarde podejście do życia i rzeczywistości, oparte na wartościach, ale też niestety czasami na chłodnej, twardej kalkulacji.

Rozwój gospodarczy był i jest podstawą rozwoju najbogatszych krajów świata. Ponoć pieniądze szczęścia nie dają. Ale jakoś tak się dziwnie składa, że większość państw, w których żyje się najlepiej i ludzie są tam najszczęśliwsi, należy do gospodarczych krezusów. Tam nauka idzie w parze z gospodarką, a gospodarka napędza wszystkie inne dziedziny życia: kulturę, sport, opiekę społeczną, medycynę… i naukę, krótko mówiąc poziom życia jest tam bardzo wysoki, a ludzie mają w sobie wyższy niż w innych biedniejszych krajach przeciętny poziom endorfiny, czyli hormonu szczęścia. Czy tak jak w Polsce? Czy jest jakaś mikroskopijna nadzieja, że będziemy w stanie równać do najlepszych? Gdyby wierzyć politykom, to hohoho.

Ostatnio wicepremier Morawiecki powiedział dumnie, że "Polska nie będzie doganiać starego Zachodu, tylko go przegoni". Oby. Tylko życie uczy, że same słowa (nie daj Boże puste), to za mało, liczą się czyny! A ja przewrotnie chętnie z wicepremierem Morawieckim na czyny bym się zmierzył (zachowując oczywiście efekt skali). Może kiedyś?

Data:

Wadim Tyszkiewicz

Wadim Tyszkiewicz - http://www.mpolska24.pl/blog/wadim-tyszkiewicz

Prywatna strona Wadima Tyszkiewicza, prezydenta Nowej Soli i zwykłego obywatela.

Komentarze 2 skomentuj »

w innych biedniejszych krajach przeciętny poziom endorfiny nie jest mniejszy, niż w tak,przez obywatela zapatrzonego w kraje zachodnie,dlaczego-bo to indywidualna sprawa każdego organizmu.Czy Niemka żyjąca obok gett muzułmańskich,narażona na gwałt,jest tak szczęśliwa,bo żyje w bogatym kraju.Endorfiny,niestety nie są trwałe,rozpadają się po krótkim czasie i czas wrócić do codzienności.Przy dużym poziomie serotoniny jesteśmy zadowoleni i wierzymy w siebie. Przy małym stajemy się smutni, drażliwi i skłonni do agresji.Czy pisane artykuły o chaosie,krachu w gospodarce za rządu PIS,to nie przypadkiem brak serotoniny u obywatela.Czy jest ktoś, kto nie chciałby być synem Prezydenta,z gażą 100 tys. $ za wykład?.P.Wałęsa zmarł mając 43 lata.jeżeli definicją szczęścia jest stan posiadania,biada nam.Widziałem pełnego szczęścia chłopaka,który po paraliżu,ruszył palcami,co dało nadzieję na wyzdrowienie-to jest szczęście

Ćwierć wieku temu Polacy zwolnili się z myślenia o świecie i przyszłości. Nasze elity, a w ślad za nimi rzesze zwykłych obywateli uznały, że wszystko, co słuszne, zostało już wymyślone - tam, na Zachodzie. A jeśli coś jeszcze pozostaje do wymyślenia, to też oni, tam, to wymyślą. Nam wystarczy naśladować, implementować standardy i pławić się w radosnej bezmyślności. Oni tam wiedzą, dokąd prowadzą świat, a my małpujemy i wypełniamy zalecenia, dzięki czemu u nas też będzie tak samo.

Może to jest ten właśnie moment, kiedy powinniśmy się zapytać, czy naprawdę tego chcemy? /Rafał Ziemkiewicz

Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.